co nowego na grupie historycznej?

| post w wersji:
| "Ciekawe głosy w dyskusjii http://prawica.net/node/12412 i w TVN o
| 21,50"

| został - -------
| Twój post wysłany na grupę pl.sci.historia został odrzucony.
| Post jest niezgodny z tematyką grupy pl.sci.historia.
| Tekst polityczny, nie historyczny. MG.

już po raz n-ty, zwracana jest uwaga, że to nie grupa
pl.rec.wylewanie.żalów.na.kogośtam. nie za często zaglądam na grupę ale
męczy mnie odkrywanie w zalewie pierdół paru ciekawych postów, a wy swoimi
smutkami przyczyniacie się do przyrostu kompostowego kb...
skoro macie problem załóżcie sobie jakieś forum i moderujcie wedle
uznania, albo piszcie do rzecznika praw obywatelskich lub innej postaci z
serii "list do Kasi"..



Odniosłes powazna szkodę na ciele i umyśle w związku z umieszczeniem tego
postu? Masz z tym problem? Nie umiesz powstrzymac sie od czytania postu na
temat, który ci nie odpowiada? Nie potrafisz (w ostateczności) umiescić
autora w KF?
Współczuję (szczególnie widocznego przymusu czytania wszystkiego,- to nazywa
sie : "nerwica natręctw" i wymaga fachowej porady!!
;-)
p47


     

  Dziwne upodobania i zachowania
Niektórym to tutaj jakies nerwice natrectw bym zdiagnozowala..
ALE ZE MNA TEZ NIE DO KONCA WRZYSTKO ok
np
za kazdym razm jak otiwram torbe to mam wrazenie ze wyleca z niejgolebie

mam prawie 21 lat i nigdy sam w domu nie spalam bo sie boje duchów
boje sie szafy bo jest w niej ciemno
robie duzo literówek nie znam ortografji a studuje filologie polska:P
wogole stwrzam wiele paradokso ale nie ma co tu opisywac":P
pozdrawiam

Pani filologu polski, byłabym wdzięczna, gdyby pani, albo:
1. nauczyła się w końcu ortografii, interpunkcji i przeczytała choć raz post przed jego wysłaniem
2. wkleiła treść postu do programu typu Microsoft Word, przed jej wysłaniem
3. zainstalowała przeglądarkę Firefox
http://www.mozilla-europe.org/pl/firefox/

Uprzedzając fakty: ani dysleksja, ani dysortografia nie są dla mnie wytłumaczeniem/usprawiedliwieniem. A już na pewno nie z ust przyszłej polonistki.

Na przyszłość posty, które będą wyglądały tak jak ten powyżej, będą usuwane.
Także pozdrawiam //Hachi - studentka politechniczna

ps. pozwól, żeby nerwice natręctw diagnozowali lekarze specjalistyczni, i tylko za wnioskiem pacjenta...

Ho widze ze jescze wiele sie musze nauczyc bo wogole nie znam zasad panujacych w internetowej rzeczywistosci..
Czemu mam zaistalowac faierfoxa?
Prosze moich postów nie traktowac nazbyt powaznie ,myslalam ze forum jest do zabawy i mozna sobie pozartowac (z ta diagnoza /chyba nikogo nie obrazilam..)

  Jaki jest wpływ niskiej temperatury na skuteczność tabletek?
Ja nie powinnam wchodzić na to forum, bo chyba stwierdzam u siebie początek nerwicy natręctw... Po przeczytaniu tego postu, wczoraj jak wyszłam z domu na kilka godzin i musiałam zabrać ze sobą tabletki, to włożyłam je do torebki... w rękawiczce, żeby im niska temperatura nie zaszkodziła...

LEKARZA!!! ;))))

  Radiowo - porozmawiajmy.
Panowie!
Zwracam sie tu do nastepujacych panow: mb, PB_7, tarantula01, vampi_r (w kolejnosci alfabetycznej, zeby nie bylo) i inni - w tym ja sam jako user (na przyszlosc od tego glosu).
A zwracam sie tym razem z pozycji moderatora.
Chcialem zwrocic uwage, ze wasze wypowiedzi zaprowadzily temat w strone, w ktora nie mial isc. Jak rowniez, iz temat ten ma tytul "Radiowo - porozmawiajmy".
Jak rowniez, ze rozpoczynajacy ten temat chomik prosila o powstrzymanie sie od wypowiedzi pomocnikow, doradcow. O co ja zreszta tez skromnie prosilem.
Uzytkownicy forum - jako to chomik i ania1 - powinny pewne sprawy wyjasnic miedzy soba, prosilbym natomiast pozostalych wymienionych lub nie, aby odpuscili sobie komentarze, uwagi, pytania itp. itd.
Mysle, iz jesli wymienione mile panie uzgodnia przyczolek do wspolnych rozmow na szczeblu miedzy-stowarzyszeniowym, gdy dojdzie do rozmow miedzy "cialem z Radiowa" a "cialem z Chomiczowki", wtedy kazda ze stron bedzie miala wolna wole w dobieraniu pomocnikow i doradcow. Zreszta, i tak to robia, czy moga to robic obecnie, tyle, by ci suflerzy nie wyrywali sie do przodu.
Na razie natomiast prosze jak wyzej.
I nie zebym mial manie wielkosci, czy nerwice natrectw - ale za kazdy post OT - na bazie danych mi uprawnien - pada warn, a eventually nawet ban.
Nie bede sie wiecej wypowiadal w tym temacie, ale bede sobie go ogladal.
Mile panie natomiast - kontynuujcie dyskusje. Bo mam wrazenie, ze cos znowu zwolnilo.
Badz tez obejrzyjcie sobie poprzednie swoje wypowiedzi i zacznijcie from scratch, jesli moge zasugerowac.

     

  Homeopatia, radiestezja i inne...
Byłam przed chwilą na jednym forum i dziewczyna chorująca podobno na nerwicę z natręctwami dotyczącymi Boga poszła do bioenergoteraputy, bo...ktoś jej "wmówił" opętanie. Dziwi się, że po wizycie u tegoż dopiero źle się poczuła. Zdaje mi się, że część osób, które cierpią na takie rzeczy, myśli samobójcze, wcale nie jest chora, a potrzebuje bardziej księdza - egzorcysty, niż psychiatry.

  Nerwowy Ojciec
Nerwica? A czy twój tato ma kłopoty z zasypianiem, ataki duszności, paraliże dreszcze? Lub może nie może się obejść bez jakiejkolwiek czynności? Jeżeli nie, to obserwuj czy nie dzieje się coś niepokojącego. Inaczej wykluczamy nerwice lękową i natręctw. Po prostu twój tato żyje pod ciągłą presją i niby błahostka go irytuje. Należy raczej wspierać go w tym momencie, okazać swoją miłość, a nie żalić się na forum. Przygryź walki i zapytaj jak w pracy, co tam słychać, czy by nie chciał do kina się wybrać, pooglądać jakiś meczyk - coś, co lubi i nie odmówi. I nie pyskuj! Wtedy twój tata powie coś pod wpływem emocji i będzie ci przykro.

  Nerwica natręctw.
Napisz, jakie dokładnie ma te natręctwa. Nerwice natręctw leczy się po przez kontakt z elementami, które wywołuje u chorego te reakcje. To jest raczej uleczalne i jeśli jest pod okiem specjalisty może mu się udać wyjść z tej choroby, chociaż łatwo nie będzie. Lepiej żebyś go wspierała i nie wyłamywała się, bo jak widzisz, twój upadek duchowy powoduje także u niego załamanie. No ale wszystko zależy od tego, jakie on ma natręctwo. Poza tym polecam stronę http://www.forum.nerwica.com/ , tam dowiesz się faktów od ludzi, którzy sami zmagają, a może już wygrali z tą chorobą.

  Oto ja, miejsce by się przedstawić
Witam - trafiłam do Was przypadkiem, jest to moje n-te forum związane z zaburzeniami psychicznymi - interesuję się tym, ponieważ od 3 lat choruję prawdopodobnie na schizofrenię/zaburzenia schizoafektywne, poza tym nerwicę (lękową i natręctw), więc hojnie mnie tymi przypadłościami obdarowano Mam nadzieję, że na coś się przydam, bo troszkę wiem na ten temat pozdrowienia

  Oto ja, miejsce by się przedstawić
Witam serdecznie. Mam na imię Tobiasz. Przeszedłem 6 letni bój z nerwicą natręctw. Obecnie próbuje poradzić sobie z osobowością zależną.To jedna z głównych a może główna przyczyna tego że chorowałem. Trafiłem na te forum szukając w wyszukiwarce informacje o tej osobowości. Dobrze żę tu trafiłem,na ludzi z podobnym problemami
pozdrawiam

  1
Generalnie nie podoba mi się promowanie siebie na forum. Inaczej, jeśli jakiegoś fotografa poleca jedna z nas - bo np. miała go na swoim weselu, albo widziała na żywo zdjęcia i chce się wrażeniami podzielić z innymi.

Nie lubię ludzi nachalnych, a takimi jawią mi się e-fotograficy. Napisałam, że spotkać się mogę najwcześniej w listopadzie i to w sytuacji, gdy znajdę trochę wolnego czasu i co? Byłam nękana telefonami, których nie chciało mi się odbierać, właśnie ze względu na podejście.

Jeśli są tacy dobrzy to nie muszą, AŻ TAK zabiegać o klienta. A tu sytuacja wygląda zupełnie inaczej... w dodatku jeden z nich autentycznie budzi we mnie niepokój bo swoim zachowaniem przypomina wariata momentami.

Z jednej strony piszą, że nie chcą roztrząsać spraw na forum publicznym, a z drugiej to właśnie robią. Mam wrażenie, że to jakaś nerwica natręctw - każdy fotograf jest potencjalnym zagrożeniem i każdy fotograf za wszelką cenę próbuje zepsuć im opinię. To się leczy u psychiatry, a nie na forum.

Tyle ode mnie w tym temacie. Jeśli pojawią się kolejne takie posty, chyba pofatyguję się o wiadomość do admina o usunięcie osób, które psują atmosferę na forum..

  Czy dobrze karmię fretkę?
Panie B, czyżby nerwica natręctw?
I proszę moderatora działu Kobiety i uwzględnienie powyższego konta i osoby, która na nim siedzi, a kobietą to on (niestety) nie jest


Pan B to jet BUBU a ja jestem BUBOWA.
On ma swój komputer a ja swój (nie sądzisz chyba że tylko Tobie, byłej-na szczęście-pracownicy kupił, uważaj bo jak wiesz jest to sprzęt firmowy !!) i nie życzę sobie wycieczek osobistych. Trzymaj sie tematu wątku, jeżeli potrafisz coś mądrze napisać ! Nie czepiaj się ciągle i bezczelnie ludzi, którym nawet zawdzięczasz to, że masz czym teraz pisać swoje bzdury. Zresztą nie chce mi się z tobą gadać, szkoda zaśmiecać tego forum
 ! 

  Prof. Andrzej Pomykalski tłumaczy się przed policją
Sądzę, że skorzystałbym z oferty i wyjechał na jakiś czas do Cambridge. Podejrzewam, że również i tam nie brakuje ludzi pokroju Pomykalskiego, których należy przywołać do porządku. Pomykalscy są na całym świecie. Myślę, że miałbym pełne ręce roboty. No i oczywiście nie lada uciechę.

A Pan, Panie Rutecki, wnioskuję, że właśnie się wyspowiadał i w związku z tym do następnej niedzieli może oddać się grzesznemu nałogowi korzystania z oferowanej przeze mnie rozrywki.



Hmm, interesujące, widzę obsesję na punkcie państwa Pomykalskich, chciałby Pan o tym porozmawiać?

Czy odczuwał Pan ostatnimi czasy bóle głowy, zaniki świadomości, nerwicę natręctw itp? Naparawdę się o Pana niepokoję. Rozumiem, że to delikatna sprawa i nie chce Pan o tym rozmawiać na forum publicznym, ale zawsze można skorzystać z lekarza specjalisty...

  Prof. Andrzej Pomykalski tłumaczy się przed policją

Czy odczuwał Pan ostatnimi czasy bóle głowy, zaniki świadomości, nerwicę natręctw itp? Naparawdę się o Pana niepokoję. Rozumiem, że to delikatna sprawa i nie chce Pan o tym rozmawiać na forum publicznym, ale zawsze można skorzystać z lekarza specjalisty...



P.S. nie dziwie sie , ze liczba postów na ytym forum przekroczyla 240 skoro pan K. wypowiada sie w 7 postach pod rząd nie umie Pan używac funkcji edytuj post?

poza tym mając na uwadze (z Pana wielkim intelektem) znajomość angielskiego proponuje zapoznać sie ze znaczeniem słowa attention whore chociąz domyslam się ze tłumacząc słowo po słowie poczuje sie Pan urażony

  Pomnik wdzięczności tz. szubienice
Myślę, że ty kocie to jesteś właśnie takim koniem co to ma klapki na uszach. Kim ty właściwie jesteś i skąd twoje korzenie że ciągle czepiasz się katolików.Co ci ludzie złego tobie zrobili? Ty chyba masz nerwicę natręctw na tle religijnym.Piszesz ciągle tylko w jednym kontekście - katolicy to to ? katolicy to tamto ? itc.Twoje korzenie to chyba naprawdę z " tam un."To wynika z twojego zachowania tutaj na forum. Z powstaniem warszawskim to masz wspólnego tyle co diabel ze święconą wodą.Zachowujesz się jak typowy wsiur a jak to młodzież mówi w naszej szkole , jak burak , kto nie z nami na zabawę tego z buta i un. W każdym narodzie i w każdym wyznaniu są różni ludzie i nie można wszystkich np katolików wrzucać do jednego wora i obrażać. Tutaj na tym forum piszą ludzie innych wyznań tak jak i piszącą te słowa i nikt oprócz ciebie i jeszcze dwóch nie obraża ludzi z racji ich wyznania.

  Nie bój się jąkania
Forum- Psychoterapia nerwic, fobii i depresji
NIE ODCHODŹ - POMÓŻ SOBIE I INNYM

Fobie i myśli natrętne
--------------------------
Jeżeli cierpisz na socjofobię, agorafobię lub myśli natrętne, masz problemy w porozumiewaniu się z innymi ludźmi, znasz adres psychoterapeuty lub innego specjalisty...
>>>>>
http://fobia.fora.pl

  POGADUCHY
Moja natomiast OGROMNA nerwica natręctw Dlatego ogromnie się cieszę, że w końcu przestanę się powstrzymywać

Ps. Izu, zauważyłam, że nie popełniasz błędów ale niestety sporo osób, zwłaszcza od niedawna goszczących na naszym forum, pisze mało poprawnie, poza tym trzeba wyplenić wszelkiego rodzaju nic nie wnoszące do rozmowy z xD itp. Cieszę się, że podzielacie (choć troszkę ) moje zdanie.

Piotrku, jakie forum moderujesz? napisz jeśli możesz

  Religijność i wiara jako przyczyna konfliktów wewnętrznych
jest sobie ortodoksyjny zyd, jet sobie muzulmanin, jest sobie ojciec dyrektor - myslicie ze by sie dogadali ?



Wystarczy, żeby się szanowali, a to raczej jest możliwe

zanucic nie mam jakna forum ;p - kto mnie pomoze ??????



nananan

Na siłę od dziecka uczono mnie wszystkich możliwych modlitw, każde nabożeństwo, święto do kościoła. Wbrew mnie. Człowiek jak zaczyna dojrzewać..to normuje mu się system wartości, postawy....I ja się zagubiłam. Miałam depresję i nerwicę natręctw. Natrętne myśli tylko w tematyce religijnej, obraźliwej, co mnie dobijało, bo żyję w takiej wierzącej rodzinie.



Milia, jednak przyznasz, że to nie wiara w Boga, nie katolicyzm ponosi tu winę, lecz postawa rodziców

  Objawy ADHD?
Vingo, mój Kuba zachowywał sie bardzo podobnie jak twój syn. Bardzo podobne jest to wyłączanie sie ze świata, strach przed wysokością - nadal troche tego jest, chociaż mniej, najciężej jest mu przełamć strach - formy zabaw. A poza tym nadpobudliwość, brak koncentracji. U nas początkowo psychoatra podejrzewała autyzm, ale po diagnozach w ośrodku dla autystyków wykluczono, natomiast stwierdzono nadpobudliwość, oraz nerwice natręctw. ktoś kiedyś na forum pisał - nie pamiętam kto - że zdarza sie, że u dziecka z adhd sa jakies symptomy, cechy autyzmu - nie wiem z czego to wynika. A zachowanie w szkole w tej chwili tez tak jak piszesz - jest w klasie integracyjenj i panie dobrze sobie z nim radza, chociaz bywaja bardzo ciezkie dni.bedziemy jeszcez diagnozowani w w stowarzyszeniu pomost w Gdyni, zeby w sumie diagnoze potweirdzic - nawet po pierwszych zajeciach w poradni pp w piatek pani psycholog powiedzial, ze dobrze by bylo zrobic tam konsultacje, bo Kuba nie jest w stanie chwili usiedziec w miejscu, nawet jak go przywola do porzadku to jest to mala chwilka i dalej w ruchu. narazie czekam na termin.

  Słodkie "chwalę" i gorzkie "żalę"
Ba jasne ze mozesz:pp jest jeszcze Machonerwoza :pp tez niezle haselko:pp a Ty Naomi juz sie nie lansuj na wszechwiedzaca i zostaw biednego damiano bo jeszcze wpedzisz go w kompleksy albo nerwice natrectw:pp a nie czekaj to chyba juz ma:p a ja tylko nadmienie ze mozna na forum wcisnac ignoruj na wypowiedzi uzytkownikow ktorych sie nie lubi badz uwaza za wszechwiedzacych:p ale czekaj wtedy co po niektorzy pewnie musieliby wszystkich zignorowac i zostali by sami:pp

  Wywołany z imienia i nazwiska przez p. Jacka B. informuję:

Jacek Ciechanowski, dotychczasowy pełnomocnik partii Prawo i Sprawiedliwość w Pile, radny powiatowy musi przeprosić na forum pewną panią, którą znieważył na portalu i-pila. To podstawa do przyszłości. Kto tego nie rozumie, kiep jest i basta.



Jest cos takiego jak podpis/stopka.

W profilu jest okienko gdzie mozna wpisac swoje plonne zyczenia.

Powtarzanie tego samego w co drugim poscie swiadczy o nerwicy natrectw. To sie leczy.

  1
Cześć!
A moze lepiej by było, gdybym... ?


A może lepiej by było, gdybyś się zabiła. Na to odpowiedz sobie sama, koniec męczarni? Skąd wiesz, co jest po drugiej stronie? Nie wiem czy to moje natręctwo, ale dla mnie zabicie się przez samego siebie jest równoznaczne z pójściem do piekła cokolwiek nim jest. Dla mnie tam są większe cierpienia niż te, ziemskie. Mam wrażenie, że kiedy zabiłbym się, pogrążyłbym tych, których kocham, jedynym darem, jaki bym miał, to możliwość patrzenia na ich cierpienie. Nie chce tego, dlatego się nie zabije.
Kiedy będziesz dalej żyła, masz wiele możliwości, los może się odmienić. W najmniej spodziewanym momencie może dotknąć Cię coś porównywalnego z cudem. Tak było u mnie. Kiedy byłem rok starszy od Ciebie był kryzys mojej nerwicy i depresji, trafiłem do szpitala psychiatrycznego, nie miałem nadziei na nic, a tu proszę... Spotkałem tam miłość swojego życia. Pewnie widziałaś na Naszym forum dziewczynę o imieniu Martusia. To ona.
Skąd? Gdzie? Jak? Przecież jestem sztuczny, nieudolny, obrzydliwie egoistyczny. Dlaczego spotkało mnie takie szczęście? Zastanawiam się. Jedynym wytłumaczeniem, jakie znalazłem jest to, że musiałem cierpieć, żebym mógł znaleźć szczęście.

Nie, nie jestem zdrowy, mam i depresje i nerwice. Kilka dni temu dostałem większą dawkę psychotropów. Ale co z tego, kiedy i tak jestem szczęśliwy i chcę żyć ?

Pozdrawiam i życzę sukcesów. Najpierw tych małych.

  1
Im bardziej studiuję to forum(od depresji po nerwicę natręctw) tym więcej nie rozumiem. Jestem zupełnie skołowany bo nie wiem co mi jest tak naprawdę. Czytając różne posty stwierdzam z całą pewnością że mam wszystkiego po trochu. Mam wszystkie, klasyczne objawy depresji. Mam lęki, natrętne myśli. Mam jakąś formę fobii społecznej. Czy to możliwe że mam wszystkie choroby naraz? Czy może jedna wynika z drugiej, jeśli tak która z której? W jaki sposób ogarnąć ten mętlik, który mam w głowie, zrobić z niego jakąś spójną całość i przedstawić lekarzowi? Pomóżcie.

  1
Nie zrobię tego, bo jestem tchórzem.


A wcale nie , zrobisz, bo na tym forum nie rejestrują tchórzy .

Chciałam walczyć. Chciałam sobie pomóc. Nie daję rady.


A ja wierzę że dasz sobie radę. Głowa do góry .
Spadłam na dno. A myślałam, że już bardziej nie można.


Jeżeli nie może być gorzej, to może już być tylko lepiej.
ciągle mam zmieniane leki. Nic na mnie nie działa. Sertralina zamiast pomagać chyba mnie dobija.


Nie wiem czy mogę się wypowiadać na temat leków ale może poczytaj posty innych osób na tym forum, jak czytałem to nie zawsze pomagają, czasem pogłębiają depresję bo człowiek czuje się tak jak w senny pochmurny dzień, tylko to wtedy trwa cały czas.
I nerwicę natręctw, za którą najbardziej siebie nienawidzę.


Dlaczego? Przecież to nie wybiera, nie możesz siebie za to nienawidzieć.
O ile łatwiej byłoby gdybym się odważyła Sad


Spróbuj! Jesteś Aniołeczkiem a takie aniołki się nie poddają, a jak jeszcze 007 to taka z ciebie agentka że musisz sobie poradzić . Ale już w 100% poważnie - wiele osób wychodziło z tych chorób i dlaczego ty miałabyś być od nich gorsza?? Masz takie same prawo do normalnego, szczęśliwego życia jak każdy inny człowiek. I wierzę, że je wykorzystasz. Połóż się spać, a następnego dnia wstań i uwierz, że naprawdę możesz to zwalczyć. Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego... Wyjdziesz z tego, to cię nie złamie!

  1
Witaj Lochness tak to niestety bywa w związkach...w pewnym momencie pojawiają sie wątpliwości zawsze...po prostu musicie się "dotrzeć", a to trwa raz krócej, raz dłużej...
Może powinniście rozstać się na jakiś czas, by to przemyśleć i ocenić co czujecie w chwilach kiedy nie jesteście razem... trudno mi doradzić coś sensownego... jest tu na forum taki temat "co by było, gdybym przestała go kochać" w subforum depresja... może tam znajdziesz jakąś podpowiedź...pozdrawiam serdecznie...gina

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:32 am ]
ten temat jest w nerwicy natręctw...

  1
Dołączenie do forum poprawiło mi nastrój tylko na krótko. Depresja daje o sobie znać. Trzeba się uczyć a się nie da. To obecnie mój największy problem, większy niż nerwica natręctw. Jestem na piątym roku matematyki, i to na najtrudniejszej specjalności, wkrótce obrona, a ja już nie mogę, przez 4 lata było szło mi bardzo dobrze, a teraz fatalnie, zero koncentracji, po prostu nie chce mi się, olewam to, chciałabym sobie zrobić przerwę w studiach, ale teraz już się nie da, zresztą nie wiem czy powinnam.

Macie jakieś sposoby na radzenie sobie z nauką w depresji?

  1
siódmy roczek leci

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:15 pm ]
"Trzeba chcieć z tego wyjśc ,sorry to jest podstawa a nie jakies tam leki ,jak można wyleczyć emocje lekami?Przecież to wszystko siedzi w nas i tylko my możemy sami się z tym uporać dopóki sie tego nie zrozumie to nici z postępów .Poza tym istnieje tyle sposobów na wyjście z nerwicy różne techniki relaksacje itp nie będe się powtarzać bo wszystko było już napisane na forum ,że naprawde nie trzeba się ładować w psychotropy ! powiem szczerze że jestem w szoku że ktoś chce brac leki przez całe życie tak naprawde na schorzenie na które nie ma leku! leki chemiczne sa wspomagaczami ALE NIE WYLECZĄ"[/quote]

Gdy przeczytałam tę wypowiedź, nawet nie chciało mi się komentować..., ale jednak chyba się nie powtrzymam. Naprawdę stwierdzenia, że leki nic nie pomagają, wynikają ze zwykłej niewiedzy medycznej i braku pojęcia o funkcjonowaniu mózgu. Rozumiem, że nie kązdy musi się tym interesować, jednak gdy nie posiada się takiej wiedzy, uważam że powinno się zrezygnować z udzielania jakichlolwiek porad. JAk można wyleczyć emocje lekami ??? właśnie można. depresja, nerwica natręctw wynikają z braku hormonu- serotoniny. Mózg jej nie wytwarza, ma jej małą ilość i sam poprzez ziółka czy techniki relaksacyjne (heh!) na pewno jej nie wytworzy. To tak jakbyś mówiła, że chory na cukrzycę technikami relaksacyjnymi wyleczy chorobę. To to samo. to wynika z braku wytwarzania hormonu, a nie przejściowego smutki
czy słabej psychiki. biorąc leki, dostarczamy mózgowi serotoninę. i co z tego, ze często przez całe życie ?

  1
Czesc tez jestem z Sosnowca dzisiaj pierwszy raz wszedłem na to forum i mam nadzieje ze cos mi to pomoze.Z tego co czytam to mam depreche i nerwice co niezbyt mnie napawa optymizmem. Wszedlem na to forum bo mialem juz dosc tego ze mi sie nic nie chce robic, sama nerwica natręctw niebyla az tak zla (przyzwyczailem sie) ale teraz doszla ta "apatia" i chce sie tego pozbyc bo studiuje (II-gi rok niewiem jak udalo mi sie przejsc pierwszy) ,a jakos chce skonczyc te studia. Pozdrowienia i trzymam kciuki za wszystkich forumowiczów bo wiem jak jest ciezko jak cos w glowie nie gra tak jak trzeba. Aha jesli ktos bedzie chcial pogadac to jest moje gg 2355129 zazwyczaj nie jestem aktywny bo nie chce mi sie gadac z kimkolwiek wiec jesli ktos cos napisze napewno odpisze. Pa.

  1
Wiecie co, ja w czwartek jadę do sanatorium, dowiedziałam się że będzie tam psycholog więc codziennie przez 24 dni będę chodzić na terapie.Może akurat mi pomoże. Mnie psycholog kazała zmierzyć się z lękiem, oswoić go, przetrzymać aby dowiedzieć się, że nic mi się nie stało,że nie umarłam. Niestety nie mam w sobie tyle odwagi aby wykonać to.Do sklepu chodzę codziennie,stojąc przy kasie ciągle walczę z lękiem i on nadal jest. Natomiast nie wyobrażam sobie stanąć przed umarłym. A tak w ogóle patrząc na nasze zachowanie to jesteśmy nieźle świrnięci. Czytałam na forum o natręctwach w nerwicy i kładłam się ze śmiechu. Ze ktoś musi np. iść po płytce czerwonej omijając białą, albo 200m przejść patrząc tylko przed siebie. Tak samo ktoś patrząc na mnie i wiedząc,że się boje np. karetki albo iść do sklepu -też pewnie pęka ze śmiechu. Bo to jest ŚMIESZNE I TRAGICZNE żeby 40-letnia baba czegoś się bała.

  1
O dystymii napisałam Ci w temacie dotyczącym deficytu uwagi: http://www.forum.nerwica.com/viewtopic.php?t=9661

Co do Twoich objawów, ciężko nam zdiagnozować Cię ponieważ nie mamy kwalifikacji. Rozumiesz. Dobrze byłoby, gdybyś skonsultował się z lekarzem specjalistą na ten temat. Łatwiej byłoby Tobie (i Nam ), gdybyśmy wiedzieli, na co cierpisz.
Co do mnie na przykład: mam m.in. stwierdzoną depresję, nie dystymię, a jedne z objawów są takie jak Twoje.
Jeśli chodzi o późne chodzenie spać pomimo potrzeby snu: u mnie wynika to z nerwicy natręctw.
Sam widzisz, że objawy te same u różnych ludzi mogą oznaczać zupełnie co innego. Dlatego idź do psychologa/psychiatry. On postawi fachową diagnozę.
Pozdrawiam

  1
ja problemy mam już od 6 lat, ale pół roku temu pojawił się kolejny, mianowicie perfekcjonizm...bo nie wiem jak inaczej nazwać to cholerstwo... i to właśnie on jest dla mnie teraz największą udręką... przejawia się w tak wielu dziedzinach mojego życia że nie sposób wszystkich wymienić. Np. bardzo precyzyjne składanie wszystkich ubrań, dokładne mycie całego ciała, natrętne myślenie o swojej chorobie (analizuję wszystkie jej objawy, wpływ leków na mnie, długość zażywania itp., itp.), nawet piszę zawsze zgodnie z zasadami pisowni (również gdy nie jest to konieczne, np. rozmawiając z kolegą przez GG ). Dokładnie sprawdzam czy nie zgubiłem jakiejś litery, przecinka, czy ogonka w e lub a… Normalnie paranoja . Czuję się tym cholernie zmęczony ale odczuwam przymus robienia tego. Wiem, że istnieje coś takiego jak nerwica natręctw, trochę czytałem na jej temat. Lekarz przypisywał mi już jednak killka leków z grupy SSRI które są podobno skuteczne w leczeniu tego typu dolegliwościach a mnie nie ruszają ani trochę. Co moze być tego przyczyną?
Błagam napiszcie coś. To forum to moja ostatnia deska ratunku...

  1
Moim zdaniem, Kolegialny_registratorze, cierpisz na nerwicę natręctw z urojeniami.

Nie wiem cóż to za kierunek studiów, ale do pewnych zawodów przechodzi się testy psychologiczne, a nie psychiatryczne. Zresztą możesz udać się do odległego miasta do psychiatry z NFZ, natomiast jakoś dziwne wydaje mi się to oko wielkiego brata, który skanuje wszystkie przychodnie w Polsce w poszukiwaniu wzamianek o psychiatrycznych poczynaniach ludzi...



Oczywiście, że nie będą sprawdzać w przychodniach, tymniemniej nie chcę być zmuszany np. do składania fałszywych oświadczeń, pod rygorem odpowiedzialności karnej, co do przeszłego leczenia psychiatrycznego. Bałbym się ciągle, że się wyda. Jest zresztą jeszcze wariograf, który jest coraz powszechniej stosowany...
Na razie czytanie tego forum, sprowadza mnie do pionu, uświadamia że to moje urojenia a nie rzeczywistość

  1
Hej!

po pierwsze pamietaj, że to o czym piszesz, czyli lęk przed chęcią zrobienia komuś coś, czy homoeksualizmem to efekt nerwicy. Kiedy mnie zaatakowała pierwszy raz i pokonałem lęk przed śmiercią,zawałem, wylewem itd. własnie przypetały sie natrectwa a to, że skoczę z 3 pietra, że kogos uderzę a najgorsze jazdy były jak jechałem samochodem - bałem się, że zjadę na lewy pas i wjadę w kogoś . Ale ja poradziłem sobię z tym głównie poprzez sport - grałem w koszykówkę, plywałem , jeździłem rowerem i minęło. Kiedys , ktoś chyba z forum napisał mi na e-mail, że na natręctwa najlepszy jest wysiłek fizyczny .....................i miał rację . Więc głowa do góry. Ja mam lęki obecnie okropne, ale jakoś "dycham", Uwierz w to, że możesz życ zdrowo od dziasiaj, teraz a tak sie stanie

  1
No właśnie - czujesz się jak obłąkany. Ale nie jesteś obłąkany. Gdybyś był naprawdę obłąkany, to byś nawet nie pisał na tym forum o tym co czujesz i nawet nie zastanawiał się nad tym, czy jesteś obłąkany, tylko byś dajmy na to latał po ulicy brudny i na golasa. Nerwica jest jak narkotyk - wciąga cię, zżera od środka - uzależniasz się od lęku, od natręctw, choć wiesz, że szkodzą ci i że są okropne. Dobrze ci radzę - poznaj to czego się boisz. Tylko w ten sposób będziesz mógł się bronić przed tą cholerą. Życzę powodzenia w walce.

  1
Cieszę się Aga 2121 że napisałaś swój post na mój temat.
I wiem że to my mamy rację a jak chce Gcze chorować na schizę to niech sobie choruje i niech nie wchodzi na to forum jak chce zakłócić spokój. my mamy się wspirać i dzielić informacjami które znamy z pewnych źródeł.
Te myśli które miewamy są przytłaczające natomiast ja mam jeszcze takie że chciałabym nagle krzyczeć z całej siły-to taki impuls którego nie dopuszczam a czasami jest ciężko ale nie poddaję się. Najgorsze jest jeszcze u mnie to że przez ten paniczny lęk że będę miała schizę, który trwa już rok ale teraz w malutkim stopniu w momentach dużego stresu w wyobraźni mam obraz jakbym wariowała i na dodatek robi mi się głupie uczucie które momentalnie prowadzi do lęku lub lęk a potem to uczucie;-(
To jest beznadziejne!!!
Ale ten krzyk który pojawia mi się wmyślach to jest też nieciekawe.
Krzyczę w wyobraźni i pewnie to też jest konsekwencja jakiś stłumionych emocji z przeżyć z dzieciństwa. To jest wszystko powalone!!!
Chodzę na terapię bo bez niej napewno nie wychodziłabym z domu-nie potrafiłabym bo u mnie była bardzo ciężka nerwica i nadal jest ale słabsza pod wzgl ędem lęków ale nie myśli.
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów za wyjątkiem Gcze i piszcie o swoich hipotezach na temat nerwicy lękowej czy nerwicy natręctw bo jedno z drugim sie łączy:-)

  1
Przepraszam za błędy ale coś jest nie tak z moją klawiaturą:-)
A lęk o zdrowie innych to też cecha nerwicy lękowej:-)
Ja mam inny problem-jak mam dziń z dużą ilością lęku to jak się kładę spać mam mnóstwo obrazów w wyobraźni i natłok myśli. czasami te obrazy nie pozwalają mi zasnąć bo co chwilę się coś pojawia ale tylko w wyobraźni. Poza tym mam czasmi bardzo realistyczne sny ale też gdy mam w ciągu dnia bardzo dużo lęku.
A po trzecie jak się kładę spać to potrafią mi przychodzić myśli które są nieprawdziwe-w momencie zasypiania jakbym czuwała i nie potrafiła się do końca wyłączyć i muszę zaprzeczać sobie w myślach że te nieprawdziwe myśli które mi się pojawiają są niepprawdą. To jest okropne wszystko i jest tych objawów naprawdę wiele. A po drugie jak dużo myślę nad jakąś sprawą to zmienia mi się to w natrętne myślenie i wtedy jak już nie mogę dłużej myśleć to pojawia mi się lęk że teraz to napewno zwariuję. Jeśli przeżywacie coś podobnego to podzielcie się tym proszę tu na forum.
Buziaki gorące:-)

  1
Ja też od jakiegoś czasu (od tygodnia) mam takie natrętne myśli. Tak bardzo się ich boję, że czuję jak we mnie wszystko drży, odbierają mi apetyt i załamują.
Pierwszy raz coś takiego przydażyło mi się miesiąc temu i trwało około tygodnia. Widzę sceny jak z horroru (w moich myślach). Myślę, że kogoś krzywdzę (choś bardzo tego nie chcę, bo ogromnie kocham te osoby). To okropne uczucie, bo czuję się winna. Myślę, że jestem zła. Te myśli potrafią tak zdegradować moje myślenie, że mam ponury nastrój. Ale po przeczytaniu Waszych wiadomości trochę mi ulżyło, bo już myślałam, że nikomu się to nie zdarza-tylko mi.
Kiedy pojawiło się to pierwszy raz udało mi się to pokonać po prostu "wyrzucając" te myśli ze swojej głowy.
To bardzo trude, ale wierzę, że i tym razem w końcu to pokonam.
Też myślałam, że może mam jakąś chorobę psychiczną-jak schizofrenia. Ale to forum naprawdę mnie uspokoiło.
Kiedyś bardzo lubiłam oglądać horrory i thrillery- a teraz przez to tak działa wyobraźnia. A z natrętnymi myślami to jest tak, że im bardziej nie chcesz o czymś myśleć, tym bardziej o tym myślisz. Nawet jak o tym nie myślę, to wewnątrz czuję takie nieprzyjemne uczucie niepokoju.
Taka już jest nerwica-przeraża człowieka na każdym kroku.
Postaram się to zwalczyć!

  1
Witam drogie panie czytam wasze forum praktycznie od poczatku i jestem w szoku ze tyle osob ma problemy takie jak ja. Ale jest to pocieszajace ze ni jest sie osamotnionym w tym problemie. Ja mam z kolei problemy takie jak wy boje sie wszystkich groźnych chorób z rakiem na czele. Moje problemy zaczeły sie od tego gdy naplaży nadepnełam na coś co zrobilo mi dziurke w stopie nie wiem skad ani dlaczego wmowilam sobie ze to był szczykawka oczywiscie z HiV nie musze dodawac ze balam sie najgorszego wtedy to sie ze mna dzialo. Oczywiscie robilam badanie wszystko wyszlo dobrze wtamym miesiacu znow je robilam bo peien czas chorowalam i mysli wrocily. Z moim problemem mecze sie od ponad roku to podobno niejest dlugo biore leki i staram sie nadsoba panowac ale niezawsze to wychodzi. procz lekow mam jeszcze nerwice natrectw. Jest poprawa ale jeszcze tez duzo objawow mam i sie boje czy mi to kiedys przejdzie. Martwie sie bo mam dopiero 19 lat teraz znow od jakiegos czasu cos mnie pokuwa pod zebrami z lewej strony i mysle o roznych zlych rzeczach.Czy ktos mial takie objawy?Dodam jeszcze z eobecnie jesem na wykluczaniu gróżlicy powdem jest dlugotrwaly kaszel ktory nagle ustapuje(zapewne nerwicowy)bo wszystkie badana byly dobre.Strasznie sie boje o siebie mojego chlopak i nablizszych sama czasami nie wiem co robic. Przepraszam za ten moj dlugi post ale czulam ze musze sie wyadac wiem ze to pomaga martwie sie bo mam w tym roku mature i nie jestem pewna czy sobie poradze z nerwami.Pozdrawiam

  1
aha i jeszcze przd snem czesto slysze dosc wyraznie pojedyncze slowa wypowiadne glosem znajomych ludzi, zazwyczaj jakies totalnie 'z du.py' np 'szklanka' 'plyta' 'jeden' 'pożar' itp. ostatnio caly dzien spedzilem w samochodzie i domu handlowym i przed snem odtwarzaly mi sie rozne rzeczy zzwiazane z pobytem tam, zupelnie nad ty nie panowalem, Nie wiem czy to tez jest skutkiem tego, i nei wiem tez, czy spowodowal o dxm, czy marihuana.



W nerwicy lękowej (też w n. natręctw) może coś takiego się pojawiać, ale jest to raczej dość normalne. Dużo tzw. "normalnych" osób ma coś takiego przed snem. Czasem nasuwają się całe obrazy, zdania itd. Na pewno od tego nie zwariujesz ani nie rozwinie się to u Ciebie w jakąś chorobę :)

Radzę też: z daleka od dragów

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:26 pm ]
Nie sądzę, że od dwukrotnego zajarania złapałaś nerwicę.



Pisaliśmy już na forum, że raczej nie można złapać nerwicy od palenia, ale że palenie może wyzwolić nerwicę. I to po pierwszym razie.

  1
Czesc Wszystkim Psycholkom Znalazlam to forum niedawno, czytalam i czytalam, wreszcie zdeydowalam sie cos napisac o sobie (to dla mnie tez nie takie proste)choc moj psycholog powiedzial, ze nie powinnam wedrowac po forum. On uwazal ze mam nerwice natrectw, ja mysle ze to tez, ale dla mnie moje natrectwa to /cenzura/ w porownaniu z lekiem i w reultacie trzesacymi sie rekami.
Oczywiscie DDA, oprocz tego cale dziecinstwo awantury, nie pamietam zadnego okazywania uczuc i milosci, krytyka i to ze musialam byc doskonala a nie "gamon" Teraz niby wszystko powinno byc super, rodzina wymaga zebys wciaz spelniala ich wymagania. Wciaz czuje sie jak male dziecko. Psycholog pomogl spojrzec wstecz i cos zrozumiec (bo ja myslalam ze mam idealna rodzine). Moj chlopak wie o wszystkim, bo psycholog radzil powiedziec. Zaczelo sie od tego, ze pamietam wracalam do akademika bylo zimno i nie moglam trafic kluczem do zamka, i mowie ale smieszne, zaczelam o tym myslec i rozszerzalo sie powoli na wszystkie sfery: a dlaczego ma mi sie nie trzasc gdy kasuje bilet, a dlaczego ma sie nie trzasc gdy jem zupe, gdy pije herbate, wodke wypic z malego kieliszka to jest niemozliwe, obecnie praktycznie zawsze jak cos wykonuje rekami mysle o tym (oczywiscie przy ludziach i oczywiscie ukrywam) Cholernie mnie to wkurza i utrudnia zycie, zawsze lubilam imprezy, wyjscia, teraz jest mi bardzo ciezko, analizuje milion razy wszystko, chce korzystac z zycia, ale nie umiem. Wiem ze tu chodzi o jakies konflikty wewnetrzne ale do cholery nie wiem o co i jak to wyleczyc. psychoterapia sie zakonczyla bo wyjechalam za granice, zreszta juz nie mial weny. A i trwa to ok 5lat tez macie to az tak rozwiniete??

  1
no fakt; ja po tym wszystkich rozmowach tych natretnych mysli, ktore nieraz mi sie teraz w ciagu ostatnich dni pojawily (wlasciwie po niedzieli, kiedy znowu zaczalem czytac, w dodatku dostalem jakiegos dolka) doszeldem do wniosku, ze to nic groxnego i odczuwam jednak niepokoj, ale tak mysle sobie i sie uspokajam tym, ze to tlyko natretne mysli i nc powaznego i ze wszyscy tka nieraz maja, a w nerwicy to juz sie wkreca samemu sobie takie mysli...

ale gdzies jeszcze sie denerwuje, ze moze to jest poczatek... (k/cenzura/)

wlasnie czytam o nerwicy natrectw na tym forum i nie jest tak xle - uspokajam sie coraz bardziej

  1
Przed chwilą prześledziłem cały wątek o nerwicy natręctw i po jednym poście uspokoiłem isę juz na 100% ze nie mam schizofrenii. Matko - jakie mile uczucie, taki spokoj... Wam wszystkim rowniez zycze go z calego serducha, bo wiem, jakie ciezkie sa nieraz chwile (ze mna i tak nie bylo najgorzej); postaram sie nie wchodzic na to forum juz tak czesto... bo siep otem nakrecam...

  1
Witam, jestem nowy na forum. U mnie zaczelo sie wszystko od jednego filmu ... byly to egzorcyzmy Emily Rose ... i wszystko zaczelo mi sie zmieniac, ciagle mialem natretne mysli, ciagle myslalem ze moze opentac mnie szatan, zmagalem sie z tymi myslami okolo 4 miesiecy i poszedlem do psychologa i powiedzial mi ze moge miec nerwice natrectw i skierowal mnie do psychiatry, oczywiscie poszedlem do lekarza i przepisal mi leki na na nerwice Asentre podajze, nie biore lekow. I wlasnie od tygodnia mam mysli ze moge miec schizofrenie!! doszukuje sie objawow, wydaje mi sie ze mam urojenia chociaz wiem ze to moja wyobraznia ktora sie zastanawia jak by to bylo gdybym mial schizofrenie... boje sie tego strasznie, przed spaniem mam mysli takiego typu ze w myslach naprzyklad rozmawiam ze swoim najlepszym przyjacielem, nie robie tego na glos, robie to w myslach, nie boje sie ludzi, nie odwalam zadnych komedii, zachowuje sie normalnie, zwidow zadnych tez nie mam, ale ciagle w mam taka mysl " a moze to poczatek schizofrenii", "objawy pseudonerwicowe", "ze nie dlugo moge miec wszystkie objawy", obawiam sie tego strasznie, wywoluje to u mnie lek niesamowity ... co o tym myslicie??

  1
a ja dziś tak sie zastanowiłem nad tym wsystkim dochodze do wniosku, ze moge miec to samo, co gandafl (z innego forum - nie nasz gandalf) - kozlotko, pewnie wiesz, o kim mowie; nie mialem takiego czegos rozwinietego, jak on, ale cos mi mowi, ze to moze byc nerwica na podlozu s. tylko, ze zastanawia mnie fakt, ze byl atak, byla czteromiesieczna przerwa i teraz zaczelo sie znowu; moze to tylko normalna nerwica albo problemy okresu dojrzewania i mi to przejdzie? (tak sadzi moj psychiatra, ponoc bardzo doswiaczony - rzeczyiscie sa do niego kilometrowe kolejki i chybaj est najbardziej znany u mnie w miescie)

[Dodane po edycji:]

bo np terasz czuje sie swietnie; a natretne mysli dotyczace kamer mialem i w listopadzie, i teraz, ale mi przeszly i nigdy nie uwierzylem w te mysli; po prostu traktowlaem je, jak objaw mojej chorej wyobraxni i nerwicy; wiec moze to tylko i wylacznie kolejny epizod w tej mojej nerwicy- mam taka nadzieje...

w ogole granica miedzy nerwica, a czyms wiecej jest nieraz cholernie cienka i to jest najgorsze; a ja mialem takie rozne mysli, z ktorych natychmiast "spowiadalem sie" rodzicom - oczywiscie uwazajacym, ze nic mi nie jest, ze to natrectwa mysli - rowniez wtedy, podczas pierwszego ataku; wiec moze jednak nie bedzie ze mna tak xle

  1
Witam Waszystkich,

Dziś dotarłem na to forum i chciałbym trochę popisać, gdyż od kilku dni mam spadek formy i brakuje mi bratnich dusz.

Nie traktujcie tego jako pesymistyczne żale, ale od czegoś muszę zacząć.

To, że z nerwicą można żyć jet pewne. Ja borykam się znią prawie 3,5 roku. Najpierw były natręctwa, potem lęki. Wiecie jak jest, objawy są różne....

Tak, czy owak teraz mam lęki, rozdrażnienie itp. Od lutego nie biorę leków (Seroxat) i jakoś sobie dawałem rade. Ale w chwilach takich jak dziś mam problemy z zachowaniem spokoju.

Może dlatego wybrałem to forum. Potrzebuje trochę optymizmu. Jak Wy sobie radzicie w takich momentach?

  1
Witam wszytskich... przegladając forum gdy tylko zobaczylam temat o smierci to odrazu mialam nadzieje ze tutaj znajde ludzi którzy czują to samo co ja... Moja obawa jednak nie tyczy sie mnie... lecz mojej mamy... Nie wiem czy to to samo czy tez nie bo nie widzialam nikogo tutaj aby bał sie o smierc bliskiej osoby ale zaryzykuje... Napisalam juz jeden temat taki w nerwicach natrectw bo myslalam ze moze to co czuje podchodzi wlasnie pod natrectwa ale teraz uswaidomolam sobie ze moze to nerwica lekowa... Tak czy siak kopiuje tutaj moj temat...

Nie mam pojęcia czy to nerwica czy też nie, w kazdym razie chodzi o moją mamę... Kocham ją tak bardzo ze nie wyobrażam sobie zycia bez niej... Juz teraz wiem ze jeśli by cos sie jej stało to odebrałabym sobie zycie... Potrafie leżec w łóżku pokój obok mamy i płakać za nią... Wyobrażac sobie jak to bedzie ile jej złego zrobiłam ze jestem niedobra dla niej ze ja olewam itd... Wychowywałam sie w domu, w którym ojciec potrafił tylko poniżać, bić i wyzywać mnie, moją siostrę a najbardziej to mame moją... Nie wiem czy ma to wpływ w kazdym razie jego nienawidze za wszytsko co nam zrobił a mame tak kocham ze za kazdym raezm jak o niej pomysle to zbiera mi sie na płacz... Ona nic nie wie o tym bo przy niej jestem "normalna" Nie wiem co z tym zrobic ale przestaje sobie z tym radzic... Dlaczego tak sie dzieje? Moze to jest normalne a tylko ja wydziwiam i panikuje? Błagam o jakiekolwiek opinie...

  1
Witam wszystkich!!! jestem tu nowa a wlasciwie to pierwsze forum na ktorym sie wypowiadam. zauwazylam ze moj brat z niego korzysta wiec chce Was prosic o pomoc. mam 23 lata i moj brat od ponad roku leczy sie na nerwice natrectw i nerwice lekowa i nie mam pojecia co ja moge zrobic zeby mu pomoc. czasami juz mam wrazenie ze nic mu nie jest, ze sie wyleczyl a czasami przychodza takie dni ze on placze a ja nie wiem co powinnam powiedziec zeby go uspokoic, co zrobic w takiej sytuacji????chodzimy na terapie do psychiatry i psychologa, ale nastepna wizyta za tydzien a ja nie chce powiedziec czegos co moze mu zaszkodzic. jezeli mozecie to napiszcie jak powinno sie zachowywac w takich sytuacjach.dziekuje Wam bardzo za pomoc.

  1
http://www.nhsdirect.nhs.uk/articles/ar ... ionId=7007
Mowiac krotko przy objawach typowo fizycznych o nasilonej skali wystepowania mamy doczynienia z panka czy reakcja lekowa na zagrozenie i bol serca czyli jego stan wzmozonej aktywnosci spowodowany adrenalina jest tak naturalny jak ucieczka przy spotkaniu oko w oko z glodnym lwem.
Zamiescilem link do filmu ktory wyjasnia cala zawilosc gamy anxiety disorders wraz z obssesive compulsive disorder, ktory tu na forum nazywa sie nerwica natrectw.
Polska z tego co wiem ma kilka placowek na wysokim poziomie ale sa prywane i skierowane raczej do ludzi z mniejszymi problemami.
Terapia cognitywno-behawioralna jest droga poniewaz studia sa drogie a konieczne jest tu doswiadczenie kliniczne na podobnym polu.
Jako ze umysl jest traktowany bardzo powaznie podam przyklad, taki neurochirurg, czy dacie sie zoperowac osobie zaraz po szkole, czy raczej musi ona nabrac dlugoletniego doswiadczenia aby zdobyc odpowiednie kwalifikacje?
Teraz na zachodzie mam okazje spotkac terapeutow z Polski.
Rekord ceny za godzinna sesje to ?270 czyli obecnie 2 tyg mojej ciezkiej pracy.
Mozna tez trafic do pewnej terapeutki za cene ?40 za godzine tylko dla Polakow z problemami finansowymi.
Ale i tak szkoda to przeliczac na Polskie realia bo ludzie pracuja wiecej i dostaja mniej.
Ale glowa do gory kiedys z kasa wrocimy i wszystko sie zmieni.
Mam taka nadzieje.
Pozdrawiam

  1
Jestem pewien, że jest jak mówisz. Kiedyś miałem problemy z sercem, ale gdy zrobiłem badania,które wyszły ok, problemy z sercem minęły. Nerwica powróciła pod postacią psychiczną: mam napady lęku, niepokoju, uczucie derealizacji i natrętne myśli oraz głośną, zapętloną muzykę w głowie (przerażające). Ponadto problemy ze snem, ogromne problemy z koncentracją, lek przed schizofrenią lub inną chorobą psychiczną... Dopóki nie pójdę do psychiatry (zna ktoś dobrego w Krakowie?), który wykluczy u mnie inne rzeczy niż nerwicę, będę mieć jej objawy. Cholernie się boję, że psychiatra, u którego nigdy nie byłem powie, że jestem nienormalny, poważnie chory, itp. Czytam to forum i różne przypadki i nigdy się nie spotkałem z kimś kto miałby równocześnie deralizację z bólem głowy i niemożnością skoncentrowania się oraz natrectwa w postaci głośnej, niekończącej się, zapętlonej muzyki, głośnych natretnych myśli, fragmentów głośnych rozmów, czytanych na głos ksiązek z dzieciństwa, fikcyjnych rozmów między znajomymi, totalnych pierdół, krzyków, nieprzyjemnych hałasów itp. To sprawia, że czuje się choelrnie autystyczny, jakbym towrzył swój świat... To wzmaga moje przerażenie przed schizofrenią. Ale jeśli lekarz powie mi, że to nerwica, zacznę walczyć z tym z całych sił. Sam. Jak w przypadku serca. wtedy przeszło.

  1
WItam cie kulka na forum cieplutko!
TO stresujace bardzo , wiem bo sama przeszlam jak zaczelam chorowac na nerwice to miewalam napady paniki w autobusie , teramwaju i metrze, jezdze codzennie ta komunikacja dlatego niezrezygnowalam niegdy , bywalo bardzo ciezko nieraz, najgorzej pod ziemia jak metro stawalo miedzy jedna stacja a druga i momentalnie do glowy nachodziy natretne msli ktore doprowadzaly mnie w momencie do tego ze bylo mi slabo , duszno , serce chcialo rozerwac, mysli ze jestem pod ziemia , i zaraz mi sie cos stanie , ja musze uciekac......to bylo okropne..TEraz jak jezdze nieraz przyjdzie do glowy mysl ze stoi metro...ale juz potrafie sie obejsc, moje leki sie zmniejszyly do minimalnych...ALe ja niegdy z tych srodkow transportu niezrezygnowalam!Stawiajcie czola lekowi , to bardzo wyzne,,,i dobrze mowi twoj lekarz, kazdy z nas ma inny okres wychodzenia z choroby , poniewaz kazdy z nas ma inne zycie...Trzymaj tak dalej walcze...i mysl ze wyzdrowiejesz...a zwyciestwo przyjdzie..Trzymam kciuki

  1
Jeszcze jedno Agnieszko.
To , że jako dziecko miałaś silną

nerwicę natręct , jest bardzo konkretną wskazówką , że już wtedy istniał w Twojej psychice poważny nieuświadomiony problem.

Zatem pewne jest to , że nerwicę nosisz już w sobie od bardzo dawna . Ja miałbym parę pomysłow na temat powstania tego typu

natrectw ( ponieważ w swoim procesie terapeutycznym spotkałem się pare razy z tak właśnie objawiającym się natręctwem i u

wszystkich osób miało ono niemal identyczne podłoże) ale to tylko forum a nie gabinet psychologa , do którego polecałbym Ci

pójść.
Tylko wybierz dobrze , bo z tym też bywa różnie
Pozdrawiam raz jeszcze . Mirek

PS czasem przekonanie , że

miało się wspaniałe dzieciństwo moze być wielką zasłoną dymną. A nerwica powstaje nie tylko w domach patplogicznych.

  1
yyyy... z tego co mi zawsze mowiono na tym forum to ludzie ktorzy maja natrectwa zwiazane z seksem (homoseksualizm, gwalty itd...) wcale nie sa tacy i nie zrobili nigdy takiego czegos i to na niejednej stronie pisze.
Więc nie dołujcie chlopaka stwierdzeniami :

Ewentulanie mozesz chciez to robic ciagle i potem z takich mysli i niespelnionych fantazji biora sie gwałty Confused



Tak samo kolejne madre stwierdzenie:
Istnieje jeszcze coś takiego jak klub pomocy ludziom uzależnionym od seksu wzorowany na klubie AA, podobno to najskuteczniejsza forma leczenia.



Czlowieku ten gosc jest mlody kiedys bedzie chcial miec rodzine i korzystac z seksu. Najlepiej udac sie do lekarza i opowiedziec mu o tym i leczyc to. No na jakis czas zrezygnowac z takiego czegos to moze i wskazane ale isc do klubu dla ludzi uzaleznionych od seksu kiedy gosc stosunkow mial tyle w swoim zyciu co ja kaktusow na glowie.

Wiesz co dam Ci najlepsza rade. Idz do seksuologa i psychologa. Zacznij terapie i lecz nerwice i nie pisz o tym na forum bo tle ciekawych pomyslow dostaniesz ze szkoda gadac wogole jak ten temat czytam to az mi sie cos dzieje. Masz wypowiedz jednego z seksuologow Dominika i to tego sie zastosuj :)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:41 pm ]
i teraz sam jestem zdenerwowany i sam mam leki przez takie cos!! kur** wsadzcie sobie takie rady w du***!!!!

  1
Dobrze ze zapelniasz sobie czas! Ja takze dlugo zwlekalam z wisyta u psychiatry ale jak juz sie u niego znalazalam i powiedzial ze to natrectwa i ze te mysli przejda uwierzylam mu! i zaczelam brac seroxat. Kochasz swojego chlopaka tylko pieprzona nerwica proboje nakrecic nas inaczej, sama widzisz kochana bylam tak zalamana juz ze musialam NASZ problem opisac na tym forum i szukac wsparcia od innych. To tak kochana jak z chorobami boimy sie ich ale nie jestesmy chorzy tak naprawde, Kochamy ale nerwica podsuwa nam mysli ze tak naprawde nie kochamy. Trzymja sie cieplutko jakby co wiesz gdzie mnie szukac:) Wszystko bedzie dobrze!!!!!!! <przytul>

  1
anius przepraszam ze dopiero odpisuje, ja ZAWSZE sie balam ze moj chlopak odejdzie, jestem osoba bardoz wrazliwa a teraz jak juz wiem ze mnie kocha widzisz co mnie wzielo... to co Ciebie!!!!!!! Zycze Ci wszystkiego co najlepsze! Obudzmy sie z pozytywnymi myslami!!!!!! Jak widzimy same nie jestesmy :) To choroba na bank, a wiesz co ja chce zrobic? gdzies na tym forum byl przepis ziołowy na nerwice chyba wybiore sie do zielarza i kupie te ziola ktore sa tam opisane i sobie zrobie mieszanke, aha i bede jakis sporcik uprawiala niebawem zeby mi pozytywne hormonki strzelily do glowy! i bede witala mojego ukochanego z usmiechem i dobrymi myslami a nie z moim durnym natręctwem! Ty tez jestes ze swoim chlopakiem bardzo dlugo i pomysl kochana czy obdarzylabys kogos takim samym uczuciem? czy moglabys spedzac tak czas z inna osoba? Bo ja nie :) Bede tu zagladala!!! :) Trzymajmy sie mocno!!!!! I jeszcze jedno , za dlugo sie nie mecz mowie Ci ja sie wzielam w garsc zadzwonilam do poradni psychologicznej umowilam sie z psychiatra i dostalam leki, ktore naprawde wyciszyly mi te moje watpliwosci, ale tak jak pisalam mam jeszcze w srodku leki i sama musze walczyc!!!! Pomodle sie dzis za nas!!!! Buziaczki!!!! Zeby ten Nowy Rok byl lepszy!!!! bo inni ludzie nie wiedza jak cierpimy (( Papaski!

  1
witam! mam pytanie do miecia i apsik czy psycholodzy powiedzieli wam ze to na bank natrectwa? u KAZDEGO z nas ta mysl przyszla nagle, jest natarczywa, zadaje nam pytania. Modle sie zeby to byla nerwica, aniu ja wiem ze ty masz zakaz wchodzenia na forum ale co sie dzieje z hanusia?:( czekam na odpowiedzi i serdecznie pozdrawiam! pomimo zlej pogody zycze dobrego dnia!

  1
WITAM WAS BARDZO SERDECZNIE!!! U MNIE WSZYSTKO W PORZADKU, NO POZA PEWNYMI MYŚLAMI KTÓRE CZASAMI SIE POJAWIAJĄ:)
Jestem z Wami cały czas myślami, na forum też zagladam ale staram sie nie za często a to z powodu takiego żeby nie pamiętać o tym.Staram sie żyć jak dawniej.
Dziś mały sukces i krok do przodu albo nawet i dwa!!!
Pierwszy to to że odważyłam sie spać u Łukasza pomimo tego że dzisiaj musiałam pojechać busem do pracy!!No i udało się:)
A grugi to: byłam na psychoterapii. Zrozumiałam mój problem.Ja sie zachowuje jak nastolatka.I chce to zmienić.I zmieniłam swoje zachowanie względem innych osób, akceptuję ich takimi jakimi są i szanuję ich prywatność. Pani psycholożka powiedziała ze długa droga przede mna bo zmian nie da sie wproadzić z dnia na dzień, ale obrałam dobry kierunek.I powiedziała ze to ostatnia wizyta!!! Chyba że pojawi sie jakiś problem to mam dzwonić.
Tak wiec moi drodzy chyba wszystko wraca do normy...mam nadzieje. Jednak nie opuszczam Was jeszcze , mam zamiar do Was zaglądać , bo jesteście mi bardzo bliscy.
Pikoniu, co do twojego pytania o natręctwa. Mój nowy psychiatra powiedział mi ze to ja decyduje czy to natretne mysli. Jeżeli ich nie chce to są natrętne...
Pierwsza pani psychiatra powiedziała ze w nerwicy natretne myśli sie zdarzają, a pani psycholożka że to że mam takie myśli to nie znaczy że nie kocham. Myślę ze to czy kochamy wyjdzie w końcu na jaw, obudzimy sie któregoś dnia i będziemy pewni że kochamy!!!!

  1

"Leki pomagaja tyle co w innych zaburzeniach czyli w stopniu zerowym bo nawroty po nich sa nieuniknione."



Po lekach są nawroty, to prawda, ale leki w pierwszym rzucie pomagają. Zwłaszcza, jak pisze Ester, na początku, żeby pacjent w ogóle rozpoczął terapię, która jest w nerwicy podstawą. Leki z grupy SSRI wycofują natręctwa i przygotowują grunt dla terapii. Pisanie, że pomagają w stopniu zerowym jest kłamstwem. Może dziurawiec i melissa pomagają w stopniu zerowym na ZOK, ale nie np. seroxat czy anafranil. Czasem nawet terapia nie daje rady i trzeba ustawić pacjenta lekami. Gorzej, gdy na samych lekach się kończy. ZOK wróci bez rozpracowania psychoterapeutycznego.
Aha, i do ESTER - rozumiem, że myślałaś, że kolega, który się wypowiadał na temat muzyki, którą powtarza w myślach, słyszy ją jako muzykę z zewnątrz. Za bardzo napanikowałaś z tą psychozą. Trzeba ostrożniej stawiać diagnozy, zwłaszcza tu, na forum nerwicowców. Powołujesz się na znajomość ze słynną prof., na książki, rozumiem, że jesteś studentką. Chyba trochę nadgorliwą. Nie strasz tu nikogo psychozą, dziewczyno

  1
Był już podobny temat w "Nerwicy Natręctw".

http://www.forum.nerwica.com/boje-si-e- ... t5314.html

Przenosze post do tego subforum i proszę któregoś z moderatorów o doklejenie go,do podanego przeze mnie tematu,jeśli uznają to za stosowne.

  1
Czytając informacje o tobie z twoich postów już na początku widać, że masz problem z utrzymywaniem związków. Z tego co wyczytałem przeżyłaś już kilka związków, które kończyły się rozstaniem z powodu twoich natręctw. Już ten fakt nie jest normalny. Jeżeli już w dzieciństwie miałaś nerwicę natręctw to wygląda na to, że nikt oprócz ciebie o tym nie wiedział. Albo nikt nie traktował tego poważnie. Pewne typy osobowości mają większe predyspozycje do nerwicy natręctw, jak np. osobowość obsesyjno-kompulsywna, anankastyczna. Ja nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale na pewno potrzebujesz pomocy psychologa (i/lub psychiatry). Ja nie mam wątpliwości, że obsesyjnie boisz się tego czy kochasz czy nie - w twoim wypadku symptomy wskazywały by na nerwicę natręctw. Czujesz przecież wewnęrznie, że ciągłe rozstania niczego nie załatwią. Więc z tą myślą zapisz się na psychoterapię i jak będzie trzeba to weź leki. Z nerwicą natręctw jest tak jak z każdą inną chorobą : czym wcześniej podjęte leczeni, tym większe szanse uzdrowienia. Po prostu tematy nerwicy natręctw mogą się zmieniać. Jak już załatwisz jeden, to może powstać zupełnie nowy problem lub pozostający w jakiejś relacji z tym, który odszedł. Mimo szeregu rzeczy wspólnych leczenie wymaga podejścia absolutnie indywidualnego. Jeżeli stare natręctwa zniknęły lub prawie całkowicie wyblakły, to nie ma postaw sądzić, że w tym wypadku będzie inaczej. Natomiast dobrze było by w procesie leczenia czynnie uczestniczyć. Każdy na forum w tym wątku zadaje sobie takie pytania jak ty. I zawsze, gdy obsesyjnie będzie szukał odpowiedzi na to pytanie nic nie usłyszy. Bo prawdziwe uczucia są dużo niżej. I trzeba się w nie wsłuchać.

  1
Spokojnie, spokojnie. Ja też tak miałem. Obsesja, że podobają mi się inne laski i świadomość, że nie chcę z nimi sypiać, ale jednocześnie nie mogłem znieść, że mi się podobają i natrętne myśli, że zmuszony będę przeskoczyć. Odeszło, choć czasami na krótką chwilę powraca. Ana24 - nie daj się pokonać przez myśli. Zobacz, każdy z nas ma podobne obsesje. Ja przez to przeszedłem już jakiś czas temu i wiem, że to prowadzi do niczego. Masz świadomość, że nie będziesz w życiu sama. A to jest równoważne ze nieuniknioną konfrontacją z tym gównem jakim jest nerwica. Ucieczka w ramiona nowego partnera nie stanowi żadnego razwiązania, a jak wiele można stracić.

Nie miałaś miłości w rodzinie ? Skąd to znam ? Mało kto tak na prawdę umie kochać i to nie chodzi już tylko o neurotyków. My jesteśmy na ten temat szczególnie wrażliwi, a nasza walka jest niczym innym jak procesem, który nas do tej miłości przybliża - tylko dajcie sobie trochę czasu; Tego nie da się zrobić w tydzień; Czasami potrzeba lat, żeby to wewnętrznie poczuć.

PS. nasz wątek ma największą liczbę postów, zaryzykuję chyba nawet że z całego forum

  1
sredniowieczna_panna i jak, te natręctwa same ci tak przeszły?
jeśli teraz jest dobrze to naprawde ci zazdroszcze... :)



no wlasnie ze ja mam tak dziwnie, ze to sie pojawia i znika, w roznych formach;P np. te z facetem to byly jakis czas, a potem zniknely. Z kolei np. te religijne sa bardziej stale, glownie jak sie modle, przede wszstkim w kosciele. Nie wiem dokladnie, na czym to polega, za jakis czas ide do psychiatry, to sie dowiem.

Momentami sie zastanawiam, czy dobrze mi sie wydaje, ze to NN. Tzn jak czytam Wasze przezycia, to jednoczesnie widze duzo wspolnego (wiele takich samych objawow), ale z drugiej strony to sie pojawia i znika (tzn np. mam natrectwo przez jakis czas, a potem ucieka i go nie ma ale za jakis czas wraca itp. Bardziej stale mialam jakis czas temu, ale pomogla wizyta u psychologa)- porownujac do tego, co Wy macie, to sie ciesze, ze mam to w losowych odstepach czasu, a nie calutenki czas, ale z drugiej strony nie ma nic fajnego w momencie, kiedy to juz mnie dopada:(

ta psycholozka, u ktorej raz bylam, mowila, ze to moze tak byc, ze po wizycie wszystko mi sie wyciszy, a potem wroci, wiec lepiej zajac sie tym od razu. A ja sie glupia nie zajelam;P Z reszta szerzej pisalam w http://www.forum.nerwica.com/viewtopic. ... &start=120 , nie chce tu powtarzac

zobaczymy, co mi psych powie... dziwne to jest:/

  1
Ja tak praktycznie o mojej nerwicy natręctw dowiedziłam się nie dawno !! Ja wogóle nie wiedziłam że takie coś istniej po prostu myślałam sobie,że jestesm kompletnie psychicznie chora !! Dowiedziłam się z telewizji bo był taki program i stwiedziłam że ja mam takie same objawy co mówili i w taki sposób się dowiedziłam o tym !! i trawiłam na to forum.Jeszcze nie zaczełam się leczyć bo boje się o tym powiedziec rodzicą nie wiem czemu mam poprostu takie zahamowanie,ale chyba raczej będe musiła to powiedziec rodzicom bo będe musiła się leczyc !! Więc powiedzcie mi co ja mam zrobic !! Jak mam odchamowac się i powiedziec to rodzicą ?? a może wogóle nie mówic,sama nie wiem co ja mam zrobic !!
A wy siię jakoś leczycie z tego ?? Jak co nie czepijcie sie błedów bo może troche byc bo mam dysortografie, Pozdrawaim wszyskich i jak co napiscie mi co mam zrobic !!!

  1
Witam wszystkich! i witam również nową osobe na forum! Dawno mnie tu nie było, ale to że mnie nie ma na forum to nie znaczy że z wami nie jestem... dziś oglądałam na tvn taki program "rozmowy w toku" i był temat o dziwnych chorobach takich jak zespół tureta. Po obejrzeniu programu bałam się czy kiedyś tej choroby nie dostane..bo to coś strasznego i współczuje każdemu kto ma tę chorobę. A co do mojej nerwicy to ostatnio znów analizuję, tzn. tak jak Piko denerwuję się gdy się ze mną nie zgadza... ale panuje nad tym na szczęście. Powiem wam że dobrym sposobem na myśli natrętne jest się czymś zająć, bo jak sie nie ma co do roboty to się zaczyna myśleć np o tym czy kochamy czy nie. Dzisiaj dzień zakochanych więdz życze każdemu z was jak najwięcej miłości!! i sama was mocno ściskam!!

  1
Witajcie najmilsi!!:)
Izichristina jeśli chodzi o Twoje sny, to nie warto się nimi przejmować. Ja też kiedyś mialam takie sny, że mój ukochany był w nich taki jakiego go widze podczas lęku, że przez moje myśli mam wątpliwości. Mówilam mu o tym, ale on powiedział, że sny w ogóle nie są ważne i nie należy ich brać do siebie :) Izichristina sama widzisz, że są dni i chwile, kiedy zapominasz o chorobie, i wtedy jest wszystko w porządku. Tak jak juz wcześniej mówiłam, to nie myśl o tym czy kochasz czy nie. Mi się zdarzy o tym pomyśleć, ale nie zwracam na to uwagi, bo i tak wiem, że to jest takie błędne koło i nie należy się w nie wplątywać, bo cały czas zadręczając się tym, czy kochasz czy nie to wpadasz w błędne koło, ktore się odnawia, nazwę to syzyfową pracą. Musisz pomóc sobie, nie myśl o tym czy kochasz, nie zadręczaj się snami, nie warto :)
Mam nadzieje, że kiedyś każdy z nas z tego bagna wyjdzie i będzie najszczęśliwszy na świecie!! :) Tylko wiecie czego się najbardziej boje?? Tego, że jak kiedyś się wydarzy coś złego, coś co mnie przybije to że znowu się pojawią lęki.. a lęki są najgorsze... ale teraz jestem silna i nie dam się!! :) Nie dajmy się!! :) Nie chodze do lekarza, bo uważam, że sama świetnie sobie radze, bo czasem lekarze potrafią namącić gorzej w głowie. Przekonałam się o tym jak jeździłam do psycholog, powiedziała mi że pewnie nie chce być z ukochanym...widać, że laska się nie zna i nie wie nic o nerwicy i stwierdziła, że to, że mam natrętne myśli to nie znaczy, że mam nerwice.... ehh...ważne że jest to forum! Pozdrawiam!!
Piko co u Ciebie? jak się czujesz Kochana?

  1
Masz rację Kordianka to nie jest w żadnym wypadku miłość. Muszę przyznać, że zanim poznałam Michała też wyobrażałam sobie, że jestem z kimś znanym, z kimś kto mi się podobał a czasami nawet i nie i w tym wypadku rzeczywiście takie wyobrażenia pomagały przezwyciężyć samotność niestety ma to w tej chwili dla mnie też negatywne skutki bo rozwinęłam w sobie taki tok myślenia, który bardzo mi utrudnia życie ale już dużo rozumiem z nerwicy i wiem, że warto zmieniać ten sposób myślenia. Wiesz dlaczego u nas myśli koncentrują się na negatywnych aspektach związku bo my w rzeczywistości powtarzam W RZECZYWISTOśCI bardzo kochamy naszych partnerów niestety te ciągłe wędrówki w świat wyobraźni powodują, że trudniej nam to jest zrozumieć. Nie wiem czy inni na tym forum mieli podobnie ale ja od samego początku wiedziałam, że Michał jest dla mnie tym jedynym, z nim chcę mieć dzieci, dla niego chcę żyć, z Nim chcę się smucić i cieszyć. Przede wszystkim moje uczucia są rzeczywiste wręcz namacalne, nie odbywają się tylko w mojej wyobraźni. Mój związek sprawił, że się rozwijam zwłaszcza moja sfera duchowa, uwierzyłam w siebie, dzień w dzień pokonuję chorobę i wierzę bardzo, że jestem na dobrej drodze do wyzdrowienia. Jestem dumna z siebie, że potrafię kochać i chcę kochać. Natręctwa są wyrazem egoizmu, koncentracji na sobie, który w rzeczywistości prowadzi do alienacji i autodestrukcji.

  1
Piko wytrwasz, każdy z nas wytrwa!! Aga podziwiam Cię na prawde, Twoje posty mają w sobie takie słowa, które głęboko do mnie docierają. Pamiętam jak byłam mała to ciągle sie bałam czegoś, czy mama mnie odbierze ze szkoły, bałam sie zostawać w domu sama z bratem, bo robił rózne dziwne rzeczy np. kazal mi wchodzić pod maszyne i siedziec tam ileś minut i śmiał się z tego, a mi się w środku serce krajało... nie wiem dlaczego ale pamiętam same najgorsze dni z mojego życia, nie myśle o tym co było dobre tylko o tym co mnie kiedyś najbardziej bolało... Coraz rzadziej mam myśli dotyczącej mojego ukochanego...zrozumiałam wiele rzeczy... dzięki wam, dzięki temu forum. Nie wiem czy sama bez was bym sobie poradziła... pewnie bym sobie coś zrobiła...wiem, ze jeżeli nie podejme leczenia u psychologa to jeśli mi zginie to po jakimś czasie natręctwa wrócą, bo wiem po swoim doświadczeniu jak bylam w podstawówce, tylko, że wtedy nie wiedziałam, że mam nerwice natrętnych myśli...jka byłam z tym u lekarza wewnętrznego, to wtedy powiedziała mi, że ja dojrzewam i że to zmiany hormonalne tak na mnie wplywają...pamiętam, że nie mogłam jeść wtedy i zastosowałam diete jakąś...i miałam te dziwne uczucie w oczach... teraz gdy sie te dzine uczucie pojawia to ogarnia mnie panika...;/
świat jest taki cudowny!! Kochamy naszych partnerów i wszyscy o tym wiemy! Nie dajmy się zwariować głupiej nerwicy, zaprzestajmy jej!! Postawmy temu czoło!

  1
Witam!!Przeczytalam wszystkie posty w tym temacie...tez niestety zmagam sie z nerwica natrectw.Jestem ciekawa jak czuja sie wszystkie te osoby,ktore braly czynny udzial na tym forum(mam na mysli wątek "Co by bylo gdybym...").Czy juz minely Wam te natretne mysli?Czy jest juz lepiej??Mam nadzieje,ze tak!Pozdrawiam serdecznie!

  1
Hej!
Od dawna przeglądam to forum, ale dopiero dziś odważyłam sie zalogowac. Cierpię na nerwice natręctw właściwie od najmłodszych lat, leczę sie od 3 (mam 21). Wiem, że bardzo późno podjęłam leczenie, ale ciężko było mi namówic na nie rodziców, bo taki "luksus" niestety kosztuje, a moja rodzina długo uważała moje problemy za wynik egocentryzmu, "wymyslania" i "uzalania się nad sobą". No cóz ja tez im nie pomagałam swoim zamknięciem w sobie...
Ale mniejsza z tym. Nie chciałąbym tu sie rozpisywac i tworzyc "megapostu". Przez wiekszośc czasu zajmował sie mna bardzo sympatyczny młody psychiatra, który jednak nie miał uprawnień psychoterapeutycznych i jego działania ograniczały sie do przepisywania leków. Następnie zaliczyłam wizyte u lekarza w publicznej przychodni. Bez komentarza:/ Obecnie wybieram sie na czwarta wizytę u kolejnego prywatnego psychoatry, jednak zamierzam z niego zrezygnowac, poniewaz, przynajmniej jak na razie, terapia polega na "rozmowie", właściwie moim monologu, który zostaje po 10 minutach przerwany. Chyba nic z tego nie wyniknie prócz znacznego uszczuplenia własnej - "rodziców" kieszeni...

Moje pytanie brzmi: Czy zna ktoś dobrego psychoterapeutę we Wrocławiu, który specjalizuje się w pracy z chorymi właśnie na nerwice natrectw? Bardzo proszę o konkretne odpowiedzi. Chce wreszcie pozbyc sie tego paskudnego cholerstwa, bo niedługo nie dam juz rady:(

  6x08 Cloak
Witam na pokładzie i pozdrawiam

O tak DiNuś (nie mogłam się powstrzymać) potrafi zaskoczyć jak mało kto.

To czekanie chyba jest najbardziej problematyczną kwestią... jeśli jeszcze podniosą jakość odcinków, obawiam sie, że wszyscy skończymy na oddziale zamkniętym, z nerwicą natręctw XD

Cóż, zaciśnijmy zęby i... byle do środy.

  6x08 Cloak
Akcja z telefonem - zapomniałam o niej wspomnieć

Yarrow, mnie mogliby już wsadzić, moja nerwica natręctw jest w takim stanie, że chyba gorzej być nie może

A propos, też myślałam, że się pocałują Ale moja wewnętrzna Tiva zawsze ma taką nadzieję, hmmm.
Zivie zależy, to widać, ale czy Tony'emu? Raz sprawia wrażenie że tak, raz że ma wszystko w nosie... Głupi Tony XD. Moja wewnętrzna Tiva po tym odcinku jest dość rozchwiana, tak więc chyba pójdę spać XD.

  osobowość schizoidalna a zespół aspergera
Czyżby? Pozwól, że mimo Twoich zapewnień, że to nie jest pusty komplement, potraktuję to z dystansem.


Ojej, ja napisałem prawdomównie. Mam nadzieję, że nie uraziłem Cię w jakiś sposób?
Jakie charakterystyczne dla aspie cechy Ciebie nie dotyczą?



Nie mam zainteresowań, tym bardziej szczegółowych.
Sądzę że dobrze rozumiem stosunki społeczne i trafnie rozpoznaję nastroje innych osób, nie jestem całkowicie pozbawiona empatii. Ale to tylko WIEDZA, nie ida za tym zadne emocje np. Widzę, że ktoś jest w fatalnym nastroju, jednak brutalnie mówiąc, nie obchodzi mnie to zbytnio, nie potrafię wykrzesać z siebie ani litości, ani smutku, po to aby tego kogos pocieszyć.

I to długotrwałe wykonywanie jednej czyności raczej mnie nie dotyczy.

Pewnie zapytasz sie czy ja wogóle mam jakieś cechy ZA, skoro już odrzuciłam te podstawowe.

wallis to chyba było OCD, czyli zaburzenia obsesyjno - kompulsywne (dawna nazwa- nerwica natręctw). Szukałam w polskim Internecie informacji o konsekwencjach występowania OCD w dzieciństwie. Znalazłam bardzo mało na ten temat i jedyne co pamiętam to mała wzmianka, że mamy większą szansę zachorować na depresje endogenną, no i ponownie na OCD w wieku dorosłym.
Chyba wiem co przeszłaś, bo to bardzo wstydliwa przypadłość, ciężko komukolwiek mówić o swoich irracjonalnych lękach i szukać pomocy.

  osobowość schizoidalna a zespół aspergera
Przeczytalem twoj opis -Może zaczne od początku. Jak miałam jakieś 7, 8, 9 lat panicznie bałam sie wielu rzeczy, a najbardziej rowieśnikow.....itd i te problemy w wieku dzieciecym bardziej wygladaja mi na nerwice natrectw ale od tego momentu "Skończyło się wszystko kiedy miałam jakieś 15, 16 lat. I od tej pory jest wielka pustka, mam ogromne trudności z nawiązywaniem kontaktów i podtrzymaniem rozmowy, w liceum byłam ........" to osobowosc shizoidalna na 100 % ja przezywam to samo mam zdiagnozowana osobowosc shizoidalna ,ktora uksztaltowala sie na skutek nerwicy anakastycznej i depresji w wieku 16 -20 lat ktora przechodzilem.......powiem tak niby nic takiego wielkiego czlowiekowi nie dolega ale ciezko sie z tym zyje tez mialem ambicje na tle intelektualnym i nie moge ich zrealizowac ......a co tam bede pisal wiesz o co chodzi trzymaj sie pozdro

  Typy Aspergera
u mnie jest tak

natrectwa, powtarzanie, schematy zachowan, liczenie mozna dodac nerwice chyba ;d brak empatii, trudnosci z nawiazywaniem kontaktow z innymi. Flegmatyczność, co jest bardzo smieszne moim zdaniem bo jestem bardzo wysportowany Moge jeszcze dodac ze potrafie bardzo logicznie myslec, np. ostatnio wydedukowałem kto mi zniszczył kurtke co nie byloby niczym dziwnym ale podejrzanych bylo 30 osob...

  Rytuały, przyzwyczajenia
Żeby trochę rozruszać to forum - małe rżniecie z innego forum. Puście tamto zdanie mimo oczu.

Jakie macie rytuały, przywyczajenia? Lubicie je, czy może przyprawiają o gorączkę nie tylko was, ale i wasze otoczenie?

Jeżeli o mnie chodzi, to mam swoistą nerwicę natręctw. Gdybym mogła, nie wyjmowałabym dłoni spod bieżacej wody. Czuję silną potrzebę umycia ich nawet jeśli od dłuższego czasu jedyne co robiłam, to pisałam na klawiaturze, albo otwierałam drzwi wejściowe od mieszkania. Myję ręce takze po zmywaniu naczyń.
Co rano wstaję prawą nogą, nawet gdy podłoga jest po mojej lewej stronie. Czasem jednak zdarzy mi się wstać lewą, wtedy... nie nie jestem zła, ani nie mam pecha, tylko... utykam o.O
Gdy jestem dłuzej bez ruchu w jakiejkolwiek pozycji zaczynam szybko, na zmiane zaciskac posladki. Bezwiednie.
I mam bardzo czasochlonne rytualy przed wyjsciem z domu i przed snem. Codziennie te same, ale nie bedę wnikać w intymne szczegóły.
To tylko namiastka. Rytuały łazienkowe, mycie rąk i nadmierna dbałość o szczegóły (przy ogólnym bałaganiarstwie) bardzo denerwują moją mamę, mnie denerwuje tylko to ostatnie, bo gdy np. zasłonka nierówno się układa, ja jestem za leniwa żeby wstać i poprawić. Ale w końcu i tak muszę wstać, bo mnie nerwica bierze od samej świadomosci.

  Dziwactwa forumowiczów
Nie przesadzajcie z tym szorowaniem, bo potem mogą być z tego niezłe kłopoty. Znałam dziewczynę, która starła sobie przez to szkliwo i hm, ona właśnie po tym musiała często odwiedzać dentystę. Poza tym, nie, że ja coś sugeruję, ale czy to nie podlega pod jakąś nerwicę natręctw?

  Nagle na ulicy..
No tak, Uljanow. Racja. Pisałem o nerwicy natręctw. Coś mi się pokićkało

Swoją drogą - jak powiedziałeś - nastolatki często popadają w nerwicę, natomiast rzadko brakuje im wiedzy na ten temat i są bezradni wobec tego kłopotu. Nie potrafią znaleźć swoistego "odstresowywacza", nie umieją sobie zorganizować czasu, znaleźć czas na własne zainteresowania, hobby. Często nie potrafią dokładnie określić źródła trapiących ich kłopotów, winą obarczają rodziców, stają się introwertykami. Myślę, że w szkołach przydałyby się takie sesje z psychologiem, jednak w dzisiejszych czasach mało kto traktuje problemy nastolatków serio (zwłaszcza oni sami). pozdro

  Chrzest niemowląt, spowiedź... Dlaczego Kościół to robi?
Z Chrztem to trudno sobie wyobrazić żeby rodzice wychowywali dziecko w innej wierze niż ich i to bez znaczenia jest jaka to konkretnie wiara, to jest tak samo naturalne jak to że dziecko będzie mówić w języku rodziców : polskie po polsku a francuskie po francusku

P.Jezus został ochszczony w wieku 30 lat, ale obrzezany jako niemowle,
chrzest chsześcijański ma cechy wspólne z chrztem Janowym ale i z obrzezaniem (w pewnym sensie każdy chrześcijanin jest [adoptowanym] potomkiem Mojrzesza)

co do spowiedzi to chce zwrócić uwage na taki aspekt jak ludzie mający problemy typu depresja lub nerwica natręctw. teraz taki ludz jak nadepnie skrzyżowane trawki na spacerze, powie sobie w myślach "O Mój Boże", lub się poprostu zdenerwuje (nawet słusznie), oczy mu uciekną na ładną dziewczyne w mini to biegnie do spowiednika który jeśli tylko rozpozna oco chodzi to próbuje jakoś przeciwdziałać np. opie.... babcie za zawracanie głowy ;P (są też lepsze metody) . a jak by niebyło spowiedzi i taki Ludź próbował by uzyskać rozgrzeszenie w ławce z "dreptania po trawkach" ;P .... albo cięszka deprecha+samobujstwo albo danie sobie spokoju z taką nieludzką religią w ramach reakcji obronnej ..... inna kwestia że te nieszczęścia się zdarzają .
wiem że z takimi rzeczami to do psychologa i pewnie KSy wysyłają tam czasem ludzi ale Psychologi praktycznie niebyło przez 1920lat chrześcijaństwa

PS: Spowiednik jest potrzebny żeby uniknąć spowiadania się swojemu własnemu wyobrarzeniu Boga

  Turniej drużyn 5 osobowych II Edycja HALA LIBIĄŻ 28.09.08
czyli tipek 98c po odpowiedznim doborze kulek do lufy itd itp strzela tak celnie jak dm. ok dzieki za info


insekcie znienacka,nerwica natręctw może objawiać się sprzątaniem domu co pół godziny,jak i umieszczaniem "offtopów" na forum paintballowym.Proszę,powstrzymaj ją u siebie i dołącz do którejś z drużyn,która ma braki kadrowe na turniej.

Pozdro4all

  ZOLOFT
Witam i pozdrawiam wszystkich na tym forum -otóż moim problemem jest nerwica natrectw( zaburzenia obsesyjno-kompulsywne),cierpie na to już kilka lat ale teraz dopiero zacząłem się leczyć i tutaj mam do was pytanie dotyczące leku-ZOLOFT. Sledząc ten lek wszyscy dostają o wiele mniejsze dawki ja natomiast w pierwszym tygodniu mam po 50 mg dwa razy dziennie a drugi tydzień to już po 100mg. również dwa razy dziennie. Jeśli ktoś wie coś na ten temat bardzo prosze o odpowiedz za co z góry dziękuje?

  Natręctwa
To nie jest prawdziwa nerwica natręctw. Mój brat ją ma i wiem, że to coś o wiele poważniejszego. On ma np na punkcie religijnym- chorobliwi się tym wszystkim przejmuje (ja widzę różnicę między chorym a fanatykiem), ma myśli depresyjno-samobójcze przez to natręctwo. Mycie rąk co chwila jest pedanctwem. Nie jest tak, że jak ich nie umyjesz, to wrócisz się kilka kilometrów do domu. A jeśli tak, to jest to nerwica. ale ja czasem lubię poszpanować wiedzą Nie wiem, może się mylę, ale nasza rodzina cała w tym siedzi od kilku lat, więc chyba mam rację- opieram to zdanie o wiedzę kilku psychiatrów

  Jak przemawia Bóg?

Sporo mówisz ale gdy przychodzi podać odpowiedzi na proste pytania wycofujesz się . Troche czasu mija i Maria wraca w twoich postach. Wytrwały jesteś
Chwilami kogoś mi przypominasz.



Przepraszam, może mam nerwicę natręctw.
OŚWIADCZAM NINIEJSZYM UROCZYŚCIE - nie zamierzam już brać udziału w żadnej dyskusji teologicznej, bronić "herezji" KRK, wyciagać tematy po sto razy z kapelusza i tym podobne.

Miejcie się dobrze w myśl starej zasadyJesus saves, Rome enslaves

Bóg z Wami, to już naprawde koniec moich katolickich bredni na tym forum...

  Mieszczuchy - sprzątacie psie kupki?
Mokka - łączę się z Tobą w bólu ! Też sprzątam. Nie żebym cierpiała na jakąś nerwicę natręctw z podgrupy higienicznych, ale jednak szlag mnie trafia, kiedy wdepnę w gówno (nie bójmy się użyć tego słowa) i przez resztę spaceru myślę tylko o jednym - jak się cuchnącego kupska pozbyć z obuwia. Więc skoro sama nie lubię dreptać po kupach, to należy je sprzątać przynajmniej po swoim psie. I z moich warszawskich obserwacji w okolicach ulicy Parkowej oraz parku Morskie Oko wynika, że wcale nie jestem takim ewenementem, jak mi się kiedyś wydawało. Ludzie taszczą na spacery te reklamówki w kieszeniach i sprzątają .

Inna sprawa, że ostatnio znajoma znajomej zapłaciła mandat za wywalenie kupy opakowanej w foliowy woreczek do "ludzkiego" kosza na śmieci! I to już uważam za obłęd! Bo w końcu z trawnika pracownicy Zieleni Miejskiej te kupony muszą zbierać, więc w ich osobach tzw. ludzkość i tak ma kontakt z psimi odchodami, nie rozumiem zatem problemu z umieszczaniem psich kup w ludzkich śmieciach. Pampersy z "bombą biologiczną" też nie kończą żywota bezpośrednio w spalarniach śmieci, tylko najpierw są wywalane do śmietników, a zakładam, że zarówno w psiej jak i ludzkiej kupie potencjalnie znajdują się rozmaite niemiłe żyjątka.

  Co wiesz o nekromancji??
Nektofilia Bleh :/ z NieUmarłych lubie tylko dUCHY
Nekrofilia, nekromania jest to dewiacja seksualna polegająca na zaspokajaniu popędu płciowego przez spółkowanie z umarłymi. Nazwa nekrofilia została wprowadzona przez H. Guislaina w połowie XIX w.

(1) Jest szczególnym przypadkiem fetyszyzmu, w którym rolę fetysza odgrywają zwłoki ludzkie. (2) Dewiacja ta może być skojarzona ze skłonnościami sadystycznymi i występować w postaci wampiryzmu. (3) Trzecią grupę osób, u których można diagnozować nekrofilię są osoby zawodowo kontaktujące się ze zwłokami, dla których profanacja zwłok może być wynikiem głodu seksualnego lub zastępczym działaniem seksualnym. Rysy nekrofilne mogą przejawiać się w skłonności do praktyk ze śpiącymi lub nieprzytomnymi (cechy tanatofilii). Profanacja zwłok w celach seksualnych może wiązać się także z: alkoholizmem, deficytem intelektualnym oraz zaburzeniami psychicznymi (jak schizofrenia czy nerwica natręctw).

W 1959 r. Spoerri zebrał 47 przypadków nekrofilii opisanych w całej literaturze światowej, z czego 3 nekrofilii właściwej czyli spółkowania ze zwłokami. Świadczy to o rzadkim występowaniu zaburzenia, a właściwie rzadko stawianej diagnozie.

  Co wiesz o nekromancji??
Nektofilia Bleh :/ z NieUmarłych lubie tylko dUCHY
Nekrofilia, nekromania jest to dewiacja seksualna polegająca na zaspokajaniu popędu płciowego przez spółkowanie z umarłymi. Nazwa nekrofilia została wprowadzona przez H. Guislaina w połowie XIX w.

(1) Jest szczególnym przypadkiem fetyszyzmu, w którym rolę fetysza odgrywają zwłoki ludzkie. (2) Dewiacja ta może być skojarzona ze skłonnościami sadystycznymi i występować w postaci wampiryzmu. (3) Trzecią grupę osób, u których można diagnozować nekrofilię są osoby zawodowo kontaktujące się ze zwłokami, dla których profanacja zwłok może być wynikiem głodu seksualnego lub zastępczym działaniem seksualnym. Rysy nekrofilne mogą przejawiać się w skłonności do praktyk ze śpiącymi lub nieprzytomnymi (cechy tanatofilii). Profanacja zwłok w celach seksualnych może wiązać się także z: alkoholizmem, deficytem intelektualnym oraz zaburzeniami psychicznymi (jak schizofrenia czy nerwica natręctw).

W 1959 r. Spoerri zebrał 47 przypadków nekrofilii opisanych w całej literaturze światowej, z czego 3 nekrofilii właściwej czyli spółkowania ze zwłokami. Świadczy to o rzadkim występowaniu zaburzenia, a właściwie rzadko stawianej diagnozie.


  A teraz na poważnie
Zależy jaki to jest typ nerwicy...
Wogóle to trudno jest rozpoznać nerwicę. Charakterystyczne jest to, że chory często zdaje sobie sprawę z absurdalności swoich objawów (natręctw, fobii) czy braku podstaw swoich objawów somatycznych, jednakże zmuszony jest do ich powtarzania. Między innymi ta cecha - krytycyzm wobec swoich objawów - różni nerwicę od psychozy.
Jeśli o lekarza chodzi to raczej bym poleciła psychologa... On spróbuje pomóc, jednak ważne jest żeby iść do lekarza wcześnie, gdy choroba zaczyna się rozwijać, bo gdy pójdzie się za późno mogą dojść dotatkowe zaburzenia...
Herbata uspokajająca pomaga tylko na początku choroby, żeby walczyć z nerwicą najlepiej trzebaby udać się do psychologa tak jak już pisałam...
Stres a nerwica to wbrew pozorom nie jest to samo.. Stresuje sie każdy, jeden mniej drugi bardziej co prawda... Żeby sobie z nim radzić najlepiej wziąść kilka głębokich wdechów i wydechów, należy często odpoczywać, relaksować się [polecam groty solne itp] i starać się unikać stresowych sytuacji...
Nie polecam lekarstw antydepresyjnych itp!
Lekarstwa antydepresyjne itp strasznie uzależniają, niszczą organizm i ogólnie lepiej radzić sobie bez nich... Jeszcze raz powtarzam: z nerwicą, depresją itp nie ma żartów, najlepiej udać się do psychologa!
Ale elaborat strzeliłam No cóż, lubię psychologię

  Detektyw Monk [Monk] - USA


Adrian Monk to niezwykle inteligentny specjalista od zagadek kryminalnych. Kiedyś pracował w wydziale zabójstw Departamentu Policji w San Francisco, jednak gdy jego żona zginęła w eksplozji samochodu-pułapki, przeżył załamanie psychiczne, odszedł z pracy i trzy lata spędził zamknięty w swoim mieszkaniu. Teraz Monk powoli stara się przezwyciężyć to traumatyczne przeżycie i zacząc znowu normalnie funkcjonować w społeczeństwie, jednak cierpi na nerwicę natręctw, czyli zespół różnych fobii i tików. Opiekuje się nim młoda pielęgniarka Sharona Fleming, która często okazuje się pomocna także podczas rozwiązywania kolejnych niezwykłych zagadek kryminalnych, z którymi musi zmierzyć się Monk, współpracujący teraz z policją jako konsultant przy niezwykle trudnych sprawach. Adrian leczy się u swojego psychoterapeuty, doktora Krogera i cały czas zabiega o ponowne przyjęcie do policji, jednak z powodu nie ustępującej nerwicy natręctw, nie będzie to takie łatwe.

Kilka zdjęć:





Swego czasu uwielbiałam ten serial, ale teraz to już nie bardzo..

  Psycholog
Mozecie mnie mieć za wariatkę . W porządku , zrozumiem
Od 9 roku zycia (z przerwami) chodze do psychologów/psychiatrów . W sumie było ich 3 .
Lecze sie na nerwicę natrectw i róożne rozległe fobie.
Powiem ,ze to pomaga. Kiedyś bałam sie dotkną klamki w szkole, wypić ze szklanki w restauracji. A teraz to znikło . Wiadomo - fobia i nerwica bedzie mi towarzyszyć jeszcze długo ,a moze nawet do usranej śmierci, ale nauczyli mnie z tym żyć.

  pogadajmy o minimalu
dlaczego się podoba?
bo
mi się podoba bo
nie zjada mi mózgu
ale nie taki słodki pitupitu: glass, nyman, adams, reich, troche to ja to zjadam
a smakuje mi to jak mydlo, ble
można dostać nerwicy natręctw od tego powtarzania

prędzej już jak pójdziemy w stronę ciemności
kiedy powtarzaie boli alboco,kiedy sie czuję jakbym weszla do budynku jak w filmie cube - kazde pomieszczenie takie samo, a jest ich miliony nigdy sie nie kończą, paranoja!!!!

zminimalizujmy to, co jest zapodane, a muzyka rozegra sie w środku glowy sama.
Lubie obserwować swoją reakcję na trwający dźwięk, kiedy czekam kiedy on się skończy. napięcie. czy się skończy? nie powinien, nie chcę, sama go muszę skończyć, to zależy ode mnie

unizm już prędzej

czy jeszcze żyje?

noja myslę że teraz to dopiero ożyje.
jest kupa muzyki jeszcze nie napisanej.
jak wypijemy to wino, to może to się zmieni

Pzdr.
Agniś

  Wasze fobie.
Ja sie boje najbardziej pająków i pszczół, os, bąków, szerszeni etc. Ogólnie nie przepadam za robalami ale te to wybitnie nie lubie
Boje sie tez, jak ktoś już mówił, śmierci bliskich
I boje sie być sama w domu jak jest ciemno

A to co mówiliście, że np jak dotkniecie czegos prawa reka to musicie tez lewa to to jest chyba cos a la nerwica natrectw

  Ogólnie o muzyce
RHCP
Kult
Deep Purple
Pink Floyd
Radiohead
Led Zeppelin
Placebo <moim zdaniem lekki shit, ale i tak ich lubię >
Guns n' roses
The Doors
Coldplay
Prodigy
The Servant
Muse
Nerwica Natręctw
The Cure

to na tyle byłoby z ciekawych dla mnie zespołów
wykonawców też wymienic?

Jak Ci sie przypomni to wyedytuj posta, a nie pisz paru po rzad, oki ? Z gory dzieki .

  F O B I E ITD...
Wiem głupie ale ja tak mam.. wiesz jak ktoś nadmuchuje to ja rycze najczęsciej... i sie chowam

Ale nie ma jak moja nerwica natręctw.. (nawet jak sobie to uśwaidomiłam to nie moge z tym przesta.. no nie ważne.. kogo to obchodzi)

  Nerwica natręctw
Zacznijmy od tego, że nie każde natręctwo to od razu nerwica natręctw. A tym bardziej nie problem z nią.
Pomóc w jakiś sposób może tylko psycholog/psychiatra.

O ile w ogóle zdiagnozuje rzeczywistą konieczność leczenia. Teraz jest chyba jakaś moda na doszukiwanie się u siebie różnych "skrzywień" typu border line'y, nerwice, depresje itp. ...tylko jakoś fachowo tego leczyć nikt nie chce, wolą się ludziki wyżalać na forach

  Nowa strona
Bardzo ładna strona. Oby dalej się dobrze rozwijała!

Znalazłam kilka literówek i ortografów (już tak mam - manię na punkcie ortografii, bo kilka razy miałam 1. miejsce w takich konkursach ). Miło by było, gdybyś je poprawił. (To, co jest pogrubione, to tak powinno być)

Aktualności
* Nr. - po takim skrócie nie ma kropki
* Podaję linki do stron, na których można kupić książkę
* zł. - po tym skrócie nie ma kropki

Adrian Monk
* Sharona jest młodą pielęgniarką - rozwódką, pomagającą Monkowi w najprostszych czynnościach dnia codziennego, jak również...
* W 3 sezonie Sharona wróciła do swojego byłego męża, a jej zadania...
* Jak już wspomniałem, detektyw posiada wiele fobii.
* Dał on Adrianowi tabletki, po których Adrian „znormalniał", lecz zatracił swoją spostrzegawczość.
Fobie:
* Nerwica natręctw to inna nazwa zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych, na które cierpi Adrian Monk. Jest to zespół zachowań, w których pojawiają się myśli obsesyjne i natrętne...
* Lista jest długa, ale niektóre z nich to lęki przed...
CV: nie wiem dlaczego, ale powtórzyłeś w zainteresowaniach dwa razy sprzątanie. Może dla podkreślenia?

Dalej już nie chciało mi się sprawdzać Wakacje, trzeba leniuchować

Mam nadzieję, że się na mnie nie obrazisz Powodzenia w dalszym tworzeniu stronki!!!

  Poradźcie
Kochani, dzięki Skrzatowi, że pozwolił mi rownież i wypowiadać sie na tym forum. Wiecie, mam problem, mimo iż w sercu czuję się świecką karmelitanka, nie myślcie że nie mam duchowych problemów....no i właśnie taki powstał ostatnio a właściwie ciągnie się dość długo od nerwicy natręctw której skutki, choć się już skończyła odczuwam do dziś...otóż chodzi o sakramenty, a właściwie o jeden...Pokuty i Pojednania. Odkąd zmieniłam spowiednika - kier. duchowy poszedł swoją drogą - nie mogę sobie poradzić...zmieniłam spowiednika na kapłana z parafii - wiadomo jest bliżej, ale przez to, że też miał problemy ze sobą kiedyś...a teraz jest moim spowiednikiem całkowicie zablokowało mnei coś na ten sakrament...nie mogę się do końca otworzyć...nie mgę uświadomić sobie, że kapłan to tylko "zakrywka" Chrystusa...Bardzo sę męczę i tracę chęć do sakramentów.... Nie mam szans na zmianę spowiednika ze wzgl. na sytuację zdrowotną - zdana jestem na tych z parafii. Jak się odblokować wewnętrznie...??? Jeżeli możliwe by było to proszę o jakieś rady a szczególnie zależy mi na wypowiedzi Skrzata jako osoby duchownej.

  Witam Wszystkich! - Aleksandra K.
Witajcie!

Najmocniej przepraszam, że nie przywitałam się od razu. Teraz będę pamiętać, że na każdym forum jest to kolejny krok po zalogowaniu i oczywiście przeczytaniu Netykiety Jedyną moja przewlekła dolegliwością jest nerwica natręctw. Leczę się psychiatrycznie od półtora roku. Przeszłam terapię DDA. W tej chwili biorę lek Luxeta 50 mg (dawkę maksymalną). Narazie samopoczucie moje lepsze, ale objawy nerwicowe nie ustąpiły. Wcześniej brałam Mobemid (kiedy jeszcze nie było konkretnej diagnozy), a potem Anafranil 70 mg. Myślę jednak, że bardziej pomogła mi terapia i uporządkowanie własnego życia niż te wszystkie leki Choc mój lekarz twierdzi, że bez leków nie dałabym rady jako tako funkcjonować.

Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie i jeszcze raz przepraszam.

  Hirsutyzm a sprawa samobójstwa
beznadzieji, to mogą być objawy [początku] depresji. sama przechodzę przez podobne sytuacje. mam manię, gdy ktoś na mnie podniesie głos-wpadam w szał. dodatkowo mam nerwicę natręctw
też mi mówią, że się nie uczę, że jestem taka, owaka. z tym niestety możesz sobie sama nie poradzić zwyczajnie.

  HAHA szczesliwie witam;D
Jak widać jestem pierwsza ( hahah to prawie jak 1 żona ) I serdecznie witam i dziekuje za załozenie tego cudnego forum o mojej jak dotąd pierwszej miłosci ( 1 z 15 chyba ). Czy mam pisac o sobie? Wole jak inni to za mnie robia ale ok...
No wiec (tak wiem nie zaczyna sie zdania od no wiec)
Na imie mi Karolina i 16 lat chodz na wiecej wygladam Gram na altówce i kocham to. Całe moje zycie zwiazane jest z muzyka wszelkiego rodzaju, chociaz ostatnimi czasy spiewac mi nie wolno Chodze do szkoły muzycznej od 9 lat, i tak juz bedzie przez nastepne 3 jak nie i dłuzej.... A poza tym lubie czytac ksiazki, marzyc, chodzic w nocy po miescie i czasami mam nerwice natrectw, ale to podobno takie zboczenie zawodowe....

ale sie rozpisałam. W kazdym badz razie witam :*

  Rangi
No cóż, trudno. Niezależnie od tego będę pewnie co jakiś czas ponawiał swoją prośbę, cierpię na coś w rodzaju nerwicy natręctw chyba . Kiedy już zaświta mi jakaś idea to na ogół ciężko jej opuścić mój zakuty łeb dopóki nie stanie się rzeczywistością.

Ponawiam swoją prośbę

  topic do testów
dziwna sprawa... kwestia np. tego jak niebieski bawil sie pochwalami animy... na jej liscie pomiedzy 3 a 4 strona...


Musiałaś mi to zrobić?!
Obejrzałam tylko ostatnią stronę pochwał i chciałam pozostać w przeświadczeniu, że chwalą mnie za wybitnie mądre i sympatyczne posty, a tu się okazało, że licznik nabił mi niebieski za sprawą jakiejś chwilowej nerwicy natręctw
można to jakoś wyłączyć? wolałabym chwalenie anonimowe.

  Obcy, 16 pasażer "Forum", topik organizacyjny
swoją drogą, to taki Obcy to strasznie nudne życie ma...
albo wchodzi, albo wychodzi... wchodzi, wychodzi... wchodzi, wychodzi... niezdecydowany jakiś


Nerwica natręctw?

  z cyklu - nie martw sie, ja też tak mam..
No dobra, też tak mam.
Pamięć mi raczej specjalnie nie szwankuje, problem polega na tym, że po prostu nie słucham tego, co się do mnie mówi. Tzn. słucham, jeśli mnie ciekawi, ale tak się składa, że ludzie mówią [jak dla mnie] stanowczo zbyt wiele i z reguły nie w porę, więc 3/4 przelatuje mi koło ucha. Unoszę brew, potakuję, wlepiam oczy w rozmówcę i brodzę we własnych myślach. A potem jest obciach i no, przecież ci mówiłam/em...
Dlatego forum to rozwiązanie prawie doskonałe...

I ta nerwica natręctw na punkcie gazu. Przed wyjściem co najmniej dwa razy wchodzę do kuchni wpatrując się intensywnie w ewidentnie zakręcone kurki, żeby po zamknięciu drzwi snuć wizje wielkiego wybuchu lub zagazowanego żółwia

  User Forum- LATO 2008 [GŁOSOWANIE!]
1. Zmęczony psychicznie i wbrew pozorom, znerwicowany 18-letni absolwent liceum. Cierpiący na lekką nerwicę natręctw.
2. Obserwator. Spokojny, starający się zawsze myśleć racjonalnie.
Perfekcjonista, gdyż nigdy nie zabieram się za coś, co w moim przekonaniu, przekracza moje możliwości.
3. Jestem przywiązany do wszystkiego co jest w moim domu. Ale najmniejszy sentyment mam do lat gimnazjum.
4. Grać, modelować, myśleć.
5. Śpię.
6. Romantyczna kolacja.
7. Prawdomówność, lojalność, racjonalizm.
8. Pod pojęciem atrakcyjność - fiznyczny pogląd człowieka na ciało płci przeciwnej wiążący się z biologicznym uwarunkowaniem ciała ludzkiego. Uroda to natomiast całokształt, wygląd zewnętrzny oraz cechy charakteru, sposób bycia, zachowanie itp...
9. Nie będę nikogo okłamywał, że na najpierw wygląd zewnętrzny. (Forum młodych, dlatego nie będę mówił na co dokładnie ). Ale powiem, że wraz z wiekiem, bardzo ważne dla mnie stają się cechy charakteru.
10. Najbardziej boję się ... Chaosu.
11. Jeszcze nie miała miejsca. Imprezy na których byłem były ok, ale osobiście nie jestem typem imprezowicza.
12. Piłsudski.
13. Wyjątkowym zakątkiem na Ziemi jest dla mnie mój dom. Mam nadzieję, że wkrótce będzie to kraj anglojęzyczny.

  Brudny świat [Z] [+18]
Suuuupeeer:*:*:*:*:* przeczytałam całe na jednym tchu i mało sie nie popłakałam jak zobaczylam ze wiecej nie ma narazie .. (
Tresc jest cudowna poprostu nie mogę wytrzymac napięcia i te twoje spoilery pobudzają moją juz i tak chorą wyobraźnię <lol>

wstawiaj więcej rozdzialików biegusiem bo ja teraz mam nasiloną nerwicę natręctw i boje się myslec co będzie rano jak wstanę i nie bede miala co czytac xDDD

WEEEEENY!! :**

  Detektyw Monk
[img]http://gfx.filmweb.pl/po/52/31/95231/7119821.2.jpg?l=1191464845000[/img]

Serial opowiada o byłym policjancie, Adrianie Monku, który cierpi na nerwicę natręctw, od czasu brutalnego zamordowania jego żony. Choroba ta polega na tym, że chory na nią może obsesyjnie obawiać się czegoś, co dla innych jest rzeczą normalną. W pracy, jako detektyw, jest geniuszem. Posiada doskonałą pamięć wzrokową, oraz umiejętność zauważania nawet najmniejszych śladów i kojarzenia ich ze sobą. W pracy pomaga mu jego pielęgniarka Sharona, która nie tylko opiekuję się Monkiem, ale również jest jego bliską przyjaciółką, pocieszycielką i terapeutką.

świetny serial, ja dopiero oglądam drugi sezon
Monk jest niesamowity

ogląda ktoś ??

  dziecinstwo/rodzina a zwiazek
Ewka - odnośnie psychoterapii (tylko b. krótko, bo to zdaje się off tutaj - założę chyba niebawem nowy wątek na ten temat, choć czuję, że wzbudzi on pewnie silne emocje i kontrowersje)

Na podstawie osobistych wieloletnich doświadczeń (różne rodzaje długoterminowej psychoterapii) oraz na podstawie 4 letniego, systematycznego udziału w mitingach (12 kroków, DDA) jak również na podstawie dziesiątków rozmów z rozmaitymi osobami, które miały za sobą rozmaite psychoterapie a także na podstawie obserwacji wypowiedzi chociażby z... tutejszego forum (i nie tylko tutejszego), uważam że efekty lecznicze tych oddziaływań są najczęściej bardzo znikome, często pozorne i niemal zawsze nietrwałe, w wypadku gdy pacjentem (czy klientem) jest osoba borykająca się nawet ze "zwykłą" acz utrwaloną już nerwicą (na przykład lękową lub natręctw), problematyką DDA czy DDD, że o konkretnie zdiagnozowanych zaburzeniach osobowości ("popularnego" typu borderline czy innych) już nie wspomnę.... Również w wypadku tak zwanego zespołu stresu posttraumatycznego (na przykład po gwałtach, przewlekłych nadużyciach w środowisku rodzinnym, itp) szanse na autentyczną skuteczność psychoterapii są niewielkie, moim zdaniem. Więcej, przy innej okazji.

Pozdrawiam

  Niespodziewany pogrzeb !?
Ta choroba to nerwica i nerwica natręctw i stres pourazowy.
Na innych forach bez pardonu pisze o swoich problemach i nikogo to nie rusza.
Gdybyście Wy pisali coś takiego to w ogóle by mnie to nie ruszało.
Poprosu można omijać tekst który Was razi i brzydzi.
Ja mam takie a nie inne problemy i uważam że mam pełne prawo i obowiązek pisania o nich na forum.
Jak mam taki problem a nie inny to o nim pisze.
Przeto są to tylko słowa, nie widzicie tego ani nie czujecie.

Azot czemu uważasz mnie za dupka?

  Niespodziewany pogrzeb !?
Ta choroba to nerwica i nerwica natręctw i stres pourazowy.
Na innych forach bez pardonu pisze o swoich problemach i nikogo to nie rusza.
Gdybyście Wy pisali coś takiego to w ogóle by mnie to nie ruszało.
Poprosu można omijać tekst który Was razi i brzydzi.
Ja mam takie a nie inne problemy i uważam że mam pełne prawo i obowiązek pisania o nich na forum.
Jak mam taki problem a nie inny to o nim pisze.
Przeto są to tylko słowa, nie widzicie tego ani nie czujecie.

Azot czemu uważasz mnie za dupka?



Po co ci tłumaczyć jak ty nic nie rozumiesz. Szkoda że jak powiedziałem dupek to sobie niwyobraziles tlustej dupy z celulitem owlosionej i z czyms tam jeszcze. Jak sobie zapomniałeś to ci przypominam.
Kurde ewka masz racja, ale ja mam słabośc do takich sytuacji poprostu telepie mną jak nie odpisze, ale w tym momencie wiąze sie kablami od telewizora i z mojej strony "dyskusja" zakończona.

  offtop
połóżcie przed rusem trzy długopisy. Dwa pionowo, a trzeci jakoś byle jak - zobaczycie co to jest nerwica natręctw

Więcej informacji w dziale z programami ^^


raz - to było na EZ, dwa - w usuniętym dziale

  Moje Forum jest mojsze - Wars wita Was
Coś jakby do tego zmierzam :)
Wszelkie moje podejrzenia jakoby TWA konstytuowało się samoistnie po osiągnięciu jakiegoś pułapu, np. określonego czasu, niniejsza dyskusja rozwiewa. Jakoś nie znalazłam argumentów "za".
Przyznaję bez bicia, że mam w sieci kilku "faworytów", których podejrzewam o nerwicę natręctw - nie wpływa to jednak na moją opinię o forach na jakich się udzielają. Raczej gotowa bym była powiedzieć - ot mieli ludzie pecha :)))).
Nadto poważnie obawiam się, że gdybym posunęła się do stwierdzenia: oni są głupi bo mnie lubią w kontekście dowolnego z for(umów), to być może osiągnęłabym poprawę własnego samopoczucia, li tylko. Mało prawdopodobne jest, by to stwierdzenie o głupocie nabrało cech niepodważalnego faktu.
Dlatego całe to gadanie o TWA to w moim odczuciu głównie mitologia.
Jasne, możemy sobie podyskutować co nam się podoba a co nie, i gdzie się podoba a gdzie nie - chętnie pouczestniczę w takiej dyskusji, jakby nie patrzeć jest to doskonała okazja poznać poglądy użyszkodników i ewentualne wady ("a łyżka na to: niemożliwe!) własnego foruma.
Niemniej konkluzją takiej dyskusji może być co najwyżej ustalenie "mojszego" forum dla poszczególnych jednostek.
One man's meat is another man's poison. A kto tej zasady nie rozumie ten sam jest TWA.

  Opinie i uwagi o funkcjonowaniu F-forum
Chciałem się kogoś poinformować.... A informacja, to różnica, która czyni różnicę!


A jak nie widac roznicy, to po co paplac w nowym watku?
Forum Fahrenheita - nie dla idiot...ycznie cytujacych cale posty.
Drugim NURSem zamierzasz zostac?

--
Nerwica natrectwa objawia sie w tem, ze chorzy zajeci
sa myslami, ktore ich wlasciwie nie interesuja [...]
lecz ktorych zaniechanie jest dla nich niemozliwe.
Z.Freud - "Wstep do psychoanalizy"

  Wyrzucajcie demony
szczur
Kiedy przeczytalam o fascynacja brutalnymi myslami i o wyobrazeniach scen morderstw, od razu przyszla mi na mysl nerwica natrectw, czyli obsesyjne mysli i wyobrazenia.
przytocze cytat z www.resmedica.pl

"Natrętne myśli

Mogą być różnej treści, ale dla przeżywającej je osoby są niemal zawsze przykre. Najczęściej dotyczą:

* wątpliwości co do słuszności własnego postępowania, czy to, co się mówi i robi, jest właściwie rozumiane przez innych, czy aby na pewno właściwie zostały wykonane obowiązki, czy niczego się nie zaniedbało;

* myśli związanych ze stanem zdrowia, możliwością zakażenia się, zabrudzenia;

* obaw, czy domniemana drobna dolegliwość nie świadczy o rozwijającej się ciężkiej chorobie;

* myśli związanych z zagadnieniami moralnymi, religijnymi, seksualnymi, agresji wobec siebie lub innych;

* natrętnych impulsów do działań niebezpiecznych, np. uszkodzenia się ostrym przedmiotem, chęć skoku w dół (impulsy te nie są realizowane);

* pseudofilozoficznych rozważań dotyczących sensu życia, spraw ostatecznych;

* długotrwałych poszukiwań w myślach zapomnianej nazwy, nazwiska albo liczenia w myślach do określonej liczby przed wykonaniem czegoś (arytmomania - przymus liczenia).

Natrętne wyobrażenia

Mogą pojawiać się na przykład w postaci scen o treści erotycznej wywołanych na widok obrazów lub posągów świętych, najczęściej obrażających uczucia religijne chorego (tzw. natręctwa kontrastowe)."

Nerwica nie jest zadna choroba psychiczna, jest tylko zaburzeniem. Chorujacy na nia ludzie miewaja obsesyjne mysli i obrazy, skutkiem czego czuja sie jak psychopaci, czuja sie zagrozeniem dla innych, ale te obsesje dotycza jedynie sfery myslowej, nigdy nie przeradzaja sie w czyn. Nierzadko nerwica idzie w parze z depresja, w ktorej wystepuja objawy takie jak miedzy innymi poczucie odrzucenia, osamotnienie oraz agresja skierowana na innych i na siebie.
Nie jestem zadnym specjalista, ale uwazam, ze gdybys poczytal troche o tym, wszedl na jakies forum o nerwicy natrectw, gdzie ludzi z takimi myslami jest naprawde duzo, to skojarzylbys pewne fakty z Twojego zycia i stwierdzilbys, ze wlasnie "to" dzialo sie wtedy z Toba i wtedy spojrzysz calkiem inaczej na ta ciezka prawde o sobie samum, ktora z prawda ma pewnie niewiele wspolnego :wink:
pozdrawiam