neutralizowanie niekorzystnych skutkow

Witam

Prosze o pomysly na

- pokarmy (owoce,warzywa,inne)

- srodki farmakologiczne

- inne rzeczy do "aplikowania" w rozny sposob :)

neutralizujace niektore szkodliwie (niemile) skutki alkoholu (przede
wszystkim PIWA)

Niemile skutki to:

- nr1 problemy elektrolitowe (wyplukanie potasu, magnezu, innych
mikroelementow)

- nr 2 zgaga, pieczenie w przelyku i zaladku

- nr 3 - nerwowosc,nerwica serca - jak sadze w wiekszosci powiazane
mocno z nr 1

Jesli chodzi o napoje izotoniczne (uzupelniajace szybko elektorolity,
skladniki mineralne) to ponoc nie dzialaja wlasnie najlepiej na zoladek
(kwasy i zgaga), przycznialyby sie wiec nagatywnie do objawow nr 2,
nie sa zas super wydajne przy zapobieganiu objawow nr 1

Stad moje pytanie: Moze jakies srodki iniekcyjne (choc lepiej nie
dozylnie a domiesniowo..)

Jesli chodzi o alkohol (piwo) to wywolujac skutki nr 3 jednak im tez
zapobiega, jest to oczywiscie rodzaj blednego kola..

pozdrawiam , licze na Wasze doswiadczenie i wiedze

new


     

  Gaz paralizujacy

A dziewczyna nie ma kłopotów że zdrowiem? Na przykład astma, alergia,
nerwica, serce. Bo objawy u pozostałych osób, to skazują na typowy
łzawiąco-duszący gaz. Przeterminowanie gazu powoduje, ze producent nie
gwarantuje jego skuteczności. A więc teoretycznie powinno być słabsze
działanie. Zmniejsza się również ciśnienie w pojemniku i gaz może się nie
rozpylić.

Nie ma powodu, by akurat na Twoją dziewuchę to zadziałało inaczej. Zauważ,
ze opisane przez Ciebie objawy u pozostałych osób są zbieżne z moim opisem.


  Dziwne objawy (nerwica?), niedokończony seans?

To wszystko jest bardzo podobne do tego co przydarzylo sie mi i co
opisywalem w watku OBE-problemy
--------------------------
Kiedys probowalem "wyjsc z siebie" jednak jedyne co udalo mi sie
osiagnac to stan w ktorym niby bylem swiadomy ale stracilem poczucie
czasu.
---------------------------
Wyostrzyly mi sie tez zmysly, a konkretnie sluch. Najmniejsze halasy
byly dla mnie hukiem i rozchodzily sie wrecz rezonansem.
---------------------------
To tez mi sie nieraz przytrafia. Wydaje mi sie ze to nerwica jednak

Konkretnie w skrajnych przypadkach gwaltownie podnosi mi sie tetno, na
przemian oblewaja mnie fale ciepla i zimna, mam wrazenie jakbym mial
wysoka goraczke, ciezko mi sie oddycha. Najczesciej jednak mam uczucie
takiego dziwnego leku, jakiegos zlego przeczucia. Odczucie to prawie
stale mi towarzyszy (katastrofizm, skrajny pesymizm?).

| A i jeszcze jedno !
| Przy próbie wejścia w stan relaksu mam podobne objawy czyli strach,
niepokój
| przed czymś, kołatanie serca.

A tego u siebie nie zauwazylem. Moze to dlatego, ze dawno tak na serio
nie probowalem pelnego relaksu.

pzdr



  zimne ręce

Mam hm... problem. Mam (od kąd pamiętam) lodowato zimne ręce (nie, nie
jestem dziewicą :P). Miałem w młodości problemy z sercem (przez 1rok nawet
byłem z WF-u zwolniony), myślę czy to może mieć jakiś związek? Robi się to
coraz bardziej uciążliwe, moje ręce nie potrafią utrzymać normalnej
temperatury, jak temperatura otoczenia jest niższa. Jak myślicie czego może
to być objaw albo jak znacie podajcie jakieś domowe sposoby na to :-) (tylko
nie mam na myśli trzymania raczek pod kołderką lub używania rękawiczek,
heh.).

Greg



To moga byc albo problemy z krazeniem, i wtedy najlepiej zrobic pomiar
przeplywu krwi w konczynach, tzw. Dopplera, albo po prostu nerwica
wegetatywna, ktora sama kiedys przejdzie. Ja tez zazwyczaj mam zimne dlonie i
stopy i przestalam sie tym przejmowac.
Z.




--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


     

  Zapinanie pasow a atak serca i zawal

Chcielibysmy z 2 dwoma lekarzami przeprowadzic badania czy istnieje
zwiazek pomiedzy dlugotrwala jazda samochodem z zacisnietymi pasami a
niedotlenieniem organizmu i ewentualnymi zapasciami, zawalami u
kierowcow.

z powazaniem
Dariusz



Poszukujesz 2 lekarzy, czy krolika doswiadczalnego?  :)

Moim zdaniem, pas bezpieczenstwa oddzialywac moze chyba tylko na tetnice i
zyle podobojczykowa a to z kolei powinno objawiac sie dretwieniem rak.
Bardziej prawdopodobny jest ucisk na serce, ale jak napiety musialby by byc
pas, zeby wywolac takie reakcje? Nie, to raczej nie to.
A propowales podejsc do tego od strony "psychicznej"?
Czy nie jest to aby objaw jakiejs nerwicy wywolanej stresem zwiazanym z
prowadzeniem samochodu? A moze to reakcja alergiczna na jakis material w
samochodzie? Pary paliwa?

A.Z.

P.S. Sprobuj na pl.sci.medycyna.


  Brainwave - eksperymenty z soba samym

zaeksperymentowalem z nizszymi czestotliwosciami 0.01 - 2 Hz czyli
tzw.Panning.... bylo niezle ale tylko przez 2 - 3 dni.



:O do momentu jak siadly sluchawki ? - przepraszam za zart .. Wiele
porzadnych generatorow sinusoidalnych audio nie jest w stanie wygenerowac
takich dzwiekow - nie jest w stanie z powodu oczywistego jakim jest brak
odbiornika ktory cos takiego by przeniosl... drganie membrany slchawki z
czestotliwoscia 2 na sekunde nie wytwarza wcale dzwieku - czy fali (bo o
dziweku trudno tutaj mowic) akustycznej 2hz. Pozatym jesli doprowadzimy do
takich drgan membrane sluchawki czy glosnika to z duzym prawdopodobienstwem
go uszkodzimy - wszystko zalezy jeszcze od natezenia jednak zwrotnice w
kolumnach nie jarza takich czestotliwosci... Predzej zaimituje to machajac
grubym sznurem z czestotliwoscia 2 obrotow na sekunde... Wowczas spowoduje
ze ktoras ze skladowych tego "buczenia" bedzie zawierala w sobie
czestotliwosc 2hz jednak o tak slabym natezeniu ze nie bede jej slyszal...

Co do objawow - dusznosci, uczucie przygniatania w klatce, palpitacje serca
itp to standartowe objawy nerwicy..


  Dowcipy, "kawały"- na luzie ;)
10 chorób z jakimi możesz pomylić miłość:

1. Drżenie serca, kiedy myślisz o niej/nim.
Dla ciebie to: Miłość
Dla lekarza: Tachycardia z prawdopodobieństwem arytmii serca (atak serca)

2. Niekończące się drżenie rąk, nóg i innych części ciała.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Parkinson

3. Stały uśmiech na twarzy.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Porażenie nerwów twarzoczaszki.

4. Problemy z koncentracją, brak możliwości skupienia, zapominanie o drobiazgach.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: wczesne objawy Alzheimera

5. Częste lub stałe podniecenie seksualne.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Nimfomania

6. Miękkie kolana i utrata energii, kiedy widzisz jego/ją.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Anemia

7. Niemożność przestania myślenia o nim/niej.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Nerwica natręctw

8. Czerwienienie się na twarzy, szyi i innych częściach ciała.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: leukemia

9. Bezsenność.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Depresja

10. Poczucie, że czujesz jej/jego zapach nawet kiedy jej/jego nie ma w pobliżu.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Schizofrenia

  Zawroty głowy wynikiem stresu, nerwicy?
Pani Doktor!Moja 9 letnia córka od ok. 2 miesięcy cierpi na zawroty głowy. Na początku nasza uwaga skupiła się na skarżeniu się córki na odczuciu przyspieszonego bicia serca,Córka narzekała że serce "mocno jej wali" faktycznie po przytknięciu ręki do jej klatki piersiowej serce uderzało mocno i szybko. Po niedługim czasie pojawiły się u córki zawroty głowy i towarzyszące temu mdłości. Za zaleceniem pediatry zrobiliśmy córce morfologię, jonogram ekg serca, usg serca wyniki są dobre. Konsultacja neurologiczna,badanie EEG głowy też wyszły w normie.Neurolog zalecił konsultację psychologiczną.
Czy stres u dziecka, może dawać takie objawy? Czy faktycznie u córki mogło rozpocząć się już np.dojrzewanie? Dodam tylko że po zasugerowaniu przez pediatrę, że te dolegliwości mogą mieć podłoże psychologiczne,rozmawialiśmy z córką i faktycznie córka wykazuję niechęć do szkoły,poskarżyła się płacząc że ma problemy z rówieśnikami(dzieci się wyzywają biją). Wpadła przy tej rozmowie w histerię,siedziała przy biurku i pisała na kartce że nienawidzi szkoły rysując przy tym płacząc buzie. Przy kolejnych próbach rozmowy z córką na temat szkoły,córka sprawiała ważenie jakby nic się takiego nie stało a ta pierwsza rozmowa gdy wpadła w płacz nie miała miejsca. Obecnie córce dokuczają już tylko zawroty głowy trwają kilka minut,zdarzają się raz dwa razy w tygodniu.Proszę bardzo o pomoc w tej sprawie bo bardzo chcielibyśmy pomóc córce a czujemy się bezradni.

Pytanie przysłała pani Beata

  Czy to mogą być objawy przeterminowanych leków antykoncepcyj
1.Czemu brałas przeterminowane tabletki?
2.Czy miałaś robione badania: krwi-hormony tarczycy,ob,morfologia,żelazo,markery zapaleń, badania poziomu hormonów?
3.Czy miałas robione badania serca-ekg,echo, badanie holterem?
4.Czy w ogóle byłas u kardiologa lub endokrynologa?
5.Na uregulowanie czego zażywa się 7 tabletk antykoncepcyjnych, bo ja pierwszy raz coś takiego słyszę? przecież to można narobić takiego bajzlu w organizmie.....
6.Czy ugryzł cię ostatnio lub w ciągu ostatnich kiklu lat kleszcz?
7.Czy byłas u psychiatry?

Jak dla mnie to typowe objawy nerwicy, tabletki nie ma ją z tym nic wspólnego, z tego cięzko się samemu wyleczyć, radze wizytę u dobrego internisty, kardiologa, endokrynologa a na koniec poprostu wizytę u psychiatry:-)

W związku z tym, że cierpisz na niedoczynność przysadki powinnaś być przeciez pod stałą opieką zarówno endokrynologa jak i psychiatry.....to jest bardzo powązna sprawa i tak naprawdę, nie ma co szukać pomocy na forum tylko trzeba się spotkać z prowadzącym lekarzem.
Przecież te objawy mogą być skutkiem choroby...hmmm

  propanololol
No w sumie, ja do tego wszystkiego miałam jeszcz masę innych objawów, które swoją drogą na początku zrzuciłam na tabletki antykoncepcyjne.
Silne zawroty głowy, nieustanne mdłości, brak apetytu,osłabienie, kołatanie serca, no ogólnie napady lęku bez określonej przyczyny i tak dalej, po masie badań okazało sie, że to nie tabletki ani jakaś inna choroba tylko "zwykła nerwica" która powoli doprowadziła mnie do stanów depresyjnych.
Po wizycie u lekarza(psychiatry) sporo się zmieniło, ogólnie zmieniłam swój tryb życia, patrzę na sprawy inaczej, wyelimonowałam z życia toksyczne osoby i ograniczam tez toksyczne sytuacje, inaczej się odżywiam, uprawiam dużo sprtu, pracuję nad sobą no i muszę o tym wspomnieć, od 4 miesięcy łykam fluoksetynę ( popularnie zwaną PROZAC) to taki antydepresant który m. in. wyciagnął mnie z nerwicy.
Właśnie będę odstawiac leki i czuję się świetnie:-)
ps. Na mnie zarówno meliska jak i inne dostępne bez recepty leki typu deprim czy kalms nie działały w ogóle.

  czy nie mogę brać tabletek?
Witam mam pewien problem- otoz przez 5 misiecy bralam stediril 30 i na poczatku mialam działamnia niepoządane ale z biegiem czasu minęły. Później zrobiłam sobie miesiąc przerwy i zaczęłam brać yasmin. Pewnego wieczoru zaczęło mnie boleć serce i tętno bardzo mi podskoczyło- do 120..wzięłam mimo wszystko następną tabletkę..ale nastepnego dnia już nie wzięłam bo objawy się utrzymywały i trochę sie przestraszyłam...Czyli wzięłam tylko 10 tabletek. Czy to możliwe że to przez tabletki?Mam zdiagnozowaną nerwicę, więc może to przez nią?niebawem mam dostać okres..Bardzo proszę o odpowiedź

  Nowe BRAVO! // Wypowiedzmy BRAVO -- WOJNE!! :[
"...Całe forum opanował istny strach przed czyhającą w każdym zakątku śmiercią. Forumowicze, spragnieni kulturalnej i owocnej dyskusji na temat ich ulubionej grupy muzycznej od dłuższego czasu pogrążeni są w paraliżującej nerwicy, a ciemne kolory dominujące na stronie zaczynają towarzyszyć im w każdej minucie, sekundzie ich życia codziennego... To Baha opanowywuje serca forumowiczów, a zapytani o zdanie naukowcy twierdzą, że już wkrótce rozszerzy się to na większą skalę. Z poufnego źródła dowiedzieliśmy się, że u niejakiej Jotki15, przeciętnej użytkowniczki forum, rozpoznano już pierwsze objawy choroby nerwowej..."

I jak? Nie chcę nikogo urażać, ale po prostu musiałam to dodać... I powiem Wam, że ostatnie zdanie nawet sie sprawdza To oczywiście żart

  Chcę rezygnować!
Krystyna*Opty* wrote:

Użytkownik "Piotr" <rmmd@wp.pl> napisał w wiadomości
news:b3smqd$24qb$1@tryton.plocman.pl...

Na diecie jestem prawie 2 lata. Mam duże problemy z ustaleniem ilości
spozywanego białka. Ciągle odczuwam bóle (szum w głowie) i kołatanie

serca.

Wewnętrzny spokój to marzenie. Dziennie zjadam 45 B, 200T 80W.
Te wartości ustaliłem w Dietetyku na tej stronie.
Nie wiem jaki popełniam błąd. W tych 45B jest 16 z żółtek (100g - 5

żółtek) 6

z żółtego sera, 5 z perówki reszta to jakieś mięso np. podgarle, karkówka,
schab itp. Proszę o porady.
Piotr

Według moich domysłów nadal masz nerwicę. Pomogłyby zabiegi prądów
selektywnych.
Domyślam się też, (wzrostu i wagi należnej nie podajesz) że jeżeli
"Dietetyk" obliczył dla Ciebie 80 g W, to znaczy że masz ok. 200 cm wzrostu
i 100 kg wagi należnej - czy tak?

Krystyna



Pewnie zaraz gromy posypią się na moją głowę, ale takie objawy (między
innymi) są wymieniane przy niedoborze potasu i wapnia. Jakie jesz
węglowodany?

Pozdrawiam, Żobena

..

  List: Nerwica lękowa - W.Sz.
Witam mam 26 pierwsze objawy nerwicy lękowej mniałam wieczorem jak wypiłam kawę zrobiło mi się słabo i mniałam uczucie gorąca które pojawiało sie i znikało, mniałam również kołatanie serca ,gdy poszłam do lekarza okazało się że mam nerwice lękową przez rok czasu brałam tabletki różnego rodzaju teraz nie biore już żadnych tabletek a jak się żle czuje to biorę coś ziołowego lub chydroxinum objawy teraz które mam to lekkie kołatanie serca dokyczliwy bol z tylu głowy ból nóg a rok temu byłam w ciąży mniałam drętwienie twarzy,jezyka,rąk ciagle jestem zmeczone jestem ospala nie moge pic niczego co zawiera kofeine mieszkam na wsi boje sie spac sama w pokoju gdy jestem zdenerwowana cala sie trzese, nie lecze sie juz u lekarzy ale mam objawy w mniejszym stopniu nie lubie tloku nawet w koscie czuje sie zle. jesli mozna prosilabym o pomoc jak moge soie z tym poradzic i z gory DZIEKUJE

  Powracająca nerwica
Użytkownik "kris" <kristo@rybnet.pl> napisał w wiadomości
news:aqoi8u$1ltd$1@tryton.plocman.pl...
Witam wszystkich optymalnych. Ja również do Nich należę. Od trzech lat
stosuję się do zaleceń dr Kwaśniewskiego. Moim problemem jest powracająca
nerwica- dwukrotnie brałem prądy selektywne, ale nie za dużo mi pomogły.
Doradźcie proszę co robicie w takim wypadku, ja zmniejszyłem ilość
spożywanego białka do 40 g no i zwiększyłem podaż węglowodanów do 100g.
Poza
tym jestem często osłabiony.Czy to musi tak dłuuuuugo trwać?? Podobno po
roku stosowania diety objawy nerwicy powinny ustąpić. Proszę o radę-kris

Mam 25 lat, 180 cm wzrostu, waga 78 kg.
Mój dzienny jadłospis jest bardzo zbliżony:



śniadanie: 5 żółtek i około 80 gramów masła
obiad : mięsko (nie za dużo-około 150 gram) no i oczywiście węglowodany w
postaci ziemniaków i surówek. Do tego sowicie sobie poleję tłuszczykiem.
Kolacji praktycznie nie jadam, nie jest mi potrzebna-nie odczuwam głodu.
Prądy o których piszesz to dokładnie ten zestaw PS na oczy i potylicę. Cały
czas mam uczucie ciągłego zmęczenia i lekkie arytmie i bóle w okolicach
serca-pocą mi się ręcę. Jest jednak zdecydowanie lepiej niż trzy lata temu
kiedy to byłem przywiązany do łóżka z ciśnieniem 200/130 i okropnymi
dusznościami. Teraz normalnie funkcjonuję, ale czuję że jeszcze mi to
dokucza i to czasami mocno.

..

  Jakie błędy popełniam ??
No widzisz Jurek -,że miałam racje
za młody na takie powazne choroby.
bóle okołosercowe to okreslaja mianem nerwica
Też nielubie narzucac sie służbie zdrowia -
skoro tyle zdrówka na forum.



Właśnie -widzę ale czy Ty widzisz ilu młodych ludzi niepotrzebnie umiera
z tak głupiej przyczyny.Przypomnij naszego polskiego kolarza jak się nie mylę Chalupczok się nazywał mała wada właśnie serca,nie wykryta w czasie zakończyła nie tylko jego karierę ale życie.
Zawsze mówię że zbyt intensywny wysiłek wykonywany na potrzeby budowania mięśni z anabolikami włącznie, dają takie efekty,a do tego brak rozwagi i lekceważenie podobnych objawów,przy wykonywaniu wysiłku uważam za głupie.

  nerwica lękowa -czy są wśród Was przypadki wyleczonych naZO?
Czy jest ktoś na tym forum ktoś komu pomogło żywienie niskowęglowodanowe? A jak tak to po jakim czasie i z jakim skutkiem?



Jestem na ŻO, ale nerwica lękowa ANI DRGNĘŁA pod wpływem jedzenia. Zminimalizowałem ją czymś zgoła odmiennym.
Nie łudź się, że tak się stanie. Chociaż, o ile się zaprzesz, możesz uzyskać chwilowy (jak zwykle) efekt placebo. Po jakimś czasie nierozwiązane nieświadome problemy uderzą zza kulis ponownie za pomocą tych samych lub podobnych objawów. Redukcjonizm żywieniowy jest prawie tak szkodliwy, jak obżeranie się węglowodanami.
Na początek, postaraj się nie myśleć, że to ciężka choroba serca lub utwierdź się w przekonaniu, że objawy lękowe nie mogą Cię zabić.

  A moze troche humoru??
Takie same zachowania dla laika oznaczają miłość, a dla lekarza coś zupełnie innego. Przekonaj się czy przez brak wiedzy medycznej swojej choroby nie zdefiniowałeś/aś pomyłkowo jako miłości.

1. Drżenie serca, kiedy myślisz o niej/nim.
Dla ciebie to: Miłość
Dla lekarza: Tachycardia z prawdopodobieństwem arytmii serca (atak serca)

2. Niekończące się drżenie rąk, nóg i innych części ciała.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Parkinson

3. Stały uśmiech na twarzy.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Porażenie nerwów twarzoczaszki.

4. Problemy z koncentracją, brak możliwości skupienia, zapominanie o drobiazgach.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: wczesne objawy Alzheimera

5. Częste lub stałe podniecenie seksualne.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Nimfomania

6. Miękkie kolana i utrata energii, kiedy widzisz jego/ją.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Początki sklerozy

7. Niemożność przestania myślenia o nim/niej.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Nerwica natręctw

8. Czerwienienie się na twarzy, szyi i innych częściach ciała.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: leukemia

9. Bezsenność.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Depresja

10. Poczucie, że czujesz jej/jego zapach nawet kiedy jej/jego nie ma w pobliżu.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Schizofrenia

11. Nie możesz usiedzieć na miejscu.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: hemoroidy

  FORUM ŻYJE
Weź się PIPER1328 w garść, każdemu tu jest cieżko, Karina ma rację, jeżeli pozwolisz by strach Tobą rządził to będzie jeszcze gorzej. Nerwica potęguje i tak już już nie przyjemne objawy. Musisz jakoś nerwy opanować. Widzisz ja tez się boję i jestem w podobnej sytuacji, chce się zdiagnozować, ale nie wiem jeszcze jaki i gdzie. Piszesz, że jestes samotny, myślę, że nie Ty jeden. Tu piszą Wszysy, którzy szukają wsparcia. Cóż z tego, że większość ma rodziny, myślę, że ich sytuacja jest jest jeszcze cięższa,bo ktoś się o nich piekielnie boi, albo ich nie rozumie. Przeżyłeś szok dowiadując się o chorobie, ale już przynajmniej wiesz i możesz się ratować. Życzę Ci z całego serca odwagi do pokonania kryzysu i bierz się chłopie do roboty

  Jak to się zaczeło?
Numer ja choroje od gdzieś 10 miesiecy na nerwice lękowa derealizacje i depersonalizacje, ale obawiam sie strasznie ze może to być poczatek schizy czego sie bardzo boje:/ choć lekarze mowia ze to nerwica to ja i tak mam watpliwosci co do tego choć mam nadz ze to jednak nerwica, nie mam zadnych urojen ani omamów a moje objawy to lęk d/d zawroty głowy równowagi nie czuje sie jakby soba, jakby ja to nie ja to chyba ta depersonalizacja, kołatranie serca, lekkie bole głowy, szumy uszne który pojawiły sie wraz z nerwica ale najbardziej dokucza mi lęk i d/d które mam prawie 24h na dobe i poczucie takiej jakby nieobecności jak bym był ciałem ale nie umysłem nie umię tego sprecyzować, dlatego chciałem sie dowiedzieć jak u was wygladały poczatki schizofrenii.

pozdrawiam

  10 chorób z jakimi możesz pomylić miłość
Źródło: http://www.joemonster.org..._pomylic_milosc

10 chorób z jakimi możesz pomylić miłość

Takie same zachowania dla laika oznaczają miłość, a dla lekarza coś zupełnie innego. Przekonaj się czy przez brak wiedzy medycznej swojej choroby nie zdefiniowałeś/aś pomyłkowo jako miłości.

1. Drżenie serca, kiedy myślisz o niej/nim.
Dla ciebie to: Miłość
Dla lekarza: Tachycardia z prawdopodobieństwem arytmii serca

2. Niekończące się drżenie rąk, nóg i innych części ciała.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Parkinson

3. Stały uśmiech na twarzy.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Porażenie nerwów twarzoczaszki.

4. Problemy z koncentracją, brak możliwości skupienia, zapominanie o drobiazgach.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: wczesne objawy Alzheimera

5. Częste lub stałe podniecenie seksualne.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Nimfomania

6. Miękkie kolana i utrata energii, kiedy widzisz jego/ją.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Początki sklerozy

7. Niemożność przestania myślenia o nim/niej.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Nerwica natręctw

8. Czerwienienie się na twarzy, szyi i innych częściach ciała.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: leukemia

9. Bezsenność.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Depresja

10. Poczucie, że czujesz jej/jego zapach nawet kiedy jej/jego nie ma w pobliżu.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Schizofrenia

  Leki i alkohol
Sam alkohol przy nerwicy potęguje jej objawy a co dopiero spożywany na takie ilości leków. Układ nerwowy wbrew może początkowemu wrażeniu rozluznienia staje sie potem bardziej wrażliwy, a "zespół dnia drugiego " o wiele trudniejszy do przejscia , szczególnie dolegliwości ze strony serca i głowy (w moim przypadku).

btw. co nie znaczy, że sam po lorafenie nie pozwalałem sobie na jedno, dwa słabe piwka i szczerze powiedziawszy nie miałem po tym żadnych przykrych objawów

rgds:Image

  Proszę o pomoc- nie wiem co się dzieje!!!
A mnie to się baaardzo często wydaje, że ja kiedyś byłam zupełnie inną osobą. Też cieszyłam się pracą, szkołą, wszystkim. Byłam zadowolona z siebie, nic mnie nie stresowało, nie bałam się żadnych chorób - a tu nagle zmiana: doły, neeerwwiiicee i ciągle wymyślam choroby, różne różności. A jak do tego oglądam swoje fotki z przed kilku lat, czy oglądam wideo - to miewam wrażenie, że to nie byłam ja i, że to wszystko nigdy nie wróci... to wielkie szczęście. No i, że pewnie zawsze będzie nudno,s zaro, bezsensownie. I do tego wiecznie się zastanawiam po, co mam cokolwiek robić, skoro i tak kiedyś umrę. I wiesz, co ja myślę? Że my niepotrzebnie myślimy o zbyt wielu rzeczach naraz. A to o chorobach, a to o śmieerci, a to o schizach.. - i przez to mamy takie stany, jakie mamy.
A wracając do schizofrenii to mi się teraz przypomniało jak kiedyś w środku nocy, chodziłam po pokoju i wsłuchiwałam się w ciszę. Jak tylko coś usłyszałam, jakiś głos za ścianą to aż mi serce waliło, że mam głosy. Poważnie. Albo ciągle zwracałam uwagę na to czy nie widzę jakiś dziwnych rzeczy np. wydawało mi się, że wiecznie coś widzę kątem oka, że coś się niby rusza, albo w nocy, że coś zobaczę strasznego - to są właśnie LĘKI, objaw... cóż.... naszej ko-cha-nej nerwicy.


Iron miałam dokładnie to samo.Maleństwo przestań szukać tej schizofrenii,bo będziesz sobie wmawiać,wyszukiwać objawów i tylko będziesz się męczyć-niepotrzebnie.

[ Dodano: 6 Listopad 2008, 08:18 ]

  czy wy nerwicowcy macie tak?
Dawniej też miałem kołatania, zmiany rytmu serca, skoki cśnienia i te sprawy, brałem na to visken, kilka razy mocniejszy od propranololu.
Na reflux i nudności dobry jest debridat jak już tu gdzieś na forum pisałem i zażywam bardzo sporadycznie.
Na pozostałe dość długo brałem lorafen który tylko niweluje objawy nerwicy i trzeba przyznac że dość skutecznie. Nie polecam jednak, bo to najbardziej uzależniajaca benzodiazepina i potem wychodzenie z tego może być gorsze od samej choroby (patrz mój podpis). Sam mam to już właściwie za sobą.
Poza tym lekarka przepisała mi fluoksetynę, którą brałem 3 tygodnie i nic oprócz ciągłego ziewania po niej nie odczuwałem więc ...adios pa pa
Dostałem też od samej lekarki jakiś Miansemerck (próbka bezpłatna) ale po przeczytaniu ulotki nawet nie zacząłem zażywać i nie zamierzam! Tak wiec własciwie od mniej wiecej tygodnia nie biorę nic
Choroba kryje sie w głowie i tam trzeba zajrzeć samemu lub z pomocą psychiatry.

rgds:Image

  terapia bez lekow????
Nerwice można wyleczyć bez brania jakichkolwiek leków ale pod warunkiem ciężkiej pracy nad sobą. Kiedy jeszcze rok temu było ze mną bardzo źle musiałem brać leki, które następnie sam odstawiłem po jakiś 5 - 6 miesiącach. Objawy takie jak szybkie bicie serca, bóle głowy czy żołądka ustąpiły trochę więc uważałem jakoby lek nie był aż tak konieczny. Zważywszy na fakt, że miałem trochę objawów ubocznych brania tego Seroxatu. Z tego co piszesz wynika, że masz podobnie jak ja. Ciężko Ci wychodzić z domu, gdziekowiek się ruszyć. No cóż ja także z tym nie wygrałem ale próbuję bez leków. Jeżeli trzeba gdzieś wyjść to wychodzę i tak jakoś się trzymam.

Nie wiem czy to co napisałem jest adekwatne do tego z czym się zmagasz. Powinnaś Nam powiedzieć jakie masz objawy nerwicowe z czym jest najwięcej problemów. Na konkretne rzeczy mam swoje sprawdzone sposoby ale nie będę na razie tego pisał bo nie wiem czy jest sens - może Ty np. nie masz kołatań serca.

  Czy to moze byc nerwica?? Prosze o pomoc!!
Witam wszystkich!
Mam pewien problem. Od kilku miesiecy (tzn ok 4) mam straszliwe nudnosci, bole glowy, czasami bule brzucha, napady goraca, kolatania serca, chudne... Przez to wszystko praktycznie przestalam funkcojonowac. Chodze do lekarzy, bylam u neurologa, okulisty, endokrynologa (mam niedoczynnosc tarczycy, ale lekarz powiedzial, ze to nie sa typowe objawy), gastrologia, mialam robionych mnostwo badan krwi, eeg, za 3 dni mam tomografie. Tylko te wszystkie badania sa wporzadku! Juz nie wiem co mam robic... Wlasnie czytalam rozne artykuly i... Nie wiem. Czy to moze byc nerwica??
Bardzo prosze o pomoc!!
Z gory dziekuje i pozdrawiam

  Czy nerwica powoli zabija?
Moim zdaniem nerwica niestety stopniowo wykańcza człowieka.Sam jestem tego przykładem.Np silny lęk spowodował i wywołał natrętne myśli.Serce bije mi w innych miejscach ciała,czuje jakby żyły stawały się mniej drożne.Nie wyrzucam z siebie emocji tylko blokuje i tłamszę co sprawia że wewnętrznie "się gotuje",boje się zawału,zwariowania i nakręcam się tym samym.To na pewno nie służy.Dzięki Bogu są leki co łagodzą objawy.Też wybieram się na terapie grupową.Oby tylko wytrwać na niej.Pozdrawiam

  moje życie z nerwicą
Ja miewam/miewałem wiele podobnych problemów do tych, które Ty opisałaś powyżej. Z krztuszeniem się miałem, z oddychaniem, z sercem, z mdleniem nóg też. Do tego z drżeniem rąk np z jąkaniem czy trzęsieniem się głosu itp. Takiego czegoś z niemożnością oddychania w nocy nie miałem ale zdarzyło mi się we śnie zakrztusić. Też nieprzyjemne uczucie i myślę że może to być objaw nerwicy. Nie bój się kolejnej nocy, spróbuj się nie bać. Spróbuj nabrać do tego większego dystansu i uwierzyć w to, że to właśnie Ty panujesz nad swoim ciałem i potrafisz rozluźnić przełyk i uspokoić oddech jeśli tego chcesz tylko się musisz tego z powrotem nauczyć.

pzdr

  pomocy!!!!!
Mam duży problem:( Otóż...nie mogę złapać pełnego powietrza, męczę się w dzień, w nocy też i jeszcze mam koszmary, że się duszę, ciągle mi się tak wydaje. Czuję, że brakuje mi powietrza. W nocy budzę się i łapię na wszelki sposób, a gdy już poczuję ulgę, to trwa ona tylko pare sekund i na nowo muszę się mordować. Ostatnio objawy bardzo się nasiliły. Czuję zadyszkę i jakbym miala w srodku jakąś blokadę. Od kilku lat to mam, ale teraz po prostu nie mogę normalnie funkcjonować. Jestem bliska załamaniu. leczę się psychiatrycznie, zażywam olzapinę, ale ona (może to dziwnie zabrzmi) ścina mnie tak, że nie mam już siły lapać powietrza, czujac jego brak. Jestem bardzo nerwowa. czy jest to nerwica wegetatywna, jak ją leczyć i czy w ogole da sie ja wyleczyć? Jestem w klasie maturalnej, wymaga to wzmozonego wysilku, a te objawy sa caly czas, można zwariować! Serce mam dobre, a mi sie caly czas wydaje, ze zaraz umrę, to jest okropne:(

  Objawy nerwicy-co sie z Wami dzieje?!
Witajcie!Chcialabym sie podzielic moimi doznaniami...niestety niekoniecznie dobrymi...ale czy wlasciwie moze byc dobrze jak sie zyje z pseudo przyjacielem nerwicą?
ehhh nerwica-daje mi ostatnio popalic...objawy? lęk- pierwsze miejsce,kolejne to problemy z oddychaniem tzn w pewnym momencie wrecz zachlystam sie powietrzem wpadam zaraz w panike ze sie dusze i jeszcze jest gorzej....tez tak macie?!Poza tym mam bardzo wysoki cholesterol ,a co za tym idzie strach przed zawalem...nie potrafie zdystansowac sie do zadnych negatywnych objawow od razu przewiduje najgorsze...strach powstajacy bez powodu,nerwy ...dlugo by pisac.Jeszcze sie dowiedzialam ze na EKG sa jakies slady niedotlenienia serca...Kurcze! mam 30 lat! Jak to u Was wyglada?
Pozdrawiam.Buziaki
aha a tak na marginesie co jest najdziwniejsze jestem otwarta na ludzi z poczuciem humoru osobka...bez sensu....

  Objawy nerwicy-co sie z Wami dzieje?!
Moje objawy to: kołatania serca, kłucia w klatce piersiowej, nerwica imituje wręcz zawał przez co parzą mnie tętnice od serca aż po skronie, bóle żołądka, ścisk mięśni gładkich brzucha, bóle głowy, mrownia na całym ciele, uczucie rozrywania żył, "zimne żyły", lodowate palce u rąk, nadmierne pocenie się, ścisk gardła, klucha w gardle, uczucie obręczy na szyi, bóle płuc, bóle wyrostka mimo, że wszystko jest z nim OK, bóle głowy w różnych miejscach, zawroty głowy, nierównomierne bicie serca i wiele innych ale nie chce mi się pisać..

  coraz częstsze lęki...
coraz częściej się czegoś boję, zwykłych sytuacji.
stalam sie bardzo nerwowa, mam nerwice i biore na to leki, bo miewam czasami bóle w okolicy serca, ale ostatnio dzieje sie coś dziwnego, boje się np tego ze nie poradze sobie w szkole, ze nie zalicze sprawdzianu, boje się że znajomi sie ode mnie odwroca choc wiem ze tak nie bedzie, boję się coraz czesciej ze z moim chlopakiem coś pójdzie nie tak mimo tego , że on zaręcza. ze bedzie dobrze i ze bedziemy sie starac. boje sie ze moj byly znow cos wymysli , bo niestety lubi mnie dreczyć.
kiedys tak nie bylo, mialam podobne problemy ale nie bylo tyle strachu we mnie co teraz, nie mialam w sobie tego dziwnego uczucia, owszem przejmowalam się tymi sprawami ale nie az tak bardzo, teraz wiem ze przesadzam ale nie umiem tego zmienić.... coś dziwnego się ze mną dzieje, i coraz czesciej to występuje.
dodam tez ze gdy wezme zalecone tabletki to przechodzi.
wiec czy to kolejny objaw nerwicy.?
czy ona coraz bardziej mimo leków się rozwija.?
do jakiego lekarza się udac i czy w ogole pojsc.?

  Co może mu dolegac ???
Mój kolega od pewnego czasu ma następujące objawy:

-zawroty głowy
-lęk
-szybsze bicie serca
-potliwośc
-ciągłe zmęczenie i senność
-niechęć do czegokolwiek
-wydaje mi się często jakbym miał zaraz umrzeć,że tracę kontakt ze światem
-podwyższone ciśnienie
-drętwienie
-bezsenność wieczorami
-jeszcze do niedawna budzenie się w nocy z wielkim lękiem
-skaczące oko i inne elementy ( tego wogóle nie rozumiem wiec prosze sie mnie niepytac o szczegoly)
-wzdychanie

Zaznacze tylko że znamy sie z nim z neta więc o to skaczące oko prosze się mnie nie pytac. Martwie się o niego, ma dopiero 21 lat i cale życie przed sobą. Wczoraj miał badania i wyniki będą w piątek. Ale on sam poszukał w necie informacji i doszdł do wniosku że to nerwica.

  [Tekst] Po polsku
11 chorób z jakimi możesz pomylić miłość:

1. Drżenie serca, kiedy myślisz o niej/nim.
Dla ciebie to: Miłość
Dla lekarza: Tachycardia z prawdopodobieństwem arytmii serca (atak serca)

2. Niekończące się drżenie rąk, nóg i innych części ciała.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Parkinson

3. Stały uśmiech na twarzy.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Porażenie nerwów twarzoczaszki.

4. Problemy z koncentracją, brak możliwości skupienia, zapominanie o drobiazgach.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: wczesne objawy Alzheimera

5. Częste lub stałe podniecenie seksualne.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Nimfomania

6. Miękkie kolana i utrata energii, kiedy widzisz jego/ją.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Początki sklerozy

7. Niemożność przestania myślenia o nim/niej.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Nerwica natręctw

8. Czerwienienie się na twarzy, szyi i innych częściach ciała.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: leukemia

9. Bezsenność.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Depresja

10. Poczucie, że czujesz jej/jego zapach nawet kiedy jej/jego nie ma w pobliżu.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Schizofrenia

11. Nie możesz usiedzieć na miejscu.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: hemoroidy

  Maj - miesiącem płodności :)
Kiki- lekarz na pogotowiu powiedzial ze sa to objawy nerwicy Mialam kolatanie serca, dusznosci i takie dziwne uczucie jakbym za chwilke miala zemdlec Nie moglam spac bez lekow uspokajajacych . Zrobilam wszystkie wyniki i o dziwo nic nie wykazaly, wszystkie organy mam zdrowe . Nastepnego dnia pszlam prywanie do lekarza i powiedzial mi ze nie nazwalby tego nerwica ale mialam jakies bardzo silne stany lekowe Pytal sie mnie min. o to czy mam regularne miesiaczki i czy mam lub planuje dziecko Wiec opowiedzialam mu o wszyskim i Jego znadniem to wlasnie te nasze dluuuugie starania ( przede wszystkim rodzina , znajomi, ktorzy ciagle nas wypytuja o dziecko) maja bardzo duzy wplyw na moja psychike Dostalam tabletki uspokajajace, ktore mam brac przez 3 tyg a pozniej doraznie lekkie tabl. ziolowe. Tak wiec zamiast dziecka dorobilam sie atakow lękowych

Eire - a czemuz to czujesz sie ignorowana
Jestem tego samego zdania co Ty. Nie jest wskazane ciagle myslec o staraniach i dzieciach, trzeba cieszyc sie soba i brac z zycia co najlepsze I nawet kac od czasu do czasu jest wskazany - tak dla zabicia rutyny i "zlych" mysli

  Omdlenia- depresja lękowa
Właśnie i jak tu nie dawać na prywatne wizyty...

Hanca mówisz o normie przed depresją... Od czasów tej nerwicy (a jej nawrót nie był tak dawno sierpień do grudnia tamtego roku), gdy mam sytuację stresową np. sesja, to odczuwam takie lęki ale z mniejszym nasileniem, tylko, ze to od razu przechodzi... myślę, że człowiek nie jest w stanie powrócić do takiego stanu jak przed nerwicą czy depresją. Ostatnio Gdy miałam rezonans magnetyczny i unieruchomili mi głowę wsadzając ją do takiego kasku, a potem wsuwając mnie do urządzenia, które jest osadzone nisko nad głową, kazali mi zamknąć oczy, dostałam ataku takiej paniki, ze serce myślałam, że wyleci, trzęsłam się, nie mogłam oddychać swobodnie, miałam tysiące myśli, że zaraz umrę, bo mi oddechu zabraknie itp. JEDNYM SŁOWEM MASAKRA! A nic wielkiego mi nie robili... I to jest objaw, że pomimo iż na co dzień czuję się dobrze, to jak mnie spotka ekstremalna sytuacja nie daję rady spokojnie obok niej przejść i jej znieść... A najgorsze jest to, ze mnie 2 razy upominali, żebym się nie ruszała, bo z rezonansu będą nici... W takich sytuacjach nie jestem w stanie się powstrzymać... ale na co dzień jest OK

  RADOśCI... SMUTKI... NOWINY... -Pogaduchy cz. 3
Madzia wiesz co nie wiem czy to przed tym... ostatnio czesto mnie cos boli... do tego coraz czesciej mam takie kolatania... w piatek prawie zemdlalam... moze to z przemeczenia a czytalam ze to moga byc objawy nerwicy serca... z tym tez chyba powinnam sie wybrac

Blondi ja samej wizyty sie nie obawiam bo juz zdazylam sie przyzwyczaic a poza tym bardzo lubie swojego lekarza... ale wiesz ja sie boje co mi powie bo wyczulam guzek... ale mam nadzieje ze to jakas blizna po szyciu bo mialam peknieta szyjke

  RADOśCI... SMUTKI... NOWINY... -Pogaduchy cz. 3
Tylko nie daj se wmowic u ogolnego odrazu ze to nerwica bla bla i bedzie ci dawal swoje tabletki tylko zrob sobie to echo bedziesz miec pewnosc co ci dolega.

ooo kurcze to chyba ja musze taie cos zrobic boo mam wlasnie takie objawy ale zawsze to traktowalm jako nerwica serca. Noo a moja mama miala trojdzielna zastawke.

  Humor
11 chorób, z którymi możesz pomylić miłość:

1)Drżenie serca kiedy myślisz o nim.
Dla ciebie to : Miłość
Dla lekarza : Tachykardia z prawdopodobieństwem arytmii serca
(atak serca).

2)Niekończące się drżenie rak, nóg i innych części ciała.
Dla ciebie to : Miłość
Dla lekarza : Parkinson.

3)Stały uśmiech na twarzy.
Dla ciebie to : Miłość
Dla lekarza : Porażenie nerwów twarzoczaszki.

4)Problemy z koncentracja, brak możliwości skupienia,
zapominanie o drobiazgach.
Dla ciebie to : Miłość
Dla lekarza : Wczesne objawy Alzheimera.

5)Częste lub stale podniecenie seksualne.
Dla ciebie to : Miłość
Dla lekarza : Nimfomania.

6)Miękkie kolana, utrata energii, kiedy widzisz jego
Dla ciebie to : Miłość
Dla lekarza : Początki sklerozy.

7)Niemożność przestania myślenia o nim
Dla ciebie to : Miłość
Dla lekarza : Nerwica natręctw.

Czerwienienie się na twarzy, szyi i innych częściach ciała.
Dla ciebie to : Miłość
Dla lekarza :Leukemia.

9)Bezsenność.
Dla ciebie to : Miłość
Dla lekarza : Depresja.

10)Poczucie, ze czujesz jego zapach nawet kiedy jego nie ma w
pobliżu.
Dla ciebie to : Miłość
Dla lekarza : Schizofrenia.

11)Nie możesz usiedzieć na miejscu.
Dla ciebie to : Miłość
Dla lekarza : Hemoroidy.

  Kwestia formalna: czym jest "dowód"
Post wydzielony z tematu Praktyka dharmy a nerwica natręctw (nayael)

W tego typu dyskusjach różne strony zakładają różne wizje człowieka, jego cech, jego szczęścia. Nie uzgadniają wspólnego obszaru dyskusji – wspólnych definicji, tych samych wykładni poszczególnych terminów itd., zakładając milcząco, że chodzi o to samo to znaczy o człowieka, jego psychikę itp. Tylko pod terminem człowiek, psychika, duchowość rozumieją coś innego. Następnie, startując z tych różnych aksjomatyk, argumentują, czegoś dowodzą i jak nie trudno się domyśleć dochodzą do innych wniosków końcowych. Tak więc na przykład, ktoś może dojść do wniosku, że mistrz Hakuin cierpiał na nerwicę natręctw, bo nękające go wątpliwości na to by wskazywały a ktoś inny dojdzie do wniosku, że był to objaw prawidłowego rozwoju duchowego.



Dziękuję Autorowi za ciekawy watek
Ciekawym przykładem przemiany sposobu dowodzenia naukowego pod wpływem przeżyć duchowych był przypadek Blaise Pascala. I on też dał dobry punkt odniesienia od tego typu wątpliwości: odróżniał bowiem pojmowanie rozumem, które można przeprowadzić za pomocą umysłu od pojmowania intuicyjnego, które odnosi się bardziej do serca, niż do rozumu (ten rodzaj pojmowania nazywał umysłem subtelnym - esprit de finesse). Wydaje mi się, że we współczesnych naukach zbyt łatwo odchodzi się od rozumienia intuicyjnego, szczególnie w naukach ścisłych. W humanistyce stwierdzenie, że ktoś odwołuje się do rozumienia intuicyjnego danego pojęcia nie dyskredytuje wiedzy autora danej pracy.

Pozdrawiam.m.

  Pomoc w chorobie
EKG mialem robione przy ataku wyszlo ze wszystko ok, krew badana tez po ataku(jak zawsze przy takich objawach sie robi) i tez wszystko ok bylo, niewydolnosci raczej nie mam bo na dyskotece czasem to tancze dlugo i jest wszystko ok. jak to lekarz psychiatra powiedzial serduszko mam zdrowe tylko zle rozkazy glowka wydaje



Nie jest moim zamierzeniem cię niepokoić ale można zauważyć pewien mały trend wśród lekarzy.. Chętnie tłumaczą choroby nerwicami - bo tak jest łatwiej - a w rzeczywistości nie są to nerwicowe dolegliwości. Mnie też tak "diagnozowali". EKG, krew czy test wysiłkowy nic nie wykazywały, ale sam już holter 24h pokazał, że mam dość nieciekawą chorobę serca, która powoduje te jakoby nerwicowe reakcje

U Ciebie na pewno wszystko ok, ale jak można, to zawsze warto się upewnić na wszelkie sposoby Jak poprosisz to kardiolog może Ci dać skierowanie na takie dodatkowe badania.

  1
Witam,z tego co przeczytałam na tym forum to mam wszystkich objawów po trochu,min.kołatanie serca,duszności lekkie drętwienie warg,drrzenie ciała prawie drgawki nad ktorymi w zaden sposob nieidzie zapanowac,podwyzszone ciśnienie a przedewszystkim puls,strach przed smiercią,kładą sie spac zastanawiam się czy rano będę zyła,do dziś myslałam ze to raczej bedzie serce,ponieważ moja mama cierpiała na chorobę serca(częstoskurcz)jak sie okazałao po wielu latach leczenia na nerwicę,ale naszczęście trafiła wkońcu na lekarza który doprowadził ją do dobrej diagnozy i wyniku czego operacji.Ja od niedawno zaczełam coś robić w tym kierunku,"ataki"zdarzały mi się w ubiegłym roku bardzo często,potem wpadłam w wir "czatowania"polubiłam ta formę rozmowy i troszke zatraciłam się w tym...długie godziny przed komputerem rozmowy na czacie i powiem ze zapomniałam o swoich lękach,atakach ,przestały mnie męczyć przerażliwe myśli o śmierci o raku którego miałam chyba na każdym ogranie w moim ciele, zapomniałam>Stopniowo czatowałam coraz mniej ze względu na męża,zaczeło mu przeszkadzac ze więcej rozmawiam z innymi niż z nim ,po roku zaczeło wracać ,teraz przechodze na nowo to wszystko ale mam nadzieje ze mi sie uda,bo przeciez trzeba byc twardym nie miętkim;)Jestem teraz na etapie badań czy oby wszytsko jest wporządku,choć raczej jest,ale wiem ze puki niezrobie wszystkich badań niebęde pewna.Długo by tu jeszcze pisać o tym wszystkim co mnie trapi,podaje swojego emaila escape77@tlen.pl lub gg 8088486 >załozyłam też pokój czatowy o nazwie "nerwica lekowa"na onecie w "tematycznych"ZApraszam wszystkich do wspólnych rozmów razem damy rade;)

  1
Z nerwicą lękową, a w z zasadzie nerwicą depresyjną z objawami wegetatywnymi (bo taką diagnozę dostałam) borykam się już od dziesięciu lat i jeszcze żyję. Miałam arytmię serca,okropne ataki duszności, drętwienia aż do sztywnienia całego ciała- wydawało mi się, że umieram. Na pogotowiu słyszałam to histeryczka, dostawałam hydroksyzynę i dowidzenia. Zawaliłam studia z pomocą dziekana, który wiedząc o moich problemach kpił ze mnie w obecności studentów i profesorów. Pomogła mi decyzja, że wszystko zostawiam i uciekam. Potem zaczęłam rysować mandale.

  1
Stary, mam to samo. Ciśnienie w granicach 160/100. Badałem nery są O.K., EKG serca, echo serca i też jest O.K. (no chyba, że coś jest ukryte). U mnie to całe choróbsko rozpoczęło się równo po stracie bliskiej osoby. Objawy jaki mi się praktycznie już na drugi dzień pojawiły to zawroty głowy, uczucie jakbym odpływał. Jakiś tydzień później w pracy wystraszyłem się, bo zaczęły mi drętwieć ręce, nogi i miałem wrażenie jakby mi krew uderzała do głowy. Pomyślałem sobie wtedy, super, pewnie mam jakiś wylew. Po 20 minutach trochę przeszło, ale i tak poleciałem prędko do lekarza i tu się zaczęły wszystkie badania. Ich efektem było orzeczenie lekarza, że to nerwica. A z tym ciśnieniem to może być różnie, może być pewnie ono spowodowane nerwicą, ale może też być zbieg okoliczności, że mam i nadciśnienie i nerwice. W każdym razie na wszelki wypadek biorę prochy na jego obniżenie.

  1
Witam wszystkich
Cieszę się, że tu trafiłam. Mój ojciec ma od pewnego czasu poważne problemy ze zdrowiem, których objawy wskazywałyby na zaburzenia pracy serca. Za każdym razem jednak okazuje się, że wszystkie badania są ok a serce jak dzwon. Pomyślałam, ze to nerwica i zaczęłam szukać. No i chyba bingo - gdy czytam objawy, które wypisujecie to jakbym widziała mojego ojca. Jestem trochę podłamana bo właśnie dziś ojciec ponownie miał atak i wylądował na pogotowiu. Mam prośbę - może ktos z Was ma namiary na dobrego lekarza w Warszawie lub w okolicach Bielsko Białej. Będę bardzo wdzięczna za kontakt. Proszę tez o jakieś linki do dobrych stron, na których można dowiedzieć się czegoś więcej o tej chorobie i metodach leczenia.

Trzymam za Was wszystkich kciuki. Nie dawajcie się, jest tyle fajnych ludzi do spotkania i miejsc do odwiedzenia. Pozdrawiam.

  1
Witam Saro. Niestety muszę cię zmartwić, prawdopodobnie masz początki nerwicy lękowej dlatego musisz po pierwsze nie myśleć o tym że coś ci się może stać, dlatego,że gdy b ędziesz o tym myśleć to będzie tylko gorzej. Staraj się myśleć pozytywnie. Po drugie najlepiej będzie jak znajdziesz jakiegoś psychologa który pomoże ci zrozumieć przyczyny tych objawów. Nie martw się będzie dobrze, tylko nie czekaj zrób sama ten pierwszy krok, bo jeżeli teraz nic nie zrobisz to może być tylko gorzej.W odpowiedzi na : Re: nerwica serca, lękowa itp... wyslane przez sara dnia 2005-03-17 13:17:04:

: To jeszcze raz ja. Mam to drganie dolnej prawej powieki oraz nrowienie nosa ciągle(zaczyna się od środka brwi przez cały nos, tak jakby mrowienie zatok). Drganie powieki mam gdzieś od 2 tygodni, a to mrowienie od 4 dni. Jestem tym bardzo zdenerwowana. Ciągle siedzę w internecie i czytam co to może być. Różnych strasznych rzeczy się już naczytałam. Od tego czytania jeszcze bardziej się denerwuje. Nieraz strach mnie dosłownie paraliżuje. Jestem bardzo znerwicowana, boję się różnych chorób, często myślę pesymistycznie. Wpadam w takie ataki paniki. Zawsze spowodowane tym, że myślę, że coś mi jest. Nieraz chcę, żeby było wszystko o.k., chcę być spokojna i nie denerwować się. Ale jak nagle coś mnie zakłuje np w okolicy serca, ja dosłownie w sekundzie jestem jakby sparaliżowana strachem.
: Przez jakieś 3 miesiące się trzymałam. Teraz przez to mrowienie- znowu wariuję.
:

  1
cześć Michael ja też borykam sie z tym problemem jest to dla mnie nie do opanowania robiłam badania które wychodziły ok najpierw cierpiałam nanarwice żąłądka teraz cierpie na nerwice serca raz bije bardzo szybko innym razem przeskoczy mam dusznośći dławienia w gardle oblewa mnie to zimny pot to jest mi goraco mam skoki ćiśnienia mrowienie w rękach najgorsze są noce kiedy dopada mnie napad lęku ale mam też okresy spokoju wtedy kiedy jestem pochłonięta moi najbliżśi tego nie mogą pojąćmam jednak panią doktor która cierpliwie słuch moich narzekań ide do niej kilka razy w miesiącu i na pare dni mam spokuj objawy ustępują nie jeste więc sam ciesze sie ze mogłam sie z tobą podzielić

  1
Witam wszystkich "nerwusków". Ja już mam z tym spokój. Walczyłam ok. 5 lat i na prawdę było ciężko. Podpowiem wam co może wpływać na wasz stan. Wszyscy piszą o magnezie. To prawda, że jego niedobór źle wpływa na stan naszych nerwów. Co do tików to może być niedobór potasu. Jednak kto by pomyślał, że ciężka nerwica, mrowienie, pocenie, drętwienie może być przyczyną niedokrwienia. Nie mówię tu o anemi, ale o niewielkim niedokrwieniu. Ludzie w młodym wieku tak źle znoszą nawet niewielkie spadki. Polecam sprawdzić u dobrego lekarza klinicznego, bo inni lekarze lekceważą takie wyniki. Jeżeli ktoś cierpi na silną nerwicę lękową to nie poradzi sobie samą autosugestią. Trzeba ogłupić organizm przez jakiś czas, aż do momentu kiedy podświadomość zapomni jak reagowała na czynniki wywołujące lęk. Ja brałam Doxepin. Przez pierwsze 3 dni duże dawki, po których spałam. Później organizm już się przyzwyczaił i nie czułam żadnego otępienia. Brałam ten lek ok. pół roku oczywiście pod kontrolą lekarza. Dawki po mału zmniejszałam, a teraz już nic nie muszę zażywać. Nic nie pomoże gadanie w stylu "musisz zwalczyć ten lęk" bo to niewykonalne. To swiste perpetum mobile. Ja też miałam te bóle w mostku i objawy zawałowe. Lądowałam na pogotowiu pod tlenem. Zrobiłam sobie echo serca i teraz już wiem, że wszystko jest ok. Jak mnie bolało to byłam pewna, że to nerwica. Trzeba po prostu wykluczyć, że objawy które macie są spowodowane chorobą jaką symuluje nerwica. Wtedy odzyskacie spokój. Mam nadzieję, że komuś pomogą moje rady.Życzę zdrowia.

  1
Cześć.Ja podobnie tak jak ty zachorowałem na nerwice lękową po przygodzie z marihuaną.Objawy identyczne jak u ciebie:szybkie bicie serca,dodatkowe skurcze,silny ból w klatce piersiowej,panika.Na nerwice cierpie już od 2lat.Na początku kiedy jeszcze nie wiedziałem co mi jest odwiedziłem dziesiątki lekarzy.Dwukrotnie z powodu objawów lądowałem na pogotowiu.Bałem sie zostawać sam w domu,cały czas rozmyślałem o sercu czy przypadkiem nie dostane zawału itd.W końcu wylądowałem u psychiatry który przepisał mi afobam i skierował do psychologa.Po roku męczarni udałó mi się jakoś oswoić lęk tłumacząc sobie że nic mi nie jest i zacząłem w miare normalnie funkcjonować.Ostatnio objawy znowu powróciły.Ale nie mam zamiaru się poddać.Myśle że to w końcu odpuści.

  1
hej ludzie.

Spójrzcie na to z dystansem, z boku.
Je zeli wyniki badań są w normie, serce zdrowe, to zawał wam nie grozi - cudów nie ma!
Im bardziej kuriozalne byłyby wsze symptomy, nie beda smiertelne. Czytam to forum od roku i nikt jeszcze nie napisał że umarł na nerwice ;)

Objawy wiem, są strasznie stresujące. Wiecie co pomaga? Rozmowa. Opowiedzcie zaufanej osobie, lub napiszcie tu na forum, czego sie boicie, co was przeraża, co się dzieje. W momencie jak sami siebie usłyszycie lub przeczytacie, to sie uspokoicie, bo nabierzecie odrobiny dystansu, który pozwli dostrzec, że w sumie to nic takiego.

Nerwice mniej lub bardziej nasiloną mam od 6 lat i miałem juz tyle głupich objawów a każdy niepowtarzalny, że każdy następny staje się bardziej kuriozalny. Czekam na silne bóle małego palca lewej stopy :))) - bo niby czemu nie?

Głowy do góry!

  Znęcanie psychiczne nad rodziną-pomocy!!!
WITAM
JA MAM MATKE ALKOCHOLICZKE KTORA SIE ZNECA NADEMNA I MOJIMI MALOLETNIMI DZIECMI W WIEKU 5, 3, I 8 MIES WYZYWA MNIE CODZINNIE OD NAJGORSZYCH SZKODA NA NIA SLOW A CO NAJGORSZE ZE JEST BEZKARNA BO MA GADANE I TO JEJ WSZYSCY WIERZA NIE MI!!!! WYOBRAZCIE SOBIE ZE ZALOZYLAM JEJ SPRAWE O LECZENIE ZAMKNIETE W ZAKLADZIE ZAMKNIETYM WYROK I SPRAWA BYLA 12 GRUDNIA UBIEGLEGO ROKU A DOPIERO WCZORAJ DOSTALA WYROK Z SADU I LECZENIE ALE NIESTACJONARNE !!! INTERWENCJE PLICJI SA PRAKTYCZNIE CODZIENNIE ALE CO Z TEGO HANIA MOJA MATKA JEST SWIETA BOJE SIE ZE ZROBIE JEJ JA KRZYDE BO DOSC ZE JA NABAWILAM SIE NERWICY SERCA Z OBJAWAMI PADACZKI PRZEZ NIA TO JESZCZE DZIECJI SIE NABAWIA NERWICY!!!!!! BLAGAM POMURZCIE MI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! KASIA

  stres a problemy żołądkowe - proszę o porade
neriwcy sie nie leczy
i nie ma czegos takiego ze jest nerwica lub jej nie ma
to stare okreslenia

teraz po prostu sie mowi ze masz w sobie za duzo niepokoju, ktory ujscie znajduje w objawach roznych
zmniejszasz niepokoj mniejsze objawy..lub brak

kazdy ma objawy nerwicowe..
zapytaj sie najzdrowszego czlowieka czy nie mial uczucia "klucia serca"
albo sraczki przed egzaminem... w takich sytuacjach

nerwica = nadmiar lęku
lęku nie mozna wyleczyć
lęk mozna mnizjeszyc

kazdy ma lęk

ten kto bedzie uwazal ze jego problem to cos co sie leczy jak angine
nigdy sie nie wyleczy

troche mi glupio o tympisac bo niby sie wyleczylem a tu nagle jakis maly problem...ale wierze ze lada chwila znow to przejdzie

wpadlem w natretna mysl o tym zoladku...to pozostalosc po nawykach lękowych...jak tylko przerwe to wszystko sie wyrowna
najprostrzym sposob przerwania u mnie to bedzie udana eradykacja

wtedy zapomne o zoladku, znam siebie tak bedzie
dlatego sie modle zeby tak bylo...bo to mi da spokoj psychiczny

mam to po ojcu. jak sobie cos ubzduram to nie ma bata
jest czynnik potencjalny podrazniajacy zoladke, trzeba zlikwidowac
wtedy bede mial spkoj i nie bede czul tego niepokoju o zdrowie

nie wiem czy mnie rozumiecie....

  1
Czesc Miska83 Tak na poczatku bardzo trudno nam uwierzyc ze nie mamy konkretnej choroby,oraz chcielbysmy tez miec potwierdzenie swojego fatalnego samopoczucia na papierku w postaci zlych wynikow.Ja to bardzo dobrze pamietam ze swojego doswiadczenia,na nerwice lekowa lecze sie juz dosc dlugo.Objawy mam podobne do twoich i wielkim problemem bylo u mnie zostac sama wdomu,wtedy automatycznie zaczynalam sie czuc fatalnie(ataki panicznego leku,dusznosci,kolatanie serca itd.)Dzisiaj nie moge powiedziec ze jestem zdrowa,ale potrafie juz w miare radzic sobie z objawami.Jestem po psychoterapi grupowej i indywidualnej.Dopiero podczas terapi naprawde poznalam siebie,zrozumialam jakie konflikty sie we mnie tocza,to sa sprawy ktorych sobie nie uswiadamiamy,dlatego zachecam Cie zebys przemyslala ten kierunek leczenia,bo to jest chyba najlepszym lekarstwem na nerwice.Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie!

  1
Witam wszystkich,przeczytałam wszystkie posty na temat nerwicy i nie moge uwierzyć,że nie jestem sama
z takimi objawami.Mam nerwice od 15 lat ale dowiedzialam sie od lekarzy dopiero 2 miesiace temu.Do tej pory żaden lekarz nie powiedzial mi wprost,tylko leczyli na różne choroby,zapisywali leki,ja się trułam itd. Wyniki zawsze były ok. wiec gdy dowiedzialam się,że to nie to zaczynalam odczuwac inne dolegliwości i chodziłam do innego lekarza,on zapisywal leki,ja brałam,przechodzilo,Potem nastepny itd.Kiedy zaczęło mnie dusić uznali,że mam astmę,brałam leki wziewne,po pewnym czasie gdy nie pomagalo skierowanie do szpitala,okazało sie ,że nie ma astmy.Tam dopiero powiedzieli,że to nerwica,ale dlaczego tyle lat wmawiając sobie rożne choroby żaden lekarz nie powiedział,jest pani zdrowa,to nerwica,dlaczego?Chciałabym pozbyc się w końcu tego strachu,że jestem chora ,Ze mogę umrzeć,zostawić dzieci,chcialabym isć do pracy,ale ciągle się boję,że nie dam rady.Kiedy jestem wśród ludzi to od razu robi mi się słabo i wydaje mi się,że zemdleje,duszę się,wali mi serce.Takie szczypanie w całym ciele to pojawiło sie niedawno,jest takie dziwne jakby swędzenie,a potem ból,po chwili przechodzi,niekiedy bolą tez wszystkie mięsni,nie można chodzić,po dwoch dniach przechodzi,potem znów sie pojawia.Pozdrawiam wszystkich,jesli macie ochote cos mi doradzic to prosze o odpowiedz.

  1
Czasami mam takie dni ze od samego rana mnie lęk dopada i jak tylko mąż wyjdzie do pracy i zostaje samam to zaczyman świrować i odliczam czad do jego powrotu... włąsnie to jest prawda..najgożej jak sie siedzi samej w domu...tez się pocieszam..że zawsze moge zadzwonić do taty i przyjedzie albo do męża...i że mam takich super sąsiadów i ze nie jestem sama..ciekawe z jakich przyzyn tworzsęki..ja ma tą nerwice już 3 miesiące i nie małam w sumie dnia w którym by o tym nie myslła...biore sobie od czasu do czasu Valused..takie tabtki ziołowe..
Mam akie wmówy...jak na przykład zdrętwieje mi ręka bo spałam na niej to od razu jakies dziwne fazy..że coś na pewno zaraz bedzie... przecież gdyby nie ten lęk to nie byłoby innyc objawów..a tu jedno ciągnie drugie...nawet teraz jak to pisze myśle o tym i mnie to męczy..;( mam już dość...moja wizyta do Kardio sie przesunęła, ale jak chce jużna terapie sie wybrać...szczerze mówiąć, moze nie powinnam o takich osobistych rzeczach pisać, ale nawet boje sie uprawiać sex z mężem..bo jak orgazm to od razu mi sie wydaje ze mi powietrza brakuje, ze serce staje, ręce mrowieją..i w sumie zamias koncentrować sie na przyjemnośći to wczówam sie w siebie...a idyś było tak miło...hehe:)

  1
witaj martyna_102 ja miałam podobne objawy męczyło mnie to prawie przez trzy miesiące z przerwami miałam mdłości, brak apetytu.... trochę schudłam przez ten okres potem po miesiącu miałam przerwę potem znowu wróciło, i tak parę razy.... ratowałam sie jak mogłam herbata miętowa, krople nervosol... bardziej takie ziołowe preparaty.. teraz od niedawna to przeszło jeszcze jak zaczęłam chodzić na terapię .... to poczułam się lepiej.. ja choruję na nerwicę od 6 lat muszę Ci powiedzieć, że ona często zmienia swoją formę raz męczą cię takie ataki w postaci mdłości, potem miałam inne drżenie rąk, brak powietrza, kołatanie serca.... następnie potem te objawy puściły pojawiły się bardziej psychiczne w postaci lęków, strachu, poczuciu bólu.........teraz dopiero dzięki terapii zaczęłam powoli wszystko układać co na to wpłynęło oczywiście nasza przeszłość wydarzenia już przeze mnie zapomniane nie dawno właśnie przeżyłam przełom w moim życiu i udało mi się uwolnić od tego bólu, który nagle się pojawił.... czuję sie teraz jakby spadł mi z serca kamień taka ulga .... ataki fizyczne też ustąpiły także polecam jedynie psychoterapię bo potrafi zdziałać cuda !!!

  Dziwne objawy (nerwica?), niedokończony seans?

Witam !



Czesc

To wszystko jest bardzo podobne do tego co przydarzylo sie mi i co
opisywalem w watku OBE-problemy

Na którymś seansie udało mi się wejść w głęboki stan relaksu (stan
alfa tak
mi się wydaje), wydawało mi się jakby urwał mi się film, ale miałem
wrażenie, że nie spałem, chyba słyszałem otoczenie mimo słuchawek na



uszach,

--------------------------
Kiedys probowalem "wyjsc z siebie" jednak jedyne co udalo mi sie
osiagnac to stan w ktorym niby bylem swiadomy ale stracilem poczucie
czasu.
---------------------------

kursantów postanowiła mnie obudzić (myśleli że śpię). Ktoś mnie
szturchną
(takie było moje odczucie), zerwałem się jak oparzony, w
rzeczywistości
mnie TYLKO lekko dotknięto.



----------------------------
Wyostrzyly mi sie tez zmysly, a konkretnie sluch. Najmniejsze halasy
byly dla mnie hukiem i rozchodzily sie wrecz rezonansem.
---------------------------

głowa. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie dziwne ataki jakie mnie
czasami
nawiedzają
idealnie można je przyrównać do zaawansowanej nerwicy. Nagle
zaczynam czuć
niepokój, strach niewiadomo przed czym, duszności, robi mi się zimno
,
zaczynam drętwieć (?sztywnieć?)  itd..



To tez mi sie nieraz przytrafia. Wydaje mi sie ze to nerwica jednak

Konkretnie w skrajnych przypadkach gwaltownie podnosi mi sie tetno, na
przemian oblewaja mnie fale ciepla i zimna, mam wrazenie jakbym mial
wysoka goraczke, ciezko mi sie oddycha. Najczesciej jednak mam uczucie
takiego dziwnego leku, jakiegos zlego przeczucia. Odczucie to prawie
stale mi towarzyszy (katastrofizm, skrajny pesymizm?).

A i jeszcze jedno !
Przy próbie wejścia w stan relaksu mam podobne objawy czyli strach,
niepokój
przed czymś, kołatanie serca.



A tego u siebie nie zauwazylem. Moze to dlatego, ze dawno tak na serio
nie probowalem pelnego relaksu.

pzdr


  Czy to jest zapalenie jelit?
Kochani,to nie jest tak ze zakladam juz najgorsze.Po prostu realnie oceniam swoje objawy,lacze fakty i wychodzi co wychodzi.Antydepresantow tez nie biore tak sobie,ze wzgledu na slaba psychike.Mialam w tamtym roku kilka pogrzebow w rodzinie.Za duzo bliskich osob odeszlo jak na jeden rok.Zbyt szybko,nagle,bez powodu.Dostalam zaburzen lekowych,atakow paniki,dusilam sie,serce wysiadalo-wszystko ze strachu i paniki.Silna nerwica stad nadal podtrzymuje leczenie,tym bardziej ze za cztery miesiace czeka mnie moj slub,pozniej wyjazd za granice,wczesniej w lutym obrona pracy magisterskiej.Mam psychike jaka mam-dla mnie to za wiele na raz...
Przy kolonoskopii bede wprawdzie uspiona,ale nie chce by cokolwiek umknelo mojej uwadze.Lekarz gastroenterolog juz sie smial,ze pytam go o zapalenia jelit-powiedzial,ze wszystko mi wyjasni jak poznamy wynik badania bo ksiazki medyczne sa bardzo grube...
Jezeli badanie potwierdzi podejrzenia lekarza to: do konca zycia nie bede mogla wziasc do ust pizzy czy frytek.To choroba przewlekla,nieuleczalna-jedynie z remisjami.Zero jajek czy mleka!Jestem przerazona.Pozniej w miare trwania choroby wycina sie po kolei jelito az do zalozenia sztucznego odbytu,z ktorym zwykle dlugo sie juz nie zyje.Czlowiek non stop w tej chorobie musi miec staly dostep do kibelka (co z praca?podrozami?towarzyskimi spotkaniami?),czesto tez wymykaja mu sie smierdzace gazy czego ja doswiadczam juz siedzac w domu.Caly czas rycze w poduszke i czuje,ze juz jestem kaleka ktora do konca zycia bedzie siedziala na kiblu,srala krwia i puszczala baki,ludzie sie ode mnie odwroca bo to nie do wytrzymania.Wstyd,porazka,kalectwo,koszmar!Juz 8 dzien jem tylko kisiel i suchary,chudne w oczach,mam mdlosci i slanikam sie po domu albo leze w lozku jak stara baba.Mam podwyzszona temperature.Wedlug danych choroba dotyka najczesciej ludzi miedzy 20 a 40 rokiem zycia,prowadzi do powiklan z oczami,koscmi i watroba.Na razie lykam 10 tabletek dziennie.Nie wiem,co jeszcze napisac.Jestem w zbyt wielkim szoku.Ale i tak fakt,ze jestescie jakos mnie pociesza.Szkoda tylko,ze to tylko net bo w moim otoczeniu dla wszystkich to nowosc....

  Czekając na wynik hist-pat.
Witam

Zaliczyłam wizytę ,,kontrolną" w poradni gastro....
Przyjął mnie lekarz z tytułem chirurg.
Obejrzał brzuch, posłuchał o objawach...
Powiedziałam, że miałam już kiedyś gastroskopię- bo pytał o to-
po operacji serca było jakieś krawienie ale nie pamiętałam co tam wyszło
tylko że miałam powtórzyć...
Lekarz skierował mnie na gastroskopię pod hasłem ,,dal pełniejszej diagnozy".
Ni mi nie poradził na hemoroidy.

W połowie listopada mam to badanie- do tego czasu dalej sulfasalazina .
?

Odebrałam wczoraj wynik z wymazu z pochwy.
Bałam się, ze jakaś bakteria, bo gin stwierdził
po obejrzeniu ze to nie grzybica...

Pani laborantka przez telefon powiedziała, że
chociaż miał to być wymaz z antybiogramem to go nie ma bo widocznie
nie było takiej potrzeby, gdyż wynik ,,nic poważnego nie wykazał".
Jest candida i lekarz zaproponuje pewnie typowe leki.

Odebrałam już ten wynik:
Candida spp. (+++)
Ziarniaki gram (+) vroagulazoujemne [ nie mogę tego słowa
dobrze rozczytać]
Enterococcus faecalis (+)

Z tym że te dwa dolne są wzięte w klamrę
i jest pięczątka ,,flora fizjologiczna".

Jak się domyślam te dwa to normalka. ?
Ale mój problem to candida.

Nie wiem co zrobić.
1. Mówią że leczenie candidy antybiotykiem to zamkniete koło
a nie wiem co lekarz zaproponuje?
Przy stanie zapalnym odbytnicy antybiotyk też nie jest dobrym pomysłem. ?
2.Mam candidę w pochwie, ale może mam ją
również w układzie pokarmowym i stąd moje problemy ze zdrowiem
łącznie z nerwicą i depresją?
Poczytałam o candidzie i doszłam do takich wniosków....
Głowa mała...

Wczoraj nie zjadłam normalnie obiadu i sulfazy...
Zjadłam go późno -knapki + jajecznica+ herbatka
z hibiskusa (kwaśna).
Wieczorem więc nie chciało mi się jeść... Wzięłam więc tylko sulfalazynę+
pół tabletki na serce+ probiotyk.

W nocy o 1-wszej obudził mnie ból brzucha, ssanie.
Zaczęłam mi drętwieć ręka, piekło mnie w żołądku i za mostkiem...
jak poszłam do kuchni po kanapke to miałam słabość,
w głowie mi się kręciło, oblał mnie gorąc...
Złapałam kromkę chleba i trochę wody w szklance
i po gryzie dwóch i po piciu minęło.
Już nie wiem co to było:
- odezwał się stan zapalny w odbytnicy?
- czy może mam jednak chory żołądek albo dwunastnicę?

Mam pomysł zeby włączyć na poważnie do diety siemię i buraki.
Wyczytałam że buraki goją jelita... Tak samo oliwa z oliwek i brązowy ryż.

Pozdrawiam
N

  Nieuleczalna infekcja?
Witam!
Jestem na diecie Kwaśniewskiego już od ładnych kilku lat. Mam jednak pewien problem. Przez pierwszych kilka miesięcy czułem się na tej diecie bardzo dobrze. Jednak pewnego dnia poczułem się słabo i dostałem gorączkę. Pomyślałem, że to zwykła infekcja, która szybko minie. Niestety temperatura nie spadła do normalnego poziomu. Od kilku lat utrzymuje się na poziomie ok. 37.2. Próbowałem ustalić przyczynę tego stanu gorączkowego, niestety bez rezultatu. Wszystkie badania były według lekarzy OK (leżałem w szpitalu, gdzie byłem dokładnie przebadany) i nie potrafili wyjasnić skąd ten stan podgorączkowy. Zanim poszedłem do szpitala mój lekarz ustalił, że przyczyną może być zapalenie gardła. Rzeczywiście w wymazie stwierdzono gronkowca złocistego. Brałem jakiś czas antybiotyki, zrobiłem autoszczepionkę, a w końcu za namową pewnego laryngologa wyciąłem migdałki. Niestety temperatura nie spadła. Cały czas jestem osłabiony, z czasem dołączyła się do tego wszystkiego nerwica. Nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Po pewnym czasie pojawiły się również bóle serca i skoczyło mi ciśnienie krwi do ok. 150/90 (wcześniej miałem ok. 120/70). Próbowałem przerwać dietę (na około dwa miesiące), ale nasiliły się bóle serca i osłabienie. Wystraszyłem się i wróciłem do diety. Poczułem się trochę lepiej, ale infekcja, objawy nerwicy, osłabienie i stan podgorączkowy pozostały. W żadnej publikacji Kwaśniewskiego nie spotkałem się, żeby jego pacjenci skarżyli się na takie objawy w kilka miesięcy po rozpoczęciu diety. Ale niedawno kupiłem książkę Lutza "Życie bez pieczywa". Lutz pisze, że spotykał pacjentów, którzy po przejściu na dietę niskowęglowodanową "mieli wrażenie, jak gdyby byli ciągle przeziębieni". Nazywa ten stan "syndromem nieuleczalnej infekcji" i twierdzi, że zazwyczaj w przypadku tych pacjentów wystarczyły niewielkie dawki leków steroidowych osłabiających układ odpornościowy. Byłem kiedyś w jednej z Arkadii, ale też nie potrafili mi pomóc. Próba zastosowania serii prądów PS na nerwicę nie dała żadnych rezultatów. Co to może być. Czy spotkaliście się z podobnymi objawami u kogoś na diecie niskowęglowodanowej?
W tej chwili moja dieta wygląda mniej więcej tak:
stosunek Tłuszcz:białko -około 2:3.5 :1
węglowodanów jem około od 50 do 80 gramów/dobę
Nie liczę już tego tak dokładnie jak na początku.
Szczerze mówiąc jestem tym już trochę załamany.
Jeśli ktoś może coś doradzić, to proszę o pomoc. Zrezygnować z diety, zmodyfikować, przejść na Lutza?
Wcześniej (przed dietą) nie miałem żadnych problemów z ciśnieniem, nerwicą, czy stanami podgorączkowymi.

  Nieuleczalna infekcja?

Jednak pewnego dnia poczułem się słabo i dostałem gorączkę. Pomyślałem, że to zwykła infekcja, która szybko minie. Niestety temperatura nie spadła do normalnego poziomu. Od kilku lat utrzymuje się na poziomie ok. 37.2.



Moim zdaniem błędnie przypisujesz to podwyższenie temperatury stosowanej diecie. Mam podobny przypadek, ale z DO nie ma on nic wspólnego. W 1989 roku również po jakimś przeziębieniu pozostała mi na stałe temperatura 37,2 st C. Próbowałem antybiotyków, próbowałem autoszczepionek w Krakowie, próbowałem nawet akupunktury. Tylko ta ostatnia metoda przyniosła obniżenie temperatury do upragnionych 36,6 st C, ale po ok. miesiącu od ostatniego zabiegu wszystko wróciło do normy. Przebadałem się na wszelkie możliwe sposoby, wyleczyłem zęby, migdałki miałem w porządku i wszystko na nic. Więc się przyzwyczaiłem. Ponad dwa lata temu przeszedłem na DO i nic się nie zmieniło. Od dziesięciu miesięcy jestem na Atkinsie i nadal nic się nie dzieje, mimo że węglowodanów jem połowę tego co na DO i kilka razy mniej niż przed DO, a idąc za radą naszej pani dr Ewy wprowadziłem rotację mlecznych i pochodnych. Rotuję oczywiście nie ze względu na temperaturę, tylko na problemy z chudnięciem. Jeśli chodzi o owe 37,2, to dałem sobie spokój po rozmowie z prof. Garnuszewskim, który stwierdził medycyna zna takie przypadki podwyższonej temperatury i po prostu tak ma być. Dodam, że też cierpiałem na częste przeziębienia. Ustapiły one pod wpływem DO i odtąd moja odporność na choroby jest bez zastrzeżeń. Zwróciłbym uwagę na Twoim miejscu na to, co napisał Jaro (chodzi o CRP).

Próbowałem przerwać dietę (na około dwa miesiące), ale nasiliły się bóle serca i osłabienie. Wystraszyłem się i wróciłem do diety. Poczułem się trochę lepiej, ale infekcja, objawy nerwicy, osłabienie i stan podgorączkowy pozostały.



Jeśli już zdecydowałeś się na jakąś LC, to nie rezygnuj z niej, bo to jedyny sposób odżywiania się, który gwarantuje jeśli nie pełne zdrowie, to przynajmniej jego polepszenie.

  arytmia do pana Tomasza i pana Roguskiego
Użytkownik "Eugeniusz Śmiatacz" <smiata0@friko5.onet.pl> napisał w
wiadomości news:b9mgtp$1kkc$1@tryton.plocman.pl...
Proszę o uprzejme poinformowanie czy Panów arytmia była:
- migotaniem przedsionków z szybką akcją i czynnościami komór
-czy skurczem dodatkowym
- czy inną szybką cznnością serca z niewyrównanym rytmem zatokowym.
Pytam o to ponieważ cierpie na tą chorobe
Jakie leki były zapisane przez lekarza przy tej arytmii.
Serdecznie dziękuje za odpowiedż, na żywieniu jestem 2 lata i
jakoś mi nie przechodzi, zdarzają się epizody.



I taki objaw może wskazywać na podłoże nerwicowe, nie mające związku z
zaburzeniami w samym mięśniu sercowym.
Nerwica ma oczywiście przyczynę w zaburzeniach równowagi w układzie
wegetatywnym, z czym skutecznie radzi sobie seria prądów selektywnych.
I zdaje się w Kaliszu taka możliwość skorzystania z wizyty u lekarza
optymalnego i prądów selektywnych już jest.
Nerwica ma także to do siebie, że zaczynamy chętnie łykać coraz to nowe
środki farmakologiczne, na zasadzie "im więcej - tym lepiej". A skutek
akurat może być odwrotny...
Poczytaj trochę na temat nerwic i objawów towarzyszących Twojemu kołataniu
serca.
http://wiem.onet.pl/wiem/00dc66.html#s04
i się zastanów, czy to czasem i Ciebie nie dotyczy, np. nerwica narządowa.
Oczywiście jest to tylko moja sugestia, bo być może nikt takiej
ewentualności w Twoim przypadku nie wziął pod uwagę i podkreślam - wcale ona
nie znaczy,
że ja Ci stawiam tu diagnozy. Jedynie podpowiadam, ponieważ nerwice zdarzają
się dość często.

Pozdrawiam
Krystyna

P.S. I tak to właśnie wygląda, gdy człowiek jest chory, to tak naprawdę nie
ma
kto się nim zająć. I zaczyna wędrówkę od lekarza do lekarza, a każdy z nich
robi tylko to, do czego pacjent go zmusi, określone widełki odtąd <->dotąd,
a reszta organizmu pacjenta - to już nie jego działka. Z konieczności więc
pacjent, dokładnie tak jak np. Eugeniusz, zmuszony jest "diagnozować" się
sam. I potem mamy taką kretyńską sytuację jak dzisiaj, że wszystkie media
(gazetowe i radiowo-telewizyjne) zajmują się chorobami i oświatą zdrowotną,
czyli tym, czym powinna zajmować się medycyna i służba zdrowia. Robi się
jeden wielki kociokwik...
A już najbardziej zabawne jest to, że nasze dobre samopoczucie i wychodzenie
z chorób irytuje - lekarza... )))

..

  Efekt jojo???
Użytkownik "sebasto" <sebascig@wp.pl> napisał w wiadomości
news:pan.2004.08.31.19.00.13.782153@wp.pl...
On Tue, 31 Aug 2004 19:08:22 +0200, slawek wrote:

wystarczy abyś przeczytał cały list i całą odpowiedź

Już to zrobiłem - nawet trzykrotnie
I cytaty kilku zdań cytatu nie powodują wyrwania z kontekstu całości.
A jeśli to nie jest jasne, to zadam moje pytanie, które jest wciąż
obawą niejednego też optymalnego/optymalnej. Nagła zmiana odżywiania
z
optymalnego na standardowe grozi dużymi zaburzeniami w organizmie.
Oczywiście należy się przyznać do takiego odżywiania po przyjęciu do
szpitala. Co jednak zrobić, gdy ktoś ma poważny wypadek, utrata
przytomności i nic innego jak podłączenie do kroplówki (glukoza).
Przecież takie odżywianie do krwi pacjenta dobija a nie wzmacnia,
więc
na pewno nie wróci szybciej do zdrowia, o ile odzyska przytomność...
Z
kolei tłuszczu nam nie wstrzykną nawet na życzenie, bo o to już w
szpitalu pytałem A pytam, bo jestem rowerzystą, i już 2 razy
zostałem potrącony przez kierowców z ich winy, bo w końcu oni płacili
300 i 500-złotowe mandaty. Tylko czy ja nie przypłacę życiem w
przypadku
poważniejszego wypadku, gdy będę już bardziej zaawansowanym
optymalnym
w tej diecie...

pozdrawiam i również czekam na odpowiedź, tym razem sensowną
Sebastian



Kolejność zdarzeń i faktów była taka:
1. Przed DO żona tego gościa była chora na padaczkę, na serce, na
kręgosłup
i nie mogła spać (w domyśle: nerwica).
2. Na DO wszystko ustąpiło.
3. Wyjechała do Niemiec i jadła dużo ciasta itp.
4. Zachorowała na nerwy, dostała ataku (w domyśle padaczki),
zesztywniała noga.
5. Dostała od neurologa Amitryptylinę.
6. Ogłupiała. Amitryptylina ma bardzo dużo szkodliwych działań
ubocznych, m.in. mogą wystąpić zaburzenia ze strony ośrodkowego układu
nerwowego:
podniecenie, bezsenność, omamy, urojenia, objawy pozapiramidowe, ból i
zawroty głowy. Tak więc to raczej amitryptylina wywołała zaburzenia
psychiczne, a nie dieta optymalna, jak sugerujesz, że cytuję:

"Przykre jest natomist to, ze na diecie optymalnej wystapia probelmy
psychiczne "

Jeśli ktoś oprócz diety je różne szkodliwe rzeczy, to DO nie jest w
stanie
tych trucizn zneutraklizować.

A propos kroplówki i glukozy polecam artykuł dr. Pali:
CO ZAGRAŻA OPTYMALNYM - na grupie d.o.ogloszenia

Krystyna

  Dowcipy
Małżeństwo siedzi przy obiedzie. Zona do męża:
- Wiesz Stasiu, kiedy pomyśle, ze nasze małżeństwo trwa już 25 lat, to ciepło mi się robi przy sercu.
Maz odpowiada:
- Daj spokój Helena, po prostu cycek wpadł Ci do zupy.

Ida dwa koty przez pustynię.
idą, i idą, i idą... I nagle jeden do drugiego:
- kur*a... Stary... Nie ogarniam tej kuwety...

11 chorób z jakimi możesz pomylić miłość

1. Drżenie serca, kiedy myślisz o niej/nim.
Dla ciebie to: Miłość
Dla lekarza: Tachycardia z prawdopodobieństwem arytmii serca (atak serca)

2. Niekończące się drżenie rąk, nóg i innych części ciała.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Parkinson

3. Stały uśmiech na twarzy.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Porażenie nerwów twarzoczaszki.

4. Problemy z koncentracją, brak możliwości skupienia, zapominanie o drobiazgach.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: wczesne objawy Alzheimera

5. Częste lub stałe podniecenie.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Nimfomania

6. Miękkie kolana i utrata energii, kiedy widzisz jego/ją.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Początki sklerozy

7. Niemożność przestania myślenia o nim/niej.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Nerwica natręctw

8. Czerwienienie się na twarzy, szyi i innych częściach ciała.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: leukemia

9. Bezsenność.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Depresja

10. Poczucie, że czujesz jej/jego zapach nawet kiedy jej/jego nie ma w pobliżu.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Schizofrenia

11. Nie możesz usiedzieć na miejscu.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: hemoroidy

http://images47.fotosik.pl/47/dcf15bb8172e9ff5.jpg spotkanie fun clubu

  Google dla katolików

Dziś bez wychodzenia z domu możesz być śledzony i podsłuchiwany.
Grunt, żeby wyrobić w masie sposób myślenia - to jakaś głupota,
władza dla nas chce dobrze, oni robią to dla naszego dobra. Wierzysz,
że jakiś wieśniak Bin Laden naprawdę wysadził te dwie truposzki?



Radosne to przekonanie, że producenci - w końcu nie żyjący
na Marsie i nie będący Marsjanami, ale żyjący tu, na ziemi,
w faszystowskich krajach jak USA, strukturach takich UE opierają
się naciskom służb specjalnych.

W porozumieniu z producentami takich programów mają być
tworzone różnorakie syfy, które tamte "nie będą" wykrywane.



To trochę jak z Forsytha, Ludluma czy Folleta ale kto wie... być może więcej nie wiemy niż wiemy...

Tylko co taki przeciętny oglądacz monitora jak Ty czy ja może zrobić?
Mam sobie wykopać ziemiankę i siedzieć w niej bez telefonu (bo mogę być podsłuchiwany), bez neta (bo ktoś może przeglądać moje dyski) a jeżeli już z kompem to ze stworzonym własnym systemem, którego nikt oprócz mnie nie będzie używał?
Produkty Microshitu i Linux też przecież mogły nie oprzeć się "tym niewidzialnym na górze" i ich służbom specjalnym celowo tworząc dziury w sysie aby można mnie było inwigilować. Mam sobie podnosić ciśnienie, adrenalinę, wpadać w fobie, denerwować sie pogłębiając objawy nerwicy, która i bez tego daje mi w d... ! Może od razu lepiej wskoczyć do trumny i dać sie zakopać...no choć to też tak nie do końca, bo przecież specsłużby mogą w niej umieścić kamerę aby obserwować, jak w Twoim podpisie pod nickiem "mięso pożera mięso", czyli jak mnie żrą robale...

Buddyjskie przysłowie ("Mały Budda") mówi: "Nie przejmuj się sprawami (problemami) na które nie masz żadnego wpływu" i to jest chyba najlepsze rozwiązanie tym bardziej dla ludzi z problemami psychicznymi


grunt, by wprowadzić tak w realu jak i
necie "prawo zgodne z nauką kościoła" i to jest naprawdę groźne.


Tego bym nie brał sobie aż tak do serca. Masz solidnych sprzymierzeńców w niektórych tzw. "urzędnikach Pana Boga" którzy tak przez działalność jak w cytacie tak i widoczny ostatnio niepohamowany apetyt na kasę (np. Albertynki-Gliwice, Kraków) robią złą robotę Kościołowi rozumianemu jako całość ludzi wierzących :/

rgds:Image

  Proszę o pomoc- nie wiem co się dzieje!!!
No to jest jasne, że możesz i potrafisz, tylko musisz się wyleczyć z nerwicy. I być może jakiejś depresji - bo kiedy nic nie cieszy, to znak, że no cóż... deprecha. Prawie każdy z nas na forum ją ma, także spoko. Tak sobie myślę... bo mówisz psychoterapeuta... ja bym zaczęła od zmiany leku albo z grubej rury - od zmiany lekarza , tak żebyś trafiła do psychiatry, który na nowo rozpatrzy Twój przypadek, zrobi na nowo wywiad, na nowo dobierze leki... po prostu lekarz, który poprowadzi Ciebie w leczeniu z "czystej karty".
A mnie to się baaardzo często wydaje, że ja kiedyś byłam zupełnie inną osobą. Też cieszyłam się pracą, szkołą, wszystkim. Byłam zadowolona z siebie, nic mnie nie stresowało, nie bałam się żadnych chorób - a tu nagle zmiana: doły, neeerwwiiicee i ciągle wymyślam choroby, różne różności. A jak do tego oglądam swoje fotki z przed kilku lat, czy oglądam wideo - to miewam wrażenie, że to nie byłam ja i, że to wszystko nigdy nie wróci... to wielkie szczęście. No i, że pewnie zawsze będzie nudno,s zaro, bezsensownie. I do tego wiecznie się zastanawiam po, co mam cokolwiek robić, skoro i tak kiedyś umrę. I wiesz, co ja myślę? Że my niepotrzebnie myślimy o zbyt wielu rzeczach naraz. A to o chorobach, a to o śmieerci, a to o schizach.. - i przez to mamy takie stany, jakie mamy.
A wracając do schizofrenii to mi się teraz przypomniało jak kiedyś w środku nocy, chodziłam po pokoju i wsłuchiwałam się w ciszę. Jak tylko coś usłyszałam, jakiś głos za ścianą to aż mi serce waliło, że mam głosy. Poważnie. Albo ciągle zwracałam uwagę na to czy nie widzę jakiś dziwnych rzeczy np. wydawało mi się, że wiecznie coś widzę kątem oka, że coś się niby rusza, albo w nocy, że coś zobaczę strasznego - to są właśnie LĘKI, objaw... cóż.... naszej ko-cha-nej nerwicy.
A ja wmawiam sobie nie tylko schizofrenię, ale też Borderline, chorobę afektywną... różne rzeczy
Nerwicowcy tak mają - uwielbiają w sobie SZUKAĆ chorób. Matko Boska... ja już nawet nie zliczę ile ja tego, tych podejrzeń i "samo"diagnoz sobie nazbierałam.

  Dziwne objawy !
Witam !
Mam 20 lat od 6 miesiecy borykam sie z problemami chorobowymi ktore utrudniaja mi zycie codzienne .
Po pierwsze lekarz wykluczył nerwice byłem u specjalistów.
Badania ktore miałem robione to :
-eeg i video eeg oba nieprawidlowe ale neurolog stwierdził ze nie wie w sumie czemu ale to nic powaznego
-tomografia i rezonans głowy wykluczył jakies zmiany
-kilkukrotne ekg nic nie wykazalo
-echo serca niedomykalnosc zastawki 1 stopnia czyli nic takiego
-badania krwi morfologie elektrolity i wszystko inne witaminy cukier itd w porzadku tsh tez badanie moczu tez spoko.
Napady pojawiały sie wczesniej ( 6 miesiecy temu )po raz pierwszy nastepnego dnia po piciu alkoholu : kołatanie serca puls ponad 120 cisnienie do 180/120 dziwne dławienie po ktorym nastepuje jeszcze szybsze bicie serca ucisk klatki drzenie miesni calego ciała .
na poczatku trafialem do szpitala podlaczli mnie do kroplowki dawali jakies leki przechodzilo i odstawiali do domu.
Teraz nie moge wogole pic alkoholu tego typu objawy przychodza po ok 6 godzin od wypicia jednego drinka i piwa!
Ostatni przestało natychmiastowo po wypiciu 3 herbat z bardza duzo iloscia cukru ale to nie hipoglikemia bo cukier jest spoko.
Czasem pomagaja pol beta blokera i tabletka na nadcisnienie moczopedna ale nie zawsze.
Po takim ataku jestem wycienczony przez kilka dni.
Na codzien odzczuwam zmeczenie czeste drzenie miesni (malych partii)
kłuci i ucisk klatki na srodku i po lewej stronie oraz to nieprzyjemne dławienie . Czasem utrzymuje sie szybsze bicie serca i podwyzszone cisnie przechodza po kilku dniach i nacodzien serce niby bije normalie ale odczuwam kłucia ( które akurat moga byc nerwicowe ale nie wiem )
Prosiłbym o pomac jezeli komus przytrafia sie cos takiego lub ma pomysl do jakiego lekarza lub na jakie badania sie zglosic bo poprastu zwariuje a czuje ze cos jest nie tak bo objawy sie pogarszaja i nie wiem jak to sie skonczy.Osobiscie wydami mi sie ze moze to byc jakas choroba zwiazana z metabolizmem ( przez 5 miesiecy utylem 20 kilo )

  Sierpniowe staranka
asiszko- oj tak , psychika napewno odgrywa duzo role w statraniach. Niestety ale sama sie o tym przekonalam Najgorsze jest to , ze pierwszy raz atak nerwicy lekowej mialam na poczatku maja a do tej pory odczuwam jego skutki Nie wiem jak sobie mam z tym poradzic, czy aby nie udac sie do jakiegos specjalisty. Mysle rowniez ze powinnam zbadac sobie poziom prolaktyny, cos czuje ze bedzie podwyzszony. Sama nie wiem co sie ze mna dzieje, niby jest wszystko ok. do staran podchodze na pelnym luzie , nie mysle o tym jak dawniej a jednak dalej odczuwam jakis dziwny lek, niekiedy w nocy mam dreszcze, nie moge spac i mam mase roznych lzejszych objawow. I w chwili obecnej przez ta "nerwice" nie mysle tak intensywnie o staraniach , tylko w jaki sposob pozbyc sie tej cholernej "choroby" i czy wogole jest szansa ze sie jej pozbede, czy przypadkiem sie nie nasili Przeciez jestem jeszcze mloda osoba , nie mam na glowie jakis powaznych problemow (jeszcze ) i skad sie wziela u mnie nerwica lekowa i jestem pewna , ze jest jedna z przyczyn naszej nieplodnosci

Czasami sobie mysle, ze „Ktos”na gorze zaczal starannie weryfikować kandydatow na rodzicow . W obecnych czasam , kiedy rodzice katuja i zabijaja bezbronne dzieci , może należy tak robic i poddawac przyszlych rodzicow jakkiejs specjalnej probie i niestety my jestesmy wlasnie na etapie jakiegos testu, który musimy zdac z wynikiem wzorowym. Może to troszeczke potrwac ale nie watro się poddawac, należy za wszelka cene pokazac i udowodnic :”Tej osobie” na gorze , ze Jestesmy już gotowe, mamy duuuzo cierpliwosci ,( która kiedy się nam przyda ) i może nam bez obawy powierzyc to piekne „zadanie” a my wypelnim je wzorowo.

Eire- trzymam kciuki za Twoje HSG, mam nadzieje, ze bedzie bezbolesne i wynik bedzie satysfakcjonujacy Ja rowniez sie do tego przymierzam, tylko czekam na badania meza chlopczykow i jesli wyjda ok. to startuje do lekarza i wymusze na nim skierowanie na HSG.

Malgosiu- kochaniutka, tak mi przykro, mam jednak nadzieje, ze po tym zabiegu juz nie bedzie problemow z zajsciem w ciaze i dolaczysz do KIki i innych dziewczyn na ciezaroweczkach Z calego serca Ci tego zycze.

  kosmiczne jaja albo po prostu dowcipy
To żałosne, są ludzie tak uzależnieni od Internetu, że automatycznie mimowolnie wpisują "com" po każdej kropce.com
* * *
Reakcja łańcuchowa: prąd kopie człowieka, człowiek kopie w kalendarz...
* * *
W Nowym Orleanie wprowadzono godzinę policyjną. Takim sposobem prezydent miasta planuje odegnać huragan z powrotem w morze.
* * *
Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem... i dzięki Bogu, że moja teściowa nienawidzi alkoholu.
* * *
Kiedy byłem mały, miałem tylko dwoje przyjaciół. Byli wymyśleni. I woleli się bawić ze sobą.
* * *
Czasami mądrość przychodzi z wiekiem, częściej wiek przychodzi sam.
* * *
Urodziłem się w Rzeszowie w latach 70-tych. Zastanawiacie się pewnie jak wyglądał Rzeszów w latach 70-tych? Jedźcie i przekonajcie się.
* * *
Wczoraj oddział policji zatrzymał w muzeum znanego włamywacza N. Śledztwo wyjaśnia, co oddział policji robił w muzeum.

Takie same zachowania dla laika oznaczają miłość, a dla lekarza coś zupełnie innego. Przekonaj się czy przez brak wiedzy medycznej swojej choroby nie zdefiniowałeś/aś pomyłkowo jako miłości.

1. Drżenie serca, kiedy myślisz o niej/nim.
Dla ciebie to: Miłość
Dla lekarza: Tachycardia z prawdopodobieństwem arytmii serca (atak serca)

2. Niekończące się drżenie rąk, nóg i innych części ciała.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Parkinson

3. Stały uśmiech na twarzy.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Porażenie nerwów twarzoczaszki.

4. Problemy z koncentracją, brak możliwości skupienia, zapominanie o drobiazgach.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: wczesne objawy Alzheimera

5. Częste lub stałe podniecenie seksualne.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Nimfomania

6. Miękkie kolana i utrata energii, kiedy widzisz jego/ją.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Początki sklerozy

7. Niemożność przestania myślenia o nim/niej.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Nerwica natręctw

8. Czerwienienie się na twarzy, szyi i innych częściach ciała.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: leukemia

9. Bezsenność.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Depresja

10. Poczucie, że czujesz jej/jego zapach nawet kiedy jej/jego nie ma w pobliżu.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Schizofrenia

I bonus od oldbojka

11. Nie możesz usiedzieć na miejscu.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: hemoroidy

za JM

  Niebezpieczne tabletki???
Dziewczyny - to czy pigulki sa szkodliwe czy nie, to zalezy od organizmu jaki je przyjmuje. Niektorzy moga brać brać i brać. Ja tak mogłam przez całe 7 lat i nagle organizm zwariował. Pisałam juz w innym wątku o moich kłopotach kiedy nagle zaczęło mi zatykać ucho, po jakimś czasie zamieniało sie to w poważny ból. Każdy wysiłek fizyczny, najmniejsze zdenerwowanie - i bach, ledwo słyszę. Doszło do tego, że nawet siatki z zakupami nie mogłam przynieśc do domu, nie mogłam zrobic zwykłego prasowania bo to było za duzo Biegałam od laryngologa do laryngologa, zrobiono mi dziesiątki badań i nikt nie mógl znaleźć przyczyny kłopotów z uchem (potem już z uszami). Podejrzewano nerwicę, podejrzewano kłopoty z ciśnieniem wewnątrzczaszkowym (zahaczyłam juz nawet o neurologa), brałam leki na uspokojenie, na spowolnienie pracy serca, które zaczynało już bić jak szalone. Jedni lekarze mówili "taka pani uroda, musi sie pani przyzwyczaić", inni "jest pani młoda, niech pani sie cieszy życiem, a nie martwi zatkanymi uszami" - a ja juz byłam po takiej sytuacji, że straciłam na chwilę słuch i jedyne co słyszałam to własne bicie serca Naprawde przerażające. Wreszcie jedna z lekarek zapytała czy łykam pigułki i powiedziała, że to może być przyczyna. Zaczęłam łączyć fakty, kiedy mój stan pogorszył sie drastycznie zaraz po ślubie - być może dlatego, że na ślub miała mi wypaść miesiączka, więc nie zrobiłam 7dniowej przerwy w łykaniu pigułek - widocznie organizm już nie wytrzymał. Odstawiłam pigułki - objawy ustąpiły w ok 70% - zatkane ucho zdarzało się rzadko, w chwilach silnego zmęczenia. Po 3 miesiącach idę do ginekologa i doszłyśmy do wniosku, że skoro objawy nie ustąpiły w 100% to znaczy że to nie od pigułek - no i przepisała mi nowe - Yasminelle. Zaczęłam łykac i gdzies przy 4 pigułce organizm znów zwariował, ucho miałam zatkane w sumie non stop. Przerwałam opakowanie w połowie i nagle wszystkie objawy przeszły dosłownie w 100%! Ide do innego ginekologa i... ile ja się nasłuchałam kazań Lekarka prawie na mnie nakrzyczała, że jak ja mogłam być tak bezmyślna, że wszystkie objawy wskazują na kłopot z krzepliwością krwi, że powinnam dziękować Bogu, że nie wylądowałam jeszcze na OIOMie albo że nie sparaliżowało mi lewej części ciała Mam absolutny zakaz przyjmowania jakichkolwiek hormonów - ani plastrów, ani krążka... wkładki też mi nie chce założyc bo mówi że nie zakłada tym, co jeszcze nie rodziły...
Tak więc nagle dołączyłam do grupy osób, które nie mogą stosować pigułek i jeszcze nie mogę się z tym pogodzić Uważam, że dopóki organizm nie wysyła Wam żadnych sygnałów, a Wy czujecie się dobrze, to można je łykać. Ale przy najmniejszych wątpliwościach - idzcie do lekarza, a nawet do kilku - jak widzicie po mnie, co lekarz to inne zdanie i leczenie

  Dyskusja o hodowlach
ghjo ... SPF w Twoich ustach tez juz brzmi jak mantra ...
i dokladnie to slowo mialam na mysli - chorobowa fobie, ze stawiam duzy nacisk na drzewka fretek, a przeciez to nieistotne!!! tak to zabrzmialo w Twoich ustach a w moim odczuciu
Fobia, chorobliwy i uporczywy lęk przed różnymi określonymi substancjami, sytuacjami, zjawiskami i przedmiotami. Doznawane uczucie lęku bywa połączone z takimi przykrymi objawami fizjologicznymi, jak np. silne bicie serca, suchość w ustach, poty. Fobia jest oznaką nerwicy. Podział fobii przeprowadzany jest wg rodzaju czynnika prowokującego. W większości przypadków jest to bezpodstawny lęk wzbudzony przez określony czynnik, np. wskutek jakiegoś przeżycia psychicznego lub doznania urazu, albo nabawienia się choroby, w której to sytuacji dany czynnik uczestniczył lub oddziaływał. Są też lęki uzasadnione, które utrwalają się w naszej świadomości od dzieciństwa i po prostu już pozostają. Związane są przeważnie z: ciemnością, bólem, wysokością lub szybkim ruchem drobnych zwierząt, np. myszy itp. Znanych jest obecnie ponad 200 fobii, jednymi z nich są m.in. fobie związane z danymi narodami lub ich przedstawicielami, co wiąże się z historią lub cechami tych narodów, np. lęk przed Niemcem, do Niemców – germanofobia, lęk do Rosji, Rosjan – russofobia, do Francji, Francuzów – frankofobia, galafofobia, do Anglii, Anglików – anglofobia itp. http://portalwiedzy.onet.pl/3809,,,,fobia,haslo.html

i ja jestem bardzo zdecydowana... jak chcecie edukowac, uswiadamiac czy popularyzowac wiedze o fretkach i miejscach ich zakupu jesli nie bedziecie mieli podstawowej wiedzy, czym sie w ogole "JE'' dobra hodowle??? bedziecie wskazywac ... jedz tam, kup u tej/tego bo ona/on ma dobra hodowle, a jak Was sie ktos zapyta, dlaczego ta jest dobra??? a ta nie??? to co odpowiecie???

wielokrotnie na tym forum uslyszalam teksty, ze krytyka jest wskazana i dobra... teraz Wy przyjmijcie uwagi a nie krytyke, ktore my "hodowcy" zauwazamy, zanim w ogole zaczeliscie dzialalnosc i moze pomyslcie nad poprawkami, bo pozniej nie bedzie czasu

aaaaa ... i staram sie dostosowac... jak Wszyscy tu mi pisza, ze jestem hodowca, to z pochylonym czolem, przyjelam to jako pewnik, ale fakt, faktem sama sie za hodowce jeszcze nie uwazam

  1
hej ja tez mam nerwice serca objawy skurcze dodatkowe dlawienie w gardle wysoki puls u lekarzy bylam tysiace razy wciaz ta sama diagnoza oczywiscie na pogotowiu wyladowalam tez nie raz po 3godzinnej obserwacji diagnoza taka sama serce zdrowe to nerwica i to solidna odpisz czekam

  Psychika i temperament u osób z AZS
Wiesz, są takie choroby gdzie faktycznie "głowa" ma największą rolę, chory ma objawy, ale badania nic nie wykazują - to są nerwice wegetatywne, np. nerwica żołądka, nerwica serca itp. Ale to odrębna historia.

  1
Marto, to przełom. Skoro w końcu zrozumiałaś i uwierzyłaś, że masz nerwicę, teraz pora na działanie. Musisz uświadomić sobie, co spowodowało Twoją nerwicę i starać się to zmienić. Najprawdopodobniej to Twoja praca i panujące w niej złe stosunki.
Musisz sama zdecydować, czy warto narażać się na dalszy postęp choroby.
Przytulenie pomaga, masz już na to dowód. Silny uścisk uspokaja układ wegetatywny, zwalnia akcję serca i wyrównuje oddech. To uścisk męża Ci pomógł a nie plastry. Miałaś skurcze mięśni na tle nerwowym a nie przeziębienie. No, wybacz, ale przeziębienie nie mija z dnia na dzień i nie objawia się wyłącznie bólem mięśni. Twój mąż też powinien wiedzieć jak działa przytulenie, żeby mógł szybko zareagować w potrzebie.
Wydaje mi się, że Twoje obawy w stosunku do męża były trochę wyolbrzymione. Jak w końcu mu powiedziałaś, zareagował normalnie, po męsku. Teraz potrzebuje czasu na przemyślenie sprawy. A, że opis nerwicy brzmi dziwacznie wiemy my wszyscy, którzy czasami nawet nie potrafimy opisać swoich objawów, bo są takie... no właśnie dziwaczne.
Dlaczego właśnie Ty?
A dlaczego ja? dlaczego Krysia? dlaczego Ania? dlaczego Basia? dlaczego Megi?
Myślisz, że ktoś inny na to sobie zasłużył? Kochana podobno na nerwicę choruje 80 milionów ludzi, dlaczego?
Nie ma sensu rozważać tego w ten sposób. Ewolucja idzie wolniej niż rozwój cywilizacyjny i wszyscy za to płacimy.
Kiedyś człowiek wypracuje sobie barierę chroniącą go przed stresem, albo słabsze osobniki wyginą.
Tylko że dla nas ma to najmniejsze znaczenie. Ważne jest nasze życie i musimy zrobić wszystko, żeby móc się nim cieszyć zamiast trząść się w atakach paniki. Szkoda każdego dnia, bo on już się nie powtórzy.
Dlatego szkoda też czasu na zaprzeczanie nerwicy, zrobiłaś krok do przodu więc idź za ciosem.
Wiesz myślę sobie, że Ty masz ogromne szanse na pozbycie się nerwicy, bo Twoja przyczyna jest dosyć łatwa do odgadnięcia.
Jak pozbędziesz się stresora, odpoczniesz i wyciszysz nerwy, możesz całkowicie powrócić do zdrowia. Tego Ci życzę.
Pozdrawiam

  1
Witam Kasiu!
Ale duzo pytan zadalas,nie wiem czy bede w stanie na wszystkie odpowiedziec:)
z nerwica to jest tak,ze ludzie ktorzy na na zapadaja sa juz z natury bardziej wrazliwi! Wiec juz nawet po wyleczeniu,czy zaleczeniu trzeba uwazac na sygnaly ktore nam wysyla organizm.
Jezeli chodzi o psychoterapie to polega ona na tym ze psychoterapeuta,podczas rozmow z nami naprowadza nas na rozne problemy ktore sie w nas znajduja a ktorych sobie bardzo czesto nie uswiadamiamy.Na powstanie nerwicy sprowadza sie bardzo czesto wiele roznych czynnikow,nie tylko jakies jedno traumatyczne zdarzenie. Poza tym nikt nie powie nam co mamy zrobic,do tego musimy dojsc sami.Psychoterapeuta nam w tym pomaga.Podczas psychoterapi poznajemy ten caly mechanizm dzialania nerwicy,wiemy dlaczego powstaja objawy,uswiadamiamy sobie nasze wewnetrzne konflikty.
To nie jest latwa droga,czasami nawet na poczatku nasze samopoczucie sie pogarsza.Dlatego ze stopniowo zaczynamy sie odblokowywac.Objawy nerwicy to sa przez lata zbierane i upychane gdzies gleboko niedobre emocje,ktore wychodza przewarznie pod postacia leku i wielu jeszcze innych objawow np.dusznosci,biegunki,wymiotow,kolataniem serca,itd.......najwarzniejsze zeby sie nie bac tego stanu i uwierzyc w siebie!
Wachania nastrojow sa calkiem normalne w nerwicy,bo jak sie czujemy lepiej to sie rozluzniamy,a jak sie rozluzniamy to zaczynaja z nas wychodzic wlasnie te ztlamszone emocje i wtedy zaczynamy sie czuc nagle fatalnie.Dlatego trzeba znalezc sposob zeby w zdrowy sposob i na bierzaco pozbywac sie tych niedobrych emocji,dobry jest ruch,jakis sport,cwiczenia oddechowe.
Pytasz jak traktowac swego meza w takich sytuacjach,poprostu go wspieraj,ale traktuj normalnie.Bron Boze nie rob wyrzutow.
Nie wiem czy ci cos rozjasnilam,mysle ze moze cos z tego zrozumiesz.
Pozdrawiam goraco i zycze Ci duzo sily w wspieraniu meza,narazie:)

  Dziwne objawy (nerwica?), niedokończony seans?
Witam !
Prawdopodobnie ten temat bardziej nadaje się na grupe
"pl.costam.psychologia" niż tutaj, ale jest poczęści związany z tą grupą.

Przepraszam za ortografię i nieskładne zdania.

Ale do rzeczy.

Mam problemy z wyciszeniem się (relaksem).
niedawno (bo jakies 3-5 m-cy temu) nie miałem tak wielkich problemów.
Zaczęło się to po którymś seansie w SITA (tak mi się wydaje). Ale na
początek trochę historii.
 Pamiętam kiedyś próbowałem wycieczki do astrala, po części udało mi się ale
nie oderwałem się od ciał, osiągnąłem pełny relaks (chyba), nie czułem
ciała, nic mnie nie obchodziło, zawieszony w pustce, itd.
Nie miałem z relaksem probleów.
Teraz jak jednak mam !

Po wykładzie lektora w SITA, był czas na tzw leżakowanie (podświadome
uczenie się języka angielskiego), polegało to na wejscie w stan relaksu,
potem był odtwarzany materiał z kasety, później czas na wyjście z relaksu.
Na którymś seansie udało mi się wejść w głęboki stan relaksu (stan alfa tak
mi się wydaje), wydawało mi się jakby urwał mi się film, ale miałem
wrażenie, że nie spałem, chyba słyszałem otoczenie mimo słuchawek na uszach,
później było odtwarzanie materiłu z lekcją z kasety. Kiedy skończyła się
lekcja było jakieś 10 minu na "obudzenie się", czyli powrót do
rzeczywistości. Ale ja cały czas byłem w relaksie (nie "wróciłem"), reszta
kursantów postanowiła mnie obudzić (myśleli że śpię). Ktoś mnie szturchną
(takie było moje odczucie), zerwałem się jak oparzony, w rzeczywistości mnie
TYLKO lekko dotknięto.
Wstałe z leżaka czułem się jak by ktoś uderzył mnie kijem w głowę, zerwany z
głębokiego snu.
Jakoś się pozbierałem, Ale w drodze do domu byłem ja zamroczony, taki nie
swój, jakbym (nie umię tego określić) był sobą a jednocześnie kimś innym. po
jakiś 1 do 2 dni wróciłem do siebie. Acha pod wieczór po seansie bolała mnie
głowa. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie dziwne ataki jakie mnie czasami
nawiedzają
idealnie można je przyrównać do zaawansowanej nerwicy. Nagle zaczynam czuć
niepokój, strach niewiadomo przed czym, duszności, robi mi się zimno ,
zaczynam drętwieć (?sztywnieć?)  itd..
Żeby to minęło muszę się czymś zająć coś robić , pograć czytać pogadać,
tylko żeby zapomnieć, że coś takiego mnie nawiedziło. Po  pewnym czasie
mija.
Zrobiłem kilka Badan u lekarza miedzy innymi EKG - wyszło dobrze.

Nie wiem jak to wytłumaczyć, jak się tego pozbyć. Nie wiem czy przyczyną
tego był niedokończony seans w SITA czy poprostu dostaję na łeb.

A i jeszcze jedno !
Przy próbie wejścia w stan relaksu mam podobne objawy czyli strach, niepokój
przed czymś, kołatanie serca.

Jeżeli ktoś by mógł coś o tym powiedzieć. Wysunąć jakieś przypuszcenie..
czy może zacząć lepiej szukać jakiegoś psychoanalityka ...

Fantik


  Dar Proroctwa
Jęśli chodzi o mnie to posiadam pewno doświadczenie w tym temacie zarówno w prorokowaniu jak i rozeznawaniu proroctwa.

Na początek chciałbym zwrócić uwagę na aspekt psychiczny tego zagadnienia.
Pierwsza i najważniejsza rzecz osoba prorokująca powinna być zdrowa psychicznie. Ja bym nigdy nie dopuścił do prorokowania osoby, bez aktualnego zaświadczenia od psychologa/psychiatry o stanie zdrowia psychicznego. Są niektóre choroby psychiczne takie jak schizofrenia, że mogą występować takie objawy że człowiek ma wizje, albo słyszy głosy i myśli, że to proroctwa od Boga sam znam kilka takich osób. Takie wizje i głosy mogą wystąpić nawet przy nerwicy, też osobiście spotkałem się z takim przypadkiem.

Poza tym wielle osób chodzi z niezdiagnoozowaną chorobą psychiczną i takie prorokowanie może takiej osobie bardzo zaszkodzić. Też taką osobę znałem osobiście potem psychiatra i rodzice mieli duże pretensje do liderów wspólnoty, chcieli ich nawet podać do sądu, ale proboszcz jakoś zażegnał ten konflikt. Tak, że uważajcie, bo i Was to może spotkać.

Dodatkowo wymaganie takiego zaświadczenia ma efekt odstraszający na potenjalnych proroków. Zazwyczaj 90% rezygnuje z prorokowania jak tylko usłyszy, że takie zaświadczenie jest wymagane. A dlaczego? Bo większość z tych osób ma tylko pragnienie posiadania takiego charyzmatu, a że takie badania nie należą do przyjemnych - to szybko z tego pragnienia rezygnują. Natomiast prawdziwy prorok się badania nie przestraszy.

Za nim jednak osoba odpowiedzialna wyśle potencjalnego proroka na badania powinna sama z nim porozmawiać Trzeba sobie na taką rozmowę zrezerwować z jakieś 3h i przeprowadzić z nią wstępny wywiad ukierunkowany między innymi na motywacje, wyobraźnie, zwiąki tej osoby z akultyzmem itd. Czesto zresztą w trakcie takiej rozmowy już potencjalny prorok sam się przekona o nieatentyczności swego daru.

Trzeba też pamiętać o tym, że nie każde proroctwo, które się sprawdza jest od Boga.
"Proroctwa" okultystów też się sprawdzają.

Jest też taki racjonalny sposób weryfikacji proroctwa wygłaszanego na forum wspólnoty.
A minowicie warto zapytać po tygodniu od wygłoszenia proroctwa powiedzmy 10 osób przypadkowo wybranych. Co zapamiętały z tego proroctwa, jeśli nic to znaczy, że ich nie poruszyło, a zatem jest to tylko wymysł wyobraźni, a nie autentyczne proroctwo, które powinno poruszać i być pamiętane.

Oczywiście zgadzam się też z tymi rozumowymi kryteriami rozeznawania podanymi na początku dyskusji i dlatego nie wspominam tu o nich.

Kiedy już wszystkie te podane w dyskusji rozumowe kryteria zostaną spełnione należy przystąpić do rozeznawania duchowego proroctwa.
Do tego oczywiście jest potrzebny dar rozeznawania proroctwa, który też powinien być weryfikowany. Ale to już są typowo liderskie sprawy i nie jest tu miejsce na forum, żeby o tym pisać.

Kochani apeluje weźcie to sobie do serca co napisałem, bo "proroctwa" to bardzo niebezpieczne sprawy, które mogą wywołać ogromne spustoszenia zarówno w psychice jak i duszy człowieka, a naprawdę mało która wspólnota potrafi to dobrze rozeznać. Lepiej z tego zrezygnować niż narażać ludzi na niebezpieczeństwo.