Stworzenie z niczego w pismach... ewolucjonistów
STWORZENIE Z NICZEGO W PISMACH... EWOLUCJONISTÓW

Pogląd o stworzeniu z niczego powszechnie przypisuje się

   Opis powstania życia, który zaprezentuję, jest z konieczności
   spekulatywny; z oczywistych przyczyn nie było wtedy nikogo,
   kto mógłby obserwować przebieg wydarzeń. [Richard Dawkins,
   Samolubny gen, Prószyński i S-ka, Warszawa 1996, s.]

Jest to rozsądne stanowisko. Z oczywistych względów w sprawie
pochodzenia życia można formułować jedynie lepsze lub gorsze hipotezy.
Ale przypomnijmy sobie, jak często ewolucjoniści mówią o fakcie
ewolucji. Także i o fakcie, jakim jest ewolucyjnie rozumiane powstanie
życia. Oto kolejny przykład z całej serii:

    Opisowe fakty ewolucji nie są kwestionowane. Przyrodnicy zgadzają
    się, że z grubsza trzy miliardy lat temu życie pojawiło się z
    materii nieożywionej i że od tamtego czasu organizmy zamieszkujące
    Ziemię są wzajemnie powiązane łańcuchem pochodzenia, który można
    zrekonstruować na podstawie zapisu kopalnego i na podstawie
    molekularnych, fizjologicznych, morfologicznych i behawioralnych
    podobieństw istniejących między żyjącymi organizmami. [R.C.
    Lewontin, Survival of the Nicest? (review: Elliott Sober and David
    Sloan Wilson, Unto Others: The Evolution and Psychology of
    Unselfish Behavior), The New York Review of Books
    October 22, 1998.]

Teoria powstania życia jest spekulatywna (Dawkins), jednak istnieją
fakty na ten temat i są one niewątpliwe, niekwestionowane (Lewontin).
Skąd się biorą te fakty, skoro "z oczywistych przyczyn nie było wtedy
nikogo, kto mógłby obserwować przebieg wydarzeń"?

Materialistyczna filozofia ma, jak widać, moc stwarzania faktów z
niczego, ze spekulacji. Ewolucjonizm jest po prostu materialistyczną
wersją koncepcji stworzenia z niczego.

-- Mieczysław Pajewski

Źródło: http://creationism.org.pl/artykuly/MPajewski29.php


     

  Nowy serwis Polskiego Towarzystwa Kreacjonistycznego!


Zapraszamy na strony nowego serwisu Polskiego Towarzystwa Kreacjonistycznego!
Zakończyły się prace modernizacyjne serwisu, który oparty został na
nowoczesnej technologii Zope/Plone (http://www.plone.org). W serwisie szereg
uaktualnień i nowości, w tym:

Już ponad 300 naukowców otwarcie odrzuca darwinizm! Powoli, ale systematycznie
wzrasta liczna naukowców odrzucających neodarwinistyczną ewolucję. Zgromadzone
w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat naukowe świadectwo z wielu dziedzin
nauki, takich jak kosmologia, fizyka, biologia molekularna spowodowało, że
wielu naukowców zaczęło otwarcie kwestionować neodarwinizm i bardziej
krytycznie przyglądać się dowodom mających go wspierać. W listopadzie 2001
roku w cenionych czasopismach ukazały się całostronicowe ogłoszenia, w których
100 naukowców różnych specjalizacji otwarcie wyraziło swój sceptycyzm wobec
możliwości, by przypadkowe mutacje i dobór naturalny były w stanie wytworzyć
złożoność życia. Była to reakcja propagandowe deklaracje ewolucjonistów, że
"wszystkie znane naukowe dowody popierają darwinowską ewolucję", tak jak
"wszyscy szanowani naukowcy na całym świecie". Od 2001 do marca 2004 roku
lista naukowców sceptycznych wobec neodarwinizmu powiększyła się trzykrotnie.
Część z nich pracuje na tak renomowanych uniwersytetach i ośrodkach badawczych
jak Princeton, Massachusetts Institute of Technology, Yale, National
Laboratories at Livermore, Los Alamos National Laboratory i innych. Zobacz
pełną listę naukowców odrzucających darwinizm:
http://creationism.org.pl/artykuly/apel



Można tam znaleźć, że:
"W listopadzie 2001 roku ukazały się całostronicowe ogłoszenia w The
New York Review of Books, The New Republic oraz w innych cenionych
czasopismach, w których 100 naukowców otwarcie wyraziło swój
sceptycyzm wobec możliwości, by przypadkowe mutacje i dobór naturalny
były w stanie wytworzyć złożoność życia."

Można w tym miejscu zadać pytanie: Kto im nałożył do główek, że w
przyrodzie cokolwiek odbywa się w sposób przypadkowy? Można też na to
pytanie odpowiedzieć: Sami sobie bzdur do główek nałożyli i teraz
wycofują się z tego, co sami stworzyli.

Bo, co najważniejsze, darwinizm nie opiera się wcale na przypadkach,
ale na nieuniknionej konieczności. Wszelkie zmiany w przyrodzie są
wymuszone przez wcześniejsze zmiany, a te przez jeszcze wcześniejsze,
i tak bez konca. A dotyczy to zarówno materii ożywionej, jaki i
nieożywionej. Ten proces jest widoczny na każdym kroku.

Gdzie w takim świecie jest miejsce na kreację gotowego tworu w postaci
żyrafy, człowieka itd.?

Wszystkiego dobrego. Pinopa


  Hugh Laurie - Sprzedawca broni
Książka co prawda wcale nie nowa - z marca 2008, ale wklejam tu, bo nie znalazłam odpowiedniejszego działu.



Dla części czytelników nazwisko Hugh Laurie nic nie powie , natomiast reszta będzie go kojarzyć z rolą cynicznego, genialnego lekarza serialu dr House.

Książka jest debiutem literackim tego brytyjskiego komika i aktora.

Tak wygląda okładka:



Autor: Hugh Laurie
Tytuł oryginału: The gun seller
Wydawnictwo: WAB , Marzec 2008
ISBN: 978-83-7414-419-3
Tłumaczenie: Jacek Konieczny
Cena: od 32-42 zł

słów kilka o samej książce:

Kod: Thomas Lang, były żołnierz, obecnie ochroniarz do wynajęcia, dostaje nietypową propozycję - zlecenie zabójstwa. Odmawia. W dodatku usiłuje ostrzec potencjalną ofiarę i niestety przy okazji wplątuje się w aferę rządową na miarę przygód Jamesa Bonda. Tłum szpiegów, agentów i terrorystów. Mnóstwo najnowocześniejszej broni. Komizm językowy i sytuacyjny. Błyskotliwa krytyka społeczeństwa amerykańskiego, z jego bohaterami, dyplomatami i biurokratami. Prawdziwa mieszanka wybuchowa...

Sprzedawca broni zaraz po opublikowaniu wszedł na listy bestsellerów. Prawa do jego tłumaczenia zakupiły wydawnictwa m.in. z Holandii, Niemiec, Włoch, Węgier, Portugalii i Szwecji.

i kilka opinii z zewnątrz:

Cytat:
Fantastyczny debiut brytyjskiego aktora i komika. Ci, którzy lubią akcję i powieści szpiegowskie, dadzą się ponieść tej
książce.
School Library Journal
Cytat:
Hugh Laurie idealnie dobrał składniki na świetny thriller. Stworzył powieść o międzynarodowej siatce przestępczej godną
samego Forsytha.
Express

Cytat: Przy tej książce będziesz śmiał się na cały głos.
Independent on sudany

Cytat: Jest wielu powieściopisarzy - otrzymujących milionowe honoraria - którzy nigdy nie napisali tak sympatycznej i tak żywej
książki jak ta.
Evening Standard

Cytat: Genialna książka. Tak dobra, że cały czas odkładałem ją po to tylko, żeby móc dłużej czytać.
Sunday Telegrach

Cytat: Jako pisarz Laurie jest bystry, uroczy, ciepły, cool. Potrafi ludzi jednocześnie straszyć i rozśmieszać.
The New York Times Book Review

Cytat: Jeśli możesz pozwolić sobie tylko na jedną zabawną książkę, to musi nią być Sprzedawca broni. Bo jest zaskakująca, aktualna
i niezwykle śmieszna.
Washington Post

a gdyby ktoś chciał przeczytać pierwszy rozdział... :

Sprzedawca broni - rozdz. 1

Wg słów jednego z polskich recenzentów - ta książka to prawdziwa literacka giwera

  Davidson Andrew "Gargulec"


Gargulec
Autor: Andrew Davidson
Tytuł oryginału: The Gargoyle
Wydawnictwo: WAB , Luty 2009
ISBN: 978-83-7414-619-7
Liczba stron:504
Wymiary:135 x 205 mm
Tłumaczenie: Magdalena Moltzan-Małkowska
Cena : około 38,5 zeta

Niezwykły debiut - historia o miłości, o zbawczej sile cierpienia, o namiętności przezwyciężającej czas i przestrzeń.

Zanim napisał Gargulca, Andrew Davidson przez siedem lat zbierał materiały. Praca przyniosła oszałamiający efekt.
Powieść jeszcze przed premierą zyskała olbrzymi rozgłos i przyciągnęła uwagę mediów i wydawców z całego świata. Dwadzieścia pięć redakcji z całego świata równolegle pracowało nad przekładem.

Na oddziale poparzeń leży mężczyzna. Zawieszony między życiem a śmiercią. Ulgę znajduje jedynie w szczegółowym planowaniu samobójstwa. Aż do momentu, gdy przy jego łóżku pojawia się Marianne Engel, chora na schizofrenię rzeźbiarka tworząca figury maszkaronów.
Marianne twierdzi, że od siedmiuset lat łączy ich namiętna miłość. Że poznali się w XIV wieku, gdy opatrywała jego rany jako mniszka, kopistka z niemieckiego klasztoru. Zapomniał? Nie chce uwierzyć? Nie szkodzi. Ona udowodni mu, że tak było. Zaczyna opowieść... O zaginionych przekładach Biblii i Boskiej Komedii. O średniowiecznych kondotierach, buddyjskich świątyniach, wyprawach wikingów. A nade wszystko - o miłości.
Twardej jak piekło, silniejszej niż śmierć.

Niezwykły debiut. O miłości, która potrafi przetrwać ogień piekielny i przekroczyć czas.
Amazon.com

Prawdziwą tragedią tej książki jest to, że się kończy.
"New York Daily News"

Spektakularna, pełna niespodziewanych zakrętów podróż wyobraźni.
"The Washington Post"

Chrześcijański mistycyzm, średniowieczna symbolika, szalona, przewrotna fabuła. Hipnotyczna, przerażająca i zaskakująca powieść.
"The New Yorker"

Gargulec zachwyci każdego, kto lubi połączenie romansu z makabrą.
"Washington Post Book Review"

Delirycznie ambitny debiut.
"Kirkus Reviews"

Proza o godnej podziwu przejrzystości. Nie ma tu napuszonych, melodramatycznych zdań, jakie można znaleźć u słabszych pisarzy. Gargulec nie rozczarowuje.
"The Globe and Mail"

Gargulec wciąga i budzi grozę, jak horrory, które oglądasz, co chwila zasłaniając oczy.
"The Washington Post"

Szalona, wciągająca, zuchwała książka; gotycki romans, powieść historyczna i fantastyka w jednym.
"Edmonton Sun"

Andrew Davidson urodził się w Kanadzie. W 1995 roku ukończył studia na wydziale literatury angielskiej. Pracował jako nauczyciel w Japonii. Gargulec to jego debiut literacki, do którego materiały zbierał przez siedem lat.

     

  Zmarł John Updike
Za portalem ONET:

Pisarz i poeta John Hoyer Updike, uważany za jednego z najwybitniejszych amerykańskich literatów pokolenia powojennego, zmarł we wtorek w wieku 76 lat - poinformował jego wydawca.

Polskiemu czytelnikowi znany jest między innymi jako autor powieści "Uciekaj, Króliku", "Centaur" i "Czarownice z Eastwick". W dowcipny i jednocześnie liryczny sposób autor portretuje w nich życie amerykańskiej małomiasteczkowej klasy średniej, jej emocjonalne tęsknoty oraz materialne uzależnienie od skomercjalizowanego i stechnicyzowanego świata - przy czym narracja nie stroni od wątków fantastycznych i napięcia erotycznego.

"Z wielkim smutkiem informuję, że John Updike zmarł dzisiejszego ranka w wieku 76 lat, po walce z rakiem płuc. Był jednym z naszych największych pisarzy i będzie go nam bardzo brak" - oświadczył Nicholas Latimer z wydawnictwa Alfred A. Knopf. Zgon nastąpił w hospicjum w stanie Massachusetts.

Niespełna 4 lata temu, w napisanym dla amerykańskiego radia publicznego eseju, mówił o swojej głębokiej wierze w amerykańską demokrację, siłę materialistycznej nauki oraz religię. "Wierzę, że wiara nadal będzie istotnym elementem człowieczeństwa, tak jak była dla mnie" - mówił.

John Updike urodził się 18 marca 1932 roku w Reading w Pensylwanii, w roku 1954 ukończył z wyróżnieniem anglistykę na Uniwersytecie Harvarda. Jego debiutem powieściowym był "Jarmark domu ubogich" z roku l959, ale już rok wcześniej wydał pierwszy zbiór wierszy "The Carpentered Hen". Jest także autorem setek opowiadań (ich wybór, zatytułowany "Gołębie pióra", otworzył w 1965 roku listę polskich przekładów utworów pisarza), esejów oraz recenzji, publikowanych w prestiżowych magazynach kulturalnych "New Yorker" i "New York Review of Books".

Mistrzostwem stylu i pracowitością - samych powieści napisał ponad 25 - wyrobił sobie trwałą wysoką pozycję we współczesnej literaturze amerykańskiej. Dwukrotnie (w latach 1982 i 1991) był laureatem Nagrody Pulitzera w kategorii beletrystyki, którą uhonorowano dwie powieści z cyklu zapoczątkowanego "Uciekaj, Króliku" - "Jesteś bogaty, Króliku" i "Królik odpoczywa".

"Mam wielkie szczęście, że jako pisarz mogę robić to, co chcę, że nie muszę każdego ranka zakładać garnituru i iść do pracy. Nie chciałem pracować na uczelni, jak inni pisarze amerykańscy, chciałem być zawodowym pisarzem. I udało mi się. Może dlatego czuję się trochę zobowiązany wyrażać tragiczność ludzkiego losu: że wszyscy umrzemy, że trudno jest być myślącym zwierzęciem – że to jest prawie paradoks." powiedział pisarz M. Miecznickiej w wywiadzie udzielonym "Dziennikowi".

Updike był dwukrotnie żonaty, pozostawił czworo dzieci i czterech wnuków.